Dzisiaj znajomość języków obcych to podstawowa umiejętność wymagana w świecie zawodowym, ale i dla nas prywatnie jest po prostu nieoceniona. Otwiera przed nami cały świat! Tego chyba nawet nie muszę nikomu tłumaczyć. Bardzo chciałam, żeby moje dzieci mogły uczyć się swobodnie języków, ale tu napotkałam pewną przeszkodę…

Jako dziecko nie miałam możliwości uczenia się np. angielskiego poza szkołą, a w tej wyglądało to tak: siedzenie nad książkami, wkuwanie gramatyki, rozwiązywanie zadań pod klucz. Mało sprzyjające warunki do nauki. Dlatego zależało mi, żeby moje dzieci nie miały z tym problemu i wiedziałam, że najlepiej będzie, jeśli jak najszybciej zaczniemy osłuchiwanie się z angielskim. Cóż, nie spodziewałam się jednak, że napotkam pewną przeszkodę, która pokrzyżuje moje plany.

Piosenki po angielsku, wplatanie zwrotów w zabawy, słówka przy codziennych czynnościach, to wszystko było, choć szło opornie. Uczenie się przez zabawę, bez przymusu, bo tak dla dzieci jest właśnie najlepiej. Czułam jednak, że powinniśmy iść o krok dalej, bo nie byłam do końca pewna, czy to, co robimy i w jaki sposób to robimy, jest ok. Pomyślałam zatem, że warto spróbować z dodatkowymi zajęciami poza przedszkolem. I tu właśnie pojawiła się przeszkoda, przez którą przeskoczyć nie mogliśmy. Hanka po prostu nie chciała się uczyć angielskiego. Pierwsze zajęcia w pobliskiej szkole językowej kompletnie jej nie leżały, a jej reakcją na próby mówienia była jedna odpowiedź: “Ja umiem mówić po angielsku!”. Nie mogłam nawet zapytać, czego nauczyła się w przedszkolu, bo od razu fukała na mnie.

Musieliśmy kompletnie odpuścić,, bo nie chcieliśmy, żeby zraziła się do nauki. Wiesz, dla mnie najważniejszą zasadą w dobieraniu aktywności dla dzieci jest “nic na siłę”. Odłożyłam temat na 2 lata! Przez 2 lata delikatnie zachęcałam ją i nic ponadto. I to okazało się dobrą decyzją, bo w tym roku wszystko się zmieniło.

Jestem pewna, że potrzebowała czasu, żeby zainteresować się nauką angielskiego. Oprócz tego kluczem było znalezienie zajęć, które rzeczywiście wciągną ją i poczuje “to coś”. Udało nam się to i ja doskonale wiem, co ją przekonało! Wyobraź sobie, że nauka języka obcego może być naprawdę ciekawa i bajkowa! Jak? O tym przekonaliśmy się na lekcji kursu Disney English. 

Każde dziecko doskonale zna postacie z filmów Disneya i ma swoje ulubione. To wspaniała cześć dzieciństwa. Sama uwielbiam Kubusia Puchatka i Chudego z Toy Story. Kurs Disney English dostępny w szkołach ProfiLingua bazuje właśnie na filmowych postaciach i wszystkie materiały są z nimi związane. Nawet sala i pomoce znajdujące się w niej, dzięki którym dzieciaki chętnie uczestniczą w zajęciach, są wprost wyjęte ze świata Disneya. I teraz najfajniejsza rzecz: w każdej sali znajduje się multimedialna tablica, na której wyświetlane są m.in. krótkie filmy, piosenki, dzięki którym dzieci utrwalają materiał, ale służy on też do interaktywnych gier, które zachęcają dzieci do poznawania zagadnień. Czy to nie jest ekstra?!

sala Disney
sala Disney

Kiedy Hania świetnie się bawiła podczas próbnych zajęć, ja za ścianą miałam okazję porozmawiać z metodykiem czuwającym nad jakością kursu i poznać sposób uczenia dzieci oraz materiały. Zajęcia oparte są o metodę ISA (Immersion Storytelling Approach). Oznacza to, że dzieciaki są dosłownie otoczone językiem. Bawią się, tańczą, śpiewają, oglądają i słuchają. Każde spotkanie jest różnorodne, a dzięki temu uczestnicy zapamiętują nie tylko pojedyncze słowa, ale całe zwroty, a o to w tym wszystkim chodzi – żeby umiały mówić pełnymi zdaniami. 

Kurs jest również bogaty w ciekawe materiały. Każdy uczestnik otrzymuje Review Book, czyli książkę z propozycjami zabaw w domu. To kolorowe ćwieczenia zachęcające do pracy. Oprócz tego w pakiecie znajduje się pięknie wydany Story Book z barwnymi ilustracjami i historiami o dobrze znanych dzieciom bohaterach Disneya. Historie napisane są po angielsku i stanowią świetny materiał do pracy w domu. Ale bez obaw! Jeśli sama nie czujesz się na tyle pewnie, żeby czytać latorośli po angielsku, to wszyscy rodzice otrzymują dostęp do audiobooków, których możecie wspólnie słuchać. Oprócz tego dziecko dostaje karty do zabawy, gry planszowe, karty pracy do zabaw manualnych i nagrania audio. Fajnym elementem motywacyjnym jest paszport, w którym dziecko zbiera naklejki i pieczątki. To wszystko można spakować do świetnego plecaka z postacią Disneya. Z takim zestawem nauka z pewnością będzie magiczna.

Angielski - zajęcia
Angielski - zajęcia
Angielski - zajęcia
Angielski - zajęcia

W całym kursie ważna jest współpraca z rodzicami, co bardzo mi się podoba. Będziemy aktywnie wspierać Hanię w nauce przez wykorzystywanie materiałów w domu. Lektor sam będzie nam podpowiadał, co i jak warto robić, np. jak wykorzystać karty pracy czy gry planszowe. Tutaj też wsparciem dla  są materiały z polskimi instrukcjami i poradnik dla rodziców. Do tego cały czas będziemy informowani o postępach, co akurat jest przerabiane i w jaki sposób przygotować dziecko do zajęć. Co więcej, na koniec semestru czeka nas wspólna lekcja! 

Bardzo się cieszę, że Hania postanowiła spróbować i już zacieram ręce na myśl o wspólnych zabawach w magicznym świecie Disneya. Myślę, że najlepszą rekomendacją jest to, że po próbnej lekcji każdego dnia słyszę pytanie: “Kiedy pójdziemy na angielski?”. Zabawa to najfajniejsze forma nauki, a jeśli przy tym mogą towarzyszyć dziecku ulubione postacie z bajek, to lepiej być nie może. 

Spróbujcie razem i zapisz swoją pociechę na darmową lekcje:

https://disneyenglishkursy.pl/lp/bizzimummy/

Kursy prowadzone w ProfiLingua w największej szkole językowej w Polsce

Angielski - zajęcia