Czas przygotowań do powitania na świecie dziecka jest wyjątkowy pod wieloma względami. Z jednej strony kotłują się w nas emocje i nie możemy się doczekać, a z drugiej mamy tak wiele do zrobienia! Ja lubię być dobrze przygotowana do tematu, więc starałam się ogarnąć jak najwięcej, z myślą, że potem pewnie nie będę miała na to czasu.

Kupowanie ubranek, urządzanie pokoju czy kącika dla dziecka to tylko część przygotowań, choć niemała. Naturalne jest to, że w ciąży odzywa się syndrom wicia gniazda, który po cichu każe nam sprzątać zapomniane zakamarki szaf i przygotować wszystko na błysk. Duży brzuch i dolegliwości ciążowe nie ułatwiają zadania, ale działamy. Im bliżej byłam porodu, tym bardziej nie mogłam usiedzieć na miejscu i musiałam działać. Mieszkanie na tym skorzystało. Bo jak wiadomo, noworodek nie ma jeszcze rozwiniętej odporności. Z łona mamy trafia do zupełnie obcego świata, do którego musi się dostosować. Swojskie zarazki domowe, które nikomu nie szkodzą, mogą okazać się dla dziecka niebezpieczne. Jak posprzątać dom na powitanie maluszka? Nie chodzi o to, żeby stworzyć sterylne warunki, bo to szkodzi jeszcze bardziej niż odrobina kurzu na meblach, ale warto pamiętać o kilku rzeczach. Za przygotowania najlepiej zabrać się metodycznie i według planu.

1. Zdecyduj, co jesteś w stanie zrobić sama. Sprzątanie może być relaksujące i fajnie pomaga rozładować stresy (jak mnie Hanka doprowadzała do szału, to nic lepiej nie działało, jak energiczne ścieranie kurzu), ale ze zwiększającą obwód talią intensywne porządki okazują się czasem ponad siły lub zdrowy rozsądek. Niektóre zadania da się powierzyć innym członkom rodziny, ale przy tej szczególnej okazji może być konieczne opłacenie kogoś, kto pomoże i zrobi to dobrze.

2. Podziel sprzątanie na etapy – może być według pomieszczeń – dzięki temu przedsięwzięcie nie będzie się wydawało takie ogromne. Dzisiaj kuchnia, jutro sypialnia. Zaplanuj ukończenie sprzątania na kilka tygodni przed terminem porodu – na wypadek, gdyby maluchowi zechciało się pospieszyć.

3. Używaj nietoksycznych środków czyszczących. Można taki środek zrobić samodzielnie. Ja lubię rozcieńczony wodą biały ocet z dodatkiem olejku z geranium. Jeśli ktoś nie znosi zapachu octu, można, zamiast tego użyć sody spożywczej. Słowo ‘zamiast’ jest dość kluczowe, soda i ocet neutralizują się wzajemnie. I swoją drogą te domowe środki czyszczące są najbardziej skuteczne.

Przygotowywanie kuchni: Podobno w kuchni czai się najwięcej zarazków! Dobrze zrobić sobie zapas nietoksycznych chusteczek antybakteryjnych – i często przecierać wszystkie powierzchnie w kuchni, zwłaszcza okolice zlewu. Przeprowadź odgracanie: Jeśli czegoś rzadko używasz, usuń to z blatów – dodatkowe miejsce na pewno przyda się na butelki i inne akcesoria, a oprócz tego będzie ci dużo łatwiej utrzymać kuchnię w czystości.

Kuchnia „dzieckoodporna”: Pamiętaj, że wszystkie środki czystości i potencjalnie niebezpieczne przedmioty powinny znaleźć się poza zasięgiem dziecka – dotyczy to całego domu, ale przede wszystkim kuchni i łazienki. Na początku wydawać by się mogło, że nie ma to znaczenia. Przecież dziecko nie zacznie od razu chodzić. Czas szybko mija i wygodniej jest zrobić takie rzeczy wcześniej.

Inne pomieszczenia: Dokładnie pościeraj wszystkie kurze – od sufitu do podłogi. Jeśli masz w domu dywany lub wykładziny, warto zamówić profesjonalne czyszczenie, żeby usunąć głębokie zabrudzenia. Nawet nie wiesz, ile brudu zbiera się w siedzeniu kanapy! Byłam przerażona, jak zobaczyłam zbiornik z odkurzacza piorącego. Upierz zasłony, jeśli się da. Zasłony to jedno z ulubionych siedlisk roztoczy, dlatego przy małym dziecku dobrze jest je prać regularnie. Jeśli są to ciężkie zasłony, które trzeba nosić do pralni chemicznej, to przynajmniej do pokoju dziecka warto rozważyć rolety, które dużo łatwiej utrzymać w czystości.Przygotowanie akcesoriów dla niemowlęcia: Butelki i smoczki trzeba wyparzyć przed pierwszym użyciem i co jakiś czas między kolejnymi użyciami, ale bez przesady. Wszystkie pęknięte czy uszkodzone smoczki są do wyrzucenia – chodzi o to, że pęknięcia tworzą mini kryjówki dla bakterii.

Nowe ubranka, zabawki i pościel – mimo że nowe – wypierz w proszku dla niemowląt. Nikt nie zgadnie, jak długo wisiały i kurzyły się w sklepie, ani ile osób ich wcześniej dotykało.

W pomieszczeniu, w którym będzie przebywało dziecko, nie używaj odświeżaczy powietrza zarówno w sprayu, jak i w postaci aplikatora podłączonego do kontaktu. Wydzielane zapachy mogą wywołać reakcję alergiczną u noworodka. Sama nie lubię tych intensywnych odświeżaczy. Warto także pozbyć się części bibelotów, które znajdują się na pułkach i komodach w twoim domu. Same ozdoby nie są zagrożeniem dla twojego malucha, ale kurz, który bardzo szybko osadza się na nich już tak. Dodatkowo, ograniczenie ilości przedmiotów, które trzymasz na wierzchu, skrócą twój czas na sprzątanie.

Jeśli noworodek ma zamieszkać w pokoju ze starszym rodzeństwem, należy pomyśleć o odpowiednim przechowywaniu zabawek starszych dzieci. Dobrym rozwiązaniem są skrzynki lub pojemniki, w których dzieci będą mogły chować ulubione misie i klocki. Przy kupowaniu kolejnych szmacianek dla twoich pociech zawsze sprawdzaj, czy można prać je w pralce.

I najważniejsze przy tym wszystkim – nie daj się zwariować. Dom powinien być czysty na przyjęcie noworodka, ale współczesne badania sugerują, że zbyt sterylne otoczenie może przyczyniać się do braku odporności i występowania alergii, dlatego – tak jak ze wszystkim – bezcenny jest przede wszystkim zdrowy rozsądek. Miłego sprzątania 🙂

Jeśli potrzebujesz bardziej szczegółowych informacji na temat tego, jak posprzątać dom, polecam tę stronę.