Ile potrafi znieść ciało kobiety, to wiemy tylko my, matki. Za nami 9 miesięcy ogromnej przemiany okupionej tyciem, gromadzeniem wody i rozciągnięciem skóry przede wszystkim na brzuchu i nie tylko. Niektóre kobiety wychodzą z tego cało, inne mniej lub bardziej poharatane, ale jedno jest pewne – każda ciąża zmienia ciało na zawsze.

Wygląd ciała kobiety po ciąży to trudny temat. Nie dzielimy się ze sobą zbyt chętnie tym, co nam się nie podoba, a raczej ukrywamy niechciane zmiany. Urodziłyśmy dzieci, a boczki wiernie przy nas zostały. Brzuch przypomina sflaczały balon. Pośladki jakby też zmieniły kształt. No nic się kupy nie trzyma!

Dobra, nie będę tu ściemniać. Po dwóch ciążach nie mam na co narzekać. Moje kształty w zasadzie się nie zmieniły, waga wciąż ta sama, a pewne elementy mogę dopracować, jeśli będę chciała, choć teraz zupełnie nic mi nie przeszkadza i dobrze się ze sobą czuję. Niemniej podczas ciąży znacznie pogorszyła się kondycja mojej skóry, szczególnie na nogach i pośladkach. Zaczerwienienia, popękane naczynka, a dodatkowo po zimie okropna suchość skóry. Nie wspomnę o fioletowych, zielonych i niebieskich plamach w wielu miejscach, zwanych siniakami. Odsłonięcie nóg w ciepłe dni to dla mnie dramat!

I co z tego, że noszę wciąż ten sam rozmiar ubrań skoro nie wyglądam szczególnie ponętnie? Niezależnie od gabarytów zadbana i zdrowo wyglądająca skóra to podstawa. Tu kluczowe jest odpowiednie nawodnienie. Z drugiej strony gromadzenie w organizmie wody to też nieprzyjemna przypadłość. Na to wszystko musiałam znaleźć sposób najlepiej naturalny. I tu znów pomocny okazał się sklep Naturalny Punkt Widzenia, w którym znalazłam 2 świetne produkty Fresh&Natural:

 

kosmetyki naturalne

 

Totalną nowością dla mnie jest solny peeling. Do tej pory kupowałam zazwyczaj kawowe i cukrowe (raz zrobiłam nawet własny). Nie wiedziałam więc do końca, na co się piszę. Od razu mogę powiedzieć, że już nigdy nie kupię innego peelingu. Solny rządzi! Ten ma bardzo małe drobinki soli, przez co masowanie jest przyjemne, a nie bolesne, co przy grubych ziarnach cukru miało miejsce. Świetnie ujędrnia i napina skórę. Efekt był dla mnie widoczny już po pierwszym zastosowaniu. Właściwości soli mają tu ogromne znaczenie, bo jak pisze producent, łagodzi obrzęki i ściąga nadmiar wody z tkanek. Do tego olejki dodane do peelingu wzmacniają działanie i cudownie nawilżają skórę. Po jednej ucieczce do domowego spa zauważyłam znaczną poprawę kondycji skóry na moich nogach. Szczególnie na piszczelach, gdzie skóra była najbardziej wysuszona. Peelingu można śmiało użyć na brzuchu, dekolcie, ramionach.

Na peeling mogę się pokusić raz w tygodniu (kochane dzieci), za to po każdym ekspresowym prysznicu znajdzie się chwila na wmasowanie w wilgotną skórę olejku z algami i arniką. To zajmuje chwilę, a daje niesamowite efekty. Olejek ujędrnia skórę i pomaga pozbyć się cellulitu. Arnika i olejek z rozmarynu, który jest w składzie, pobudzają krążenie, co rzeczywiście odrobinę czuć. Dodatkowo arnika zmniejsza siniaki! W tym olejku znajdziesz same dobre rzeczy, które zadbają o Twoją skórę, ale też wyciszą Cię (np. olejek lawendowy) i zredukują stres. Jeśli nie chcesz się smarować olejkiem, możesz dodać go do kąpieli. A przepraszam, przecież mamy się nie kąpią. Mamy ekspresowo się oczyszczają 😉

Ten duet ujędrniająco-nawilżający to mój hit. Produkty zastosowane razem dają bardzo szybkie efekty, z których jestem ogromnie zadowolona. Dzięki nim pielęgnacja skóry nie wymaga wielkiego nakładu czasu, którego przecież teraz nie mam. W parę chwil można wspaniale odżywić skórę, żeby nabrała zdrowego wyglądu. Na wiosnę zatem idealne. Potem będę się martwić o resztę.


Przeczytaj poprzedni tekst z tej serii:

Odnowa po ciąży – zadbaj naturalnie o swoją cerę

 


Odwiedź sklep naturalnypunktwidzenia.pl i zrób zakupy z rabatem 10% z hasłem: bizimummy

Wysyłka gratis przy zakupach powyżej 50 zł!