Torba do porodu - same konkrety, bez zbędnych pierdół

18:46 bizimummy 0 Comments



Torba do szpitala… Dla mnie to dręczący temat, bo nie znoszę pakowania! Drugi poród i niby już jakieś doświadczenie mam, ale i tak odwlekałam to w nieskończoność i nie wiedziałam, jak się do tego zabrać. Już dla świętego spokoju swojego, a bardziej Skiby, bo biedak przeżywał, że nie jestem jeszcze przygotowana, zrobiłam to! A teraz postaram się ułatwić Ci to zadanie.




Za pierwszym razem było nieco inaczej. Pakowałam torbę pomiędzy jednym a drugim skurczem, po czym pojechałam szybko do szpitala! No przecież miałam jeszcze czas. Jeszcze dobre 20, 15, 13 dni do porodu, a jednak dziecię postanowiło przywitać świat 10 dni przed wyznaczonym terminem. Nigdy nie wiesz, kiedy to się stanie, więc nie radzę czekać, a spakować torbę do szpitala wcześniej i bez nerwów. Pomimo wielkiej niechęci do tego przedsięwzięcia, zrobiłam to, a torba stoi w sypialni i czeka na odpowiedni czas. Kamień z serca.

Jak zabrać się za pakowanie torby do porodu? Co spakować do szpitala? Co w ogóle będzie Ci potrzebne? Tutaj znajdziesz wszystkie odpowiedzi, dzięki którym nie zwariujesz. Powodów do wariowania będzie znacznie więcej przed i po porodzie!

Zacznijmy od początku, czyli jak ugryźć temat torby do szpitala? Oto kilka zasad, którymi sama się kierowałam:

- Sprawdź na stronie www wybranego szpitala, czy jest tam dostępna lista potrzebnych rzeczy dla mamy i dziecka. To podstawowa rzecz, od której mama powinna zacząć pakowanie. Sporo szpitali udostępnia taką właśnie listę, gdzie jasno wypunktowane są potrzebne rzeczy i raczej nic więcej nie będzie Ci potrzebne. Można powiedzieć, że co szpital to obyczaj, więc w każdym może być niezbędna inna zawartość torby. Jeżeli nie znajdziesz takiej listy, zapytaj inne mamy, koleżanki, które rodziły dokładnie w tym samym szpitalu, co należałoby spakować. Nie ma sensu pytać ogólnie, bo stworzysz z tego listę na 5 stron.

- Torba powinna być lekka i wygodna. Każda rzecz waży, więc tym bardziej nie przesadzaj z ilością. W szpitalu spędzisz pewnie 2 lub 3 doby i dostosuj do tego ilość rzeczy. Weź również pod uwagę to, kto poniesie torbę. Zapewne zakładasz, że mąż, który zawiezie Cię do szpitala. Cóż, z tym bywa różnie i może się okazać, że sama będziesz pędzić z bagażem i skurczami do taksówki. 

- Szpital to nie rewia mody. Jeżeli planujesz zabrać ze sobą cudne puchate kapcie i mięciutki szlafrok, który zajmie pół torby, to szczerze odradzam. Po pierwsze w salach szpitalnych jest okropnie gorąco! Rodziłam na koniec kwietnia, a i tak grzejniki były odkręcone. Do tego burza hormonów, ogromny wysiłek podczas porodu i chyba zupełnie inaczej odczuwałam temperaturę. Gotowałam się, siedząc na łóżku. Po drugie, jeśli w sali będziesz miała łazienkę, to uwierz mi, że spacery po korytarzu nie będą Cię interesowały. Przyznam, że nawet nie wiem, jak dokładnie wygląda oddział, na którym leżałam, bo wyszłam z sali tylko raz. I po trzecie - pomyśl o względach higienicznych. Nie przyjechałaś chora, tylko rodzić, ale to wciąż szpital, w którym jest mnóstwo zarazków. Bez sensu zbierać je na puchatych kapciach i zabierać potem do domu. Lepiej zabierz ze sobą takie, które łatwo umyjesz, a jeśli zwykle jest Ci zimno w stopy, weź ciepłe skarpetki.

- Nie zabieraj żadnych sprzętów i zabawek. Rożki, kocyki, misie, lampki z melodyjką itp. zostaw w domu i niech poczekają na malca. Tak jak wyżej, to przedmioty idealne do zbierania szpitalnych zarazków. Przez pierwsze doby to Ty jesteś najważniejsza dla maleństwa i obejdzie się bez szumiącego misia. 

- Nie zapomnij o jedzeniu i piciu. Woda, woda i jeszcze raz woda! Podczas samego porodu możesz pić wodę i rób to. Po porodzie możliwe, że będziesz odczuwać wielkie pragnienie. Ja mogłam bezpośrednio podłączyć się do kranu, poważnie. Tak bardzo chciało mi się pić. Spakuj też coś do jedzenia, co się nie zepsuje i w każdej chwili będziesz mogła zaspokoić głód. Niestety nie da się przewidzieć, jak długo potrwa poród, ale na pewno będziesz po nim wykończona. Nie wiesz też, czy od razu dostaniesz coś do jedzenia. Miałam to szczęście, że o 1 w nocy dostałam jeszcze kolację, ale gdyby nie to, to w torbie czekała paczka biszkoptów. Chociaż tyle i do rana można przetrwać. Polecam też jakieś miętówki, które przydadzą się na porodówce. 

- Rzeczy na wyjście ze szpitala zostaw w domu, jeśli mąż może je przywieźć w dniu wypisu. Tu ponownie wracam do kwestii zbierania zarazków. Nie zabieraj ze sobą rzeczy, które będą Ci potrzebne ostatniego dnia. Jeśli wiesz, że mąż czy ktoś z rodziny przyjedzie do szpitala po Ciebie, niech zabierze ze sobą niezbędne rzeczy razem z fotelikiem dla dziecka. I tu mam dobrą radę - przygotuj wcześniej zestaw rzeczy dla Ciebie i dla dziecka. Oszczędź tacie szukania po szafkach body, rampersów i tych wszystkich rzeczy z dziwnymi nazwami i jeszcze dziwniejszymi rozmiarami :)

Jaśniej w głowie? To teraz opiszę dokładnie moją zawartość torby. Być może przypomnę Ci o czymś istotnym. Oto mój szpitalny niezbędnik:

1. Dokumenty - to zdecydowanie najważniejszy punkt. Zabierz ze sobą kartę ciąży, wyniki ostatnich badań, wynik posiewu w kierunku paciorkowca, grupę krwi, dowód osobisty, NIP pracodawcy. Jeżeli wybrałaś przed porodem położną środowiskową, to spisz również jej dane, bo będą potrzebne. Spakuj również plan porodu, jeśli go przygotowałaś. Możesz też spisać listę leków, które przyjmowałaś w czasie ciąży - co, od którego tygodnia i jak długo. Przypomnij sobie, czy i kiedy zdarzyły się przeziębienia lub inne infekcje. Kiedy leżałam podłączona pod KTG, położna przeprowadzała dokładny wywiad, a ja między skurczami musiałam główkować, żeby przypomnieć sobie wszystko. Taka lista zdecydowanie ułatwi sprawę.

2. Kosmetyczka - fajnie, jeśli masz małe pojemniki takie do bagażu podręcznego na kosmetyki typu żel pod prysznic. Możesz też wykorzystać próbki, które ja na przykład gromadzę w łazienkowej szafce i spakowałam te sprawdzone, których używam normalnie, żeby nie eksperymentować w szpitalu. Bez sensu pakować wielki kufer. Co znalazło się w mojej kosmetyczce? Szczoteczka do zębów, pasta, żel do mycia twarzy, krem, żel pod prysznic, szampon, żel do higieny intymnej z wyciągiem z kory dębu (działa łagodząco i rana ładnie się goi), krem do rąk i balsam do ciała (polecam ze względu na ogrzewanie, duchotę i suche powietrze w salach), antyperspirant (bezzapachowy w kulce), pomadka ochronna, szczotka do włosów, gumka, maść z lanoliną na sutki. Zwróć uwagę, żeby kosmetyki miały łagodne zapachy, bo dla malucha ważny będzie zapach Twojej skóry. 

3. Koszula do porodu - odradzam drogie koszule specjalnie przeznaczone do porodu. Nie do końca też wiem, czym one się różnią od zwykłych t-shirtów, bo samego porodu raczej nie przyspieszają. Jakieś zdobienia, hafty i wstążeczki są kompletnie niepotrzebne i w całej tej sytuacji najmniej istotne będzie dla Ciebie to, czy ładnie wyglądasz. Ja stawiam na t-shirt. Może to być koszulka w większym rozmiarze albo coś z półki męża. Licz się z tym, że będzie to rzecz przeznaczona na straty. 

4. Koszule nocne odpinane do karmienia - ja zabieram ze sobą 3 sztuki właśnie przez to, że pociłam się niemiłosiernie w szpitalu i nie czułam się komfortowo. Do tego możliwe, że je poplamisz po porodzie.

5. Biustonosze do karmienia - zabieram 2 sztuki bez fiszbin, bawełniane. W pierwszych dobach po porodzie piersi mogą być obolałe. Możliwe, że pojawi się nawał pokarmu i najwygodniej będzie Ci właśnie w takich najzwyklejszych biustonoszach. Samo karmienie też może być mało przyjemne, więc niech to będzie materiał, który nie będzie dodatkowo podrażniał.

6. Szlafrok - puchaty i mięciutki zostawiam w domu. Do szpitala zabieram bawełniany, cienki, który w zupełności wystarczy.

7. Klapki - najlepiej gumowe, które potem łatwo wyczyścisz i japonki pod prysznic.

8. Ręcznik - kąpielowy i mały do rąk.

9. Majtki siateczkowe - 1 paczka (zwykle w paczce jest 5 lub 6 sztuk)

10. Wkładki laktacyjne - mogą się okazać potrzebne, ale nie zabieraj całego opakowania. Wystarczy Ci kilka par na te 3 dni.

11. Sztućce i kubek - ja lubię swoje, więc spakowałam. Do tego wzięłam kilka torebek ulubionej herbaty, jeśli będę miała na nią ochotę.

12. Ładowarka do telefonu - żebym miała kontakt ze światem ;)

Czego tu brakuje? Szpital, w którym rodziłam i będę rodzić drugi raz, zapewnia podkłady poporodowe, więc nie muszę zabierać ich ze sobą. Dlatego istotne jest sprawdzenie, co będzie potrzebne w danym szpitalu! Dla dziecka jedyna potrzebna rzecz, to chusteczki nawilżane. Ubranka, kosmetyki i pieluszki również są w szpitalu, więc nie ma potrzeby zabierania wielkiej walizki z rzeczami dla dziecka, a tata dowiezie rzeczy potrzebne do wyjścia. Jak już wspomniałam, co szpital to obyczaj i może się okazać, że będzie Ci potrzebny nawet własny papier toaletowy (trudno uwierzyć, ale to się zdarza). Dlatego podpytaj inne mamy, które podpowiedzą Ci, co może się przydać.

Mam nadzieję, że ta lista pomoże Ci w pakowaniu torby do szpitala. Jeżeli zastanawiasz się nad sensem zabierania jakiejś rzeczy, pytaj śmiało. A może przydało Ci się coś, czego nie uwzględniłam powyżej? Daj znać.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: