Ciąża minęła, sielanka się skończyła i stan mojej skóry wrócił do normy. Cóż, niestety u mnie normą są problemy z cerą, które ciągną się za mną, odkąd pamiętam. I kiedy przez kilka ciężarnych miesięcy z przyjemnością odzwyczaiłam się od wynajdywania kolejnych niedoskonałości na twarzy, nadszedł ponownie czas walki o zdrowy i promienny wygląd.

Druga ciąża okazała się wyjątkowo łaskawa dla mnie i sama widziałam znaczną poprawę stanu mojej skóry. Do tego gęste i lśniące włosy! Tym razem dumnie przyjmowałam na klatę komplementy typu “ale promieniejesz”. Może rzeczywiście chłopcy dodają przyszłej mamie uroku? Coś w tym jest, bo jednak na co dzień mam spore problemy ze swoją cerą, a dbanie o nią nie jest dla mnie łatwe.

Po hormonalnej burzy wszystko zaczyna się normować, co niestety widzę na twarzy. Zima też zrobiła swoje i nadszedł czas na naprawę szkód i podwójną odnowę – po ciąży i po zimie. Jestem dosyć trudnym typem z cerą mieszaną skłonną do wyprysków. Prawie 29 lat na karku, a twarz nastolatki i to nie w pozytywnym kontekście. Dobór odpowiednich kosmetyków to nie lada wyzwanie, bo kremy przeznaczone do cery trądzikowej wysuszają moją skórę, szczególnie na brodzie i policzkach. Za to kremy nawilżające zatykają u mnie pory, przez co nie mogę spojrzeć w lustro. Dramat! Ileż ja się nabawiłam kompleksów przez moją cerę, to szkoda gadać.

Po zimie jest jeszcze gorzej! Mrozy i wiatr, kiepska dieta, zmęczenie po nieprzespanych nocach dają o sobie znać i zawsze widzę ich skutki. Ponura i wysuszona skóra potrzebuje szybkiego odżywienia, żeby znów nabrać blasku. Idealnie na wiosnę. I choć przez wiele lat zdążyłam już przetestować ogrom kosmetyków, to dopiero niedawno trafiłam na zestaw idealny, który świetnie sprawdza się właśnie teraz po ciąży. Sama jestem pod wrażeniem efektów.

Jestem wielką fanką kosmetyków naturalnych. Stosuję je od dawna i tylko takie kosmetyki dla całej rodziny znajdują się w naszej łazience. Zresztą wiele razy pisałam już o tym na Facebooku. Natura ma ogromną moc i od zawsze była stosowana w kosmetykach. Nie ma sensu wzmacniać jej chemią, którą wchłaniamy i może wyrządzić sporo krzywdy. Dlatego, jak już się pewnie domyślasz, mój zestaw idealny to też sama natura. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy ze sklepu Naturalny Punkt Widzenia, które wybrałam, to:

Holika Holika Lemon – maska w płacie
Make Me Bio Beautiful Face – krem dla skóry skłonnej do wyprysków
Your Natural Side – olej nierafinowany z pestek śliwki

kosmetyki naturalne

Codzienne oczyszczanie skóry to podstawa pielęgnacji. Do tego rano zawsze stosuję krem Make Me Bio, a wieczorem olej z pestek śliwki. Oba produkty mile mnie zaskoczyły! Krem jest bezzapachowy, nie zawiera siarczanów, parabenów i konserwantów. Jest o wiele gęstszy niż kremy, których do tej pory używałam i obawiałam się, że będzie zbyt ciężki dla mojej skóry. Nic bardziej mylnego. Szybko się wchłania, idealnie nawilża i już po tygodniu stosowania widzę znaczną poprawę w kondycji mojej skóry. Mam znacznie mniej wyprysków na twarzy i cera wygląda zdrowo. Efekt z pewnością wzmacnia olej z pestek śliwki. I to też bardzo ciekawy produkt, no bo jak to olej do twarzy i to jeszcze cery skłonnej do wyprysków? Akurat ten olej ma wspaniałe właściwości. Jest przeznaczony szczególnie do skóry odwodnionej, a to mój problem po zimie. Dodatkowo kwas linolowy, który występuje w śliwce, reguluje pracę gruczołów łojowych i redukuje wypryski. Nie byłam do końca przekonana do wmasowywania oleju w twarz, ale ten rzeczywiście działa, szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu na skórze, a do tego ma fantastyczny zapach. Z pewnością mogę potwierdzić jedną rzecz. Olej z pestek wiśni idealnie nawilża, dzięki czemu pozbyłam się kilku zmarszczek wywołanych suchością skóry. Można go również stosować do ciała i włosów.

Te dwa kosmetyki podbiły moje serce i na pewno przez długi czas będą gościć w naszej łazience. Dodatkowo raz w tygodniu należy mi się czas dla siebie, kiedy mogę się zamknąć w łazience i poświęcić chwilę na dodatkową pielęgnację. I tu wkracza maseczka Holika Holika. To maseczka na bawełnianej płachcie z ekstraktem z cytryny. Rozjaśnia, oczyszcza i napina skórę. Zapobiega też zmarszczkom, a ja już muszę o tym myśleć… Tak czy inaczej, jest świetnym uzupełnieniem odnowy po ciąży i po zimie. Po zastosowaniu maseczki skóra wygląda rzeczywiście promiennie, jest rozjaśniona i świeża.

Kosmetyki to trudny temat, bo każda cera jest inna. Ja metodą prób i błędów znalazłam w końcu te, które odpowiadają mi pod każdym względem. Jeżeli borykasz się z podobnymi problemami, spróbuj. Jeśli masz zupełnie inną cerę, poszukaj czegoś innego w szerokiej gamie kosmetyków naturalnych. Na pewno znajdziesz coś dla siebie.


Odwiedź sklep naturalnypunktwidzenia.pl i zrób zakupy z rabatem 10% z hasłem: bizimummy

Wysyłka gratis przy zakupach powyżej 50 zł!

kosmetyki naturalne

make me bio