Teraz kiedy nasz dom rośnie w oczach i każdego dnia widać ogromne postępy w budowie, mogę śmiało powiedzieć, że sama budowa to pikuś, a zdecydowanie najtrudniejszą częścią jest zaplanowanie tego, co w tym domu chce się mieć. I nie mam na myśli samego układu pomieszczeń, choć to też twardy orzech do zgryzienia, ale rozwiązania i technologie, które potem będą miały wpływ na komfort życia domowników. Do tego jeszcze dochodzi żonglerka budżetem…

Gdybym była milionerką, to postawiłabym taki dom, że ło panie! Ale nie jestem, kredycik sam się nie spłaci i trzeba było budowę jakoś sensownie zaplanować. Żebyście mieli świadomość, że to wcale nie jest proste, napiszę tylko, że mój mąż spędził dobre 3 miesiące na czytaniu przeróżnych artykułów na temat ogrzewania, materiałów budowlanych i technologii. Po tym czasie wiedział, że nic nie wie, a facet jednak głowę inżyniera ma. Ja nawet nie chciałam się w to mieszać. Między innymi dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na generalnego wykonawcę, który trochę poprowadzi nas za rękę, nie zrobi w balona i wykona dobrze swoją robotę. Wychodzę z założenia, że nie trzeba się znać na wszystkim, a warto zaufać ludziom, którzy w danych tematach są specjalistami. 

Od początku zastanawialiśmy się, czy chcemy dom murowany, czy jednak idziemy w kierunku domów szkieletowych. I tu ile znajdzie się artykułów w Internecie i specjalistów, tyle będzie opinii. Każdy broni swoich rozwiązań i idzie w zaparte, więc porównywanie za i przeciw nie miało zbyt wiele sensu. Padło na dom murowany i tu już nie będę się wdawać w szczegóły. Ale co dalej? Chcieliśmy dom energooszczędny, przyjazny środowisku i wygodny. Myślę, że udało nam się to rozsądnie połączyć. 

Co będzie miał nasz dom

Na początku uprzedzę, że nie jestem specjalistą, budowlańcem czy architektem. W naszych wyborach pomogły nam własne obserwacje i doświadczenia innych ludzi. Było przy tym wszystkim sporo wahań, zmian zdania, ale udało nam się podjąć ostateczne decyzje, z których mam nadzieję, będziemy zadowoleni.

Pompa ciepła

Źródło ogrzewania i ciepłej wody było dla nas istotnym punktem. Palenie jakimkolwiek paliwem stałym nie wchodzi w grę i byliśmy w zasadzie zdecydowani na gaz. O pompach ciepła naczytaliśmy się wiele dobrego, ale też złego i tu pomogła nam opinia osoby znającej się na temacie. Przede wszystkim jest kilka rodzajów pomp ciepła i warto przedyskutować wybór ze specjalistą. 

My postawiliśmy na powietrzną pompę ciepła, która odpowiada naszym potrzebom. Sama pompa jest rozwiązaniem, które nie emituje zanieczyszczeń do atmosfery, a o to właśnie nam chodziło. Krąży wiele mitów związanych z tym tematem, przez które wątpiliśmy w tę technologię, m.in. to, że jest to droga instalacja. Prawda jest taka, że jak podliczyliśmy koszt realizacji kotłowni gazowej z dobrym piecem i budowę przyłącza gazu do domu, to różnica okazała się niewielka. Dokładając do tego dofinansowanie na pompę ciepła, wychodzimy na swoje i mamy eko rozwiązanie.

Rekuperacja

Rekuperacja to nasze must have! Krótko i niefachowo dla niewtajemniczonych wytłumaczę, że jest to system wentylacji mechanicznej. Sercem systemu jest rekuperator. Do rekuperatora dochodzi czerpnia, która pobiera powietrze z zewnątrz. Od niego po całym domu rozprowadzone są rury, a w pomieszczeniach umiejscowione są nawiewy i wyciągi. Instalacja działa w ten sposób, że pobiera powietrze z zewnątrz, filtruje w rekuperatorze, rozprowadza po pomieszczeniach, wyciąga z pomieszczeń “zużyte” powietrze i wyrzuca je na zewnątrz. Przy tej wymianie dochodzi do wymiany ciepła, czyli zimne powietrze z zewnątrz jest ogrzewane tym zużytym. Jest to w miarę zrozumiałe?

Budujemy dom - rekuperacja

Dlaczego zależało nam na rekuperacji? To odzyskiwanie ciepła to jeden z czynników. Druga bardzo istotna kwestia to oczyszczanie powietrza z kurzu, alergenów, a dodatkowo w naszej maszynie będzie filtr antysmogowy. Dzięki rekuperacji nie będzie też w domu wilgoci, a co za tym idzie: grzyba. Jakość powietrza w domu jest dla nas ważna, ze względu na astmę Hani, więc wdrożenie tego systemu nie podlegało dyskusji. I tu też można by pomyśleć, że będzie drogo. Nie do końca. Na rekuperację też można dostać dofinansowanie. Poza tym wymurowanie kominów również kosztuje. U nas ich nie będzie, więc kasa przeszła na to rozwiązanie.

Ogrzewanie podłogowe w całym domu

Forma ogrzewania domu była podyktowana w zasadzie źródłem ogrzewania, czyli pompą ciepła. Tu też naczytaliśmy się wiele mitów o tym, że nie powinno być podłogówki np. w sypialni. Z drugiej strony wiemy, że nie ma sensu mieszania podłogówki z tradycyjnymi grzejnikami, bo oba rozwiązania wymagają różnej temperatury wody. 

Przy ogrzewaniu podłogowym podłoga nie jest wrzącą lawą, więc spokojnie może być stosowane w sypialniach. Poza tym ma kilka korzyści – równomiernie rozprowadza ciepło po pomieszczeniu, nie wysusza powietrza jak tradycyjne ogrzewanie, bo nie generuje tak wysokiej temperatury jak grzejnik, zapewnia lepszą cyrkulację powietrza i podobno będziemy mieli mniej kurzu w domu. Dla mnie same plusy i już nie mogę się doczekać przeprowadzki do ciepłego domu. W tej chwili mieszkamy na parterze i nikt od spodu nas nie grzeje, więc podłoga jest istnym lodem. Wyobraź sobie taką zmianę! 

Chcielibyśmy, ale…

A teraz o czymś, co bardzo byśmy chcieli, ale niestety nie udźwigniemy tego w tej chwili, jednak jest to plan na kolejne lata, a mianowicie panele fotowoltaiczne. Naszym celem jest maksymalne ograniczenie opłat za utrzymanie domu, a skoro gazu nie będziemy mieli, to pozostaje kwestia wytwarzania prądu. Wiedząc, że będziemy w przyszłości montować panele, już teraz wyprowadzimy kabel do instalacji. 

Czego na pewno nie będziemy mieli w domu? 

Na myśl o własnym domu moje pierwsze skojarzenia kiedyś to długie zimowe wieczory, gorąca herbata i ogień w kominku. Właśnie tego ognia nie będzie. Zrezygnowaliśmy z kominka, bo nie chcemy niczym palić w domu. Prawda też jest taka, że oprócz miłego wrażenia dla nas generowałby same problemy. Bo gdzieś trzeba składować drewno w odpowiedni sposób, a po każdym paleniu trzeba sprzątać. Kominek fajnie brzmi, ale w moim domu rodzinnym, do którego zwykle przyjeżdżam na kilka dni, nie jest często rozpalany, więc uważam, że szkoda zachodu i kasy. 

Kolejna rzecz, której nawet nie braliśmy pod uwagę to odkurzacz centralny, a to też dlatego, że moja mama posiada i widzę, jak to wygląda. Rozwiązanie ma ułatwiać życie, ale popylanie między pomieszczeniami w długą rurą od odkurzacza wcale nie jest wygodne. Moc też wypada słabo przy tradycyjnych odkurzaczach. Być może to kwestia urządzenia, nie wiem. Wiem natomiast, że nie jest nam potrzebny. 

To tyle, jeśli chodzi o masz dom. Tak naprawdę wszystkie nasze wybory zweryfikuje czas, kiedy już się wprowadzimy, a tego nie mogę się doczekać. Już teraz wiemy, że pozytywnie odczujemy różnice w kosztach utrzymania domu a mieszkania dzięki wybranym rozwiązaniom. To świetna perspektywa na przyszłość.


Przeczytaj też:

Budujemy dom! Jak wybraliśmy nasze miejsce i projekt?