“Mamusie, chciałabym drugie dziecko, ale zastanawiam się, jaka różnica wieku będzie najlepsza” – takie pytania regularnie przewijają się przez moją tablicę na Facebooku. Zapewne każda osoba planująca rodzinę z większą niż jedno ilością dzieci ma taką zagwozdkę. A jest to jednak dosyć istotna kwestia, bo od różnicy wieku między dziećmi i tego, jak one same odnajdą się w tej sytuacji, naprawdę dużo zależy.

Sama zastanawiałam się nad tym, “kiedy kolejne”, bo wiedziałam, że dwoje musi być na pewno. Jaki czas będzie na to najlepszy, żeby się nie zajechać, a jednocześnie dać dzieciom możliwość nawiązania fajnej relacji? No i tu pojawia się wiele wątpliwości. Bo jedni twierdzą, że rok po roku to super rozwiązanie, bo dzieci wychowują się razem, a jak już wyjdziesz z pieluch, to miód malina. Z kolei inni stawiają na większą różnicę, żeby to starsze było choć trochę samodzielne i nie truło cały czas, kiedy biedna matka będzie musiała nosić na rękach wiecznie młodsze. Ile ludzi, tyle rad.

Czy istnieje zatem idealna różnica wieku między dziećmi?

Po analizie wszystkich za i przeciw wielu możliwych wariantów doszłam do wniosku, że nadal nic nie wiem. Bo to jest tak, że nie ma czegoś takiego, jak idealna różnica wieku między dziećmi. Ile będzie ludzi, tyle opinii, a to wszystko zależy od kilku indywidualnych czynników. Co więcej, myśleć możesz sobie jedno, wyobrażać i snuć plany na przyszłość, ale nie przewidzisz, jak będzie naprawdę, nie przygotujesz się na to i w ogóle z założenia lżej niż z jednym nie będzie, sorry.

Co w takim razie kieruje ludźmi, którzy w pewnym momencie mówią “ok, teraz będzie dobrze”?

Gotowość do podjęcia tematu

Banał, ale przede wszystkim oboje z mężem/partnerem musicie czuć się gotowi do tego. Ja przez 2 lata po pojawieniu się Hanki nie chciałam słyszeć o drugim dziecku. Ba, ja wręcz zarzekałam się, że poprzestaniemy na jednym i zmieniam moje wcześniejsze plany. Potem zaczęłam łagodnieć i widok niemowlaków wywoływał nostalgiczne westchnienie. I tak naprawdę, dopiero kiedy Hanna miała 2,5 roku, to podjęliśmy decyzję, że możemy spróbować powiększyć rodzinę. Wtedy właśnie poczułam, że jestem gotowa, a Skiba potwierdził moje zdanie. U innych ta gotowość może się pojawić w totalnie innym momencie, wcześniej czy później, ale na pewno jest czynnikiem decydującym.

Pokłady cierpliwości i siły witalne

Dzieci uczą cierpliwości i pokazują nam nasze własne granice, których wcześniej nie odkryliśmy. To naprawdę ciężka próba dla człowieka. Codzienne zmęczenie, natłok obowiązków wymieszane z ciężarem odpowiedzialności i próbą zachowania własnego JA nie jest bułką z masłem. Czy można to zatem znieść razy 2 i więcej? No można, w końcu rodzin wielodzietnych jest całkiem sporo, ale przed podjęciem decyzji o kolejnym dziecku trzeba zadać sobie jedno zajebiście ważne pytanie: “Czy ja dam radę?”. Ja bardzo szanuję rodziny z każdą ilością dzieci i jeżeli ktoś mówi otwarcie, że jedno i koniec, bo więcej nie da rady udźwignąć, to tym bardziej szacun za świadome planowanie rodziny. Nie każdy musi czuć się dobrze w tej zabawie.

Charakter pierworodnego

Myślę, że to zaraz po gotowości jest najistotniejsze. Bo jak przeżyjesz gehennę z takim małym ancymonem, to raczej chęci na powiększanie rodziny odchodzą hen daleko. I tu muszę powiedzieć, że Jurek ma szczęście, że jest drugi! Przez ostatni rok wielokrotnie powtarzałam, że gdyby urodził się pierwszy, to nie wiem, czy zdecydowałabym się na drugie. Totalnie inny, bardzo wymagający, przechodzący przez pierwszy rok swojego życia wszystkie najgorsze rzeczy – kolki, bolesne ząbkowanie, budzenie się co 40 minut i wiele innych. Nie było z nim lekko i nadal bywa ciężko. To właśnie zweryfikowało nasze plany, w których kiedyś przewijało się troje dzieci. Nie ma takiej opcji!

Nasza wygoda

Ten czynnik staje w opozycji do większej różnicy wieku, przynajmniej według mnie. No bo im pierworodne jest starsze, bardziej samodzielne, można się z nim dogadać i rodzice poczują jako taki luz, to tym trudniej zdecydować się na ponowną jazdę z pieluchami, pobudkami i innymi niedogodnościami związanymi z pojawieniem się dziecka. Przyjemnie jest, kiedy można zorganizować dziecku opiekę i wyjść, spędzić miło wieczór i nie biegać co chwilę do pokoju dziecka, zapakować się na wyjazd bez miliona rzeczy, odetchnąć. Z dwójką jest to o wiele trudniejsze przynajmniej dopóki dzieci są maluchami. Choć z drugiej strony, kiedy starsze dziecko jest właśnie samodzielne i potrafi samo zorganizować sobie czas, to mama może skupić się na młodszym, a nawet liczyć na małą pomoc zaangażowanego rodzeństwa przy niemowlaku. Cóż, pojęcie wygody każdy będzie rozumiał inaczej.

Jak to wyszło u nas?

Jurka i Hankę dzielą dokładnie 3 lata i 8 miesięcy. Czy jest idealnie? Nie i pewnie nigdy nie będzie. Jednak dla nas ta różnica w tej chwili jest optymalna. Starsza siostra dużo rozumie, wiele można jej wyjaśnić i rwie się do wszystkiego sama. Potrafi już sama zorganizować sobie czas i nie wymaga naszej uwagi bez przerwy. Z kolei drugorodny widzi w niej cały świat i wspólne wariowanie to najlepsza zabawa. Teraz kiedy Jurek jest już chodzącym maluchem, widzę, jak bardzo lgnie do siostry i coraz więcej czasu spędzają razem. Jak będzie w przyszłości? Nie mam pojęcia. Ja sama jako dorosła osoba o wiele lepiej dogaduję się z moim o 3 lata młodszym bratem.

Dla każdego idealna różnica wieku między dziećmi może być inna. Tak czy inaczej, pojawienie się kolejnego dziecka i tak zweryfikuje nasze wyobrażenia, a reakcji starszego rodzeństwa na nowego członka rodziny nie będziemy w stanie przewidzieć. To jest po prostu życie! 😉