W co się ubrać w ciąży? Gdzie kupować ubrania? I jak nie wydać na nie milionów? Już 2 razy zmierzyłam się z tymi pytaniami i mam dla Was odpowiedzi. Bo można w ciąży wyglądać ładnie bez czyszczenia do ostatniego grosza portfela.

Z ciążą jest jeden zasadniczy problem, a mianowicie trwa ona tylko 9 miesięcy. Oczywiście dla naszego ciała, a przede wszystkim psychiki (pamiętam doskonale, jak wariowałam pod koniec, bo miałam już dość) całe szczęście, że to tylko 40 tygodni. Jednak w kontekście odpowiedniej zawartości garderoby już kiepsko to brzmi. Bo choć kupować ciuchy lubię, to jednak wolę, żeby służyły mi dłużej niż… parę chwil. Nie lubię zastanawiać się przy wieszaku, czy za miesiąc wcisnę się w tę bluzkę i w ogóle nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto, a ciuchy ciążowe takim błotem dla mnie są. W dodatku są strasznie drogie!

Niestety tak to już jest, że jak bluzka ma w nazwie “ciążowa”, to od razu jest 3 razy droższa od zwykłej, luźnej bluzki. Dlatego szerokim łukiem omijałam typowo ciążowe sklepy. Biorąc do tego pod uwagę fakt, że z tygodnia na tydzień rośniemy i trudno przewidzieć, jak ciężarna będzie wyglądała za parę tygodni, to w zasadzie raz w miesiącu wypadałoby kupić kolejne rzeczy, w których będzie można się gdzieś pokazać. Bo co jak co, ale paradowanie 9 miesięcy w dresie czy ciuchach zapożyczonych od faceta jakoś mi nie leży. Lubię dobrze wyglądać i w ciąży też o to dbałam. Na szczęście mam kilka patentów, jak zorganizować szafę ciężarnej, żeby na tym nie przepłacić i chętnie podzielę się tym, z Wami.

I love oversize

Szerokie swetry, luźne kardigany w neutralnych kolorach, zwiewne koszule wetknięte za pasek spodni i t-shirty w nieładzie. Tak to u mnie zazwyczaj wygląda. To też dobry sposób na odzianie ciążowego brzucha, bo to, co normalnie jest luźne, będzie bardziej dopasowane. Kardigany na jesienno-zimową aurę są zawsze rewelacyjne, a w ciąży wystarczy dodać do nich t-shirt i gotowe. Ba, nawet taki ciepły sweter z paskiem czy zapinany na guziki będzie dobrym zamiennikiem kurtki jesienią, czy wiosną. Dzięki luźnym rzeczom, które bardzo lubię, nie musiałam szczególnie dużo kupować na czas ciąży. A jeśli już chciałam coś kupić, to szukałam rzeczy właśnie oversize, żeby nosić je też po rozwiązaniu.

Second hand <3

Uwielbiam buszować po lumpeksach! Potrafię za grosze dorwać świetne rzeczy, a takie łupy sprawiają mi ogromną przyjemność. W lumpeksach widziałam wiele ciążowych ciuchów, a najwięcej spodni z materiałem na brzuch, więc warto szukać. Tak czy inaczej, nawet jeśli na ciążowe ubrania nie trafiałam, to nie miałam problemu, żeby kupić po prostu coś większego. Bo jeśli za zwykłą czarną bluzkę mogę zapłacić 3 zł, to mogę ponosić ją miesiąc i nie będzie mi żal pozbyć się jej, kiedy już nie będzie potrzebna.

Alternatywą do lumpeksów, bo wiem, że nie każdy lubi, mogą być wszelkie grupy sprzedażowe na facebooku, olx czy szafy koleżanek, które ciąże mają już za sobą. Może akurat coś się trafi.

‎Mistrz licytacji

A co, jeśli trzeba się ubrać na specjalną okazję? Tak się złożyło w trakcie ciąży z Jurkiem, że zaliczyłam 4 wesela! Pierwsze w czerwcu (3 miesiąc ciąży), a ostatnie pod koniec września (6 miesiąc ciąży). W tym czasie moje gabaryty znacznie się zmieniły, więc musiałam rozejrzeć się za różnymi kieckami. Cóż, ciążowe sukienki na takie właśnie okazje w ogóle do mnie nie przemawiają. Kosztują zdecydowanie za dużo, a do tego wyglądają dosyć babciowato. Na to też znalazłam sposób i zostałam mistrzem licytacji, tych na Allegro oczywiście 😉 Na Allegro znajdziecie kilka outletów, które mają świetne rzeczy zagranicznych marek, w tym też ciążowe. W większości przypadków są to licytacje zaczynające się od kilkunastu nawet złotych i coś Wam tu zdradzę… niewiele osób bierze udział w tych licytacjach, więc kupowałam ciuchy po cenie minimalnej, taniej niż na wyprzedażach! Wracając do tych wesel, to kupiłam na takich właśnie aukcjach 3 sukienki, każda boska i łącznie zapłaciłam za nie 160 zł. W tych outletach znajdziesz wszystko – spodnie, bluzki, sukienki, topy. Ja kupiłam parę rzeczy na całą ciążę i w zupełności mi to wystarczyło. A to jedna z moich kiecek:

sukienka ciążowa

Kilka sprytnych trików

Elastyczne spodnie

W obu ciążach pomimo sporego brzucha nie miałam ciążowych spodni. Wystarczyło mi zapinanie spodni pod brzuchem. Jednak najwygodniejsze były dla mnie wszelkie portki z elastanem, bez rozporka i guzika. Mam 2 pary takich jeansów i świetnie się sprawdzają, bo nie uciskają brzucha, dopasowują się do kształtów, nie są sztywne. Co więcej, można je kupić w każdej sieciówce i zwykle są w kolekcji basic, więc nie kosztują dużo, a na pewno o połowę mniej niż spodnie ciążowe.

Co z kurtkami?

Na okrycia wierzchnie też mam sposób. Już wcześniej wspominałam o zamianie kurtki na ciepły sweter. W cieplejsze dni nie ma z tym problemu, ale co założyć zimą? W ciąży z Hanką brzuch zaczął mi rosnąć właśnie zimą. Wtedy kupiłam kurtkę z normalnej kolekcji, która była zapinana na guziki. Pomyślałam, że w razie potrzeby przeszyję guziki i już. W efekcie pod koniec zimy nie zapinałam ostatniego guzika na dole i było ok. Tym razem zimą byłam już wielkim wielorybem i myślałam o jakiejś plandece, która dałaby radę okryć mnie w całości. Trafiłam jednak na wyprzedaży na długi płaszcz z paskiem, przypominający szlafrok i to okazało się świetnym rozwiązaniem. Płaszcz noszę cały czas.

Płaszcz zimowy

Basic z sieciówki

Ciążowy t-shirt z sieciówki kosztuje jakieś 50 zł. Biały, bez nadruku, zwykły, ale ciążowy. Można zapłacić, ale może też pójść do sklepu obok również sieciówki i kupić również zwykły biały t-shirt bez nadruku, ale np. w większym rozmiarze, żeby zasłaniał dokładnie cały brzuch za 19,90 albo i mniej na wyprzedaży. Dokładnie tak zrobiłam i kupiłam większe bokserki, a wydałam na nie znacznie mniej. Każda sieciówka ma swoją kolekcję basic i tam warto szukać ubrań na czas ciąży. Zwykle są to rzeczy z bawełny, a to też istotne, bo skóra może swobodnie oddychać. Po porodzie zresztą też się przydadzą, bo przecież nie wracamy do formy w ciągu tygodnia.

Ubrania ciążowe mają być przede wszystkim wygodne i nie uciskać brzucha. Jeżeli do tego można ładnie wyglądać i nie tracić na to wielkiej kasy, to ja jestem jak najbardziej za. A Wy macie swoje triki na ciążową garderobę?