Jesień i zima, dzieci i ubrania. Jeśli chcesz uchronić malucha przed infekcjami, zacznij od tej jednej rzeczy

19:39 bizimummy 0 Comments

Miliony zostawiane w aptece, wieczne zwolnienia z pracy i długie dni z przeziębionym kolejny raz dzieckiem w domu. Wszyscy rodzice doskonale znają ten temat. Okres jesienno-zimowy wydaje się niekończącą się historią infekcji. Ledwo wyjdziecie z jednej choroby, a tu już za parę dni znowu pojawia się niechciany duet - katar i kaszel. Czy tak to musi wyglądać co roku?


Niestety nam też przytrafiają się choroby. Na szczęście jest ich coraz mniej i widzę, że odporność Hanki jest coraz lepsza, a czas pomiędzy kolejnymi przeziębieniami znacznie się wydłuża. Co lepsze, wcale nie sięgamy po wymyślne suplementy wzmacniające. Jest jednak coś, na co zaczęłam zwracać szczególną uwagę i to właśnie pomaga nam w hartowaniu i budowaniu odporności. Co to takiego? Odpowiedź jest prosta - ubrania!

Od pierwszych dni życia Hanki kwestia ubierania dziecka była dla mnie problemem, jak zapewne dla większości rodziców. No bo jak to zrobić, żeby maluchowi nie było za ciepło lub za zimno? Przecież inaczej odczuwa temperaturę niż dorośli i leży nieruchomo w wózku. Z czasem da się to wyczuć, choć problem przybiera inną postać. Biegający maluch szybko może się zgrzać, zaraz go przewieje i już choroba gotowa. Do tego dochodzi sama jakość ubrań i materiał, z jakiego są wykonane. To naprawdę nie jest prosty temat.

Sama zauważam na ulicy to, że mamy tendencję do przegrzewania dzieci. Zakładanie rajstop pod spodnie, zimowe ubrania, kiedy tylko na termometrze zaznaczone jest 10 kresek. W autobusach nie rozpinamy kurtek i nie ściągamy czapek, choć ogrzewanie chodzi pełną parą, podobnie w samochodach. Przegrzewamy zarówno dzieci, jak i siebie samych. Co więcej, znacznie rzadziej wychodzimy z domu, bo wystarczy silniejszy wiatr czy jesienna mżawka i już grzejemy kanapę. A przecież to tylko dobra okazja do hartowania organizmu. Bo pamiętajmy, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Taka zasada przyświeca mieszkańcom Skandynawii i cóż… dobrze na tym wychodzą, bo dzieciaki mają rewelacyjną odporność, a rodzice są spokojni.

Jak zatem ubrać dziecko?

Wyobraź sobie teraz, że wystarczą drobne zmiany w garderobie Twojego dziecka, żeby zabawa na dworze jesienią nie doprowadzała za każdym razem do przeziębienia. Jakie to zmiany? Najważniejszą zasadą jest ubiór na cebulkę. O tym zapewne doskonale wiesz, bo nawet nasze babcie zawsze kładły nam do głów, że tak jest najlepiej. Miały rację, ale nie chodzi tylko o to, żeby założyć dziecku kilka warstw, ale ważne jest, aby zwrócić uwagę na to, żeby te warstwy spełniały swoją funkcję. A tu już warto zweryfikować, z jakich materiałów wykonane są ubrania, które zakładamy.

Co zwykle stanowi pierwszą warstwę ubrań Twojego dziecka, która przylega do skóry? Zimą to zapewne jakiś podkoszulek, rajstopy czy kalesony, a każda rzecz wykonana jest z bawełny. Dokładnie tak samo ubierałam Hankę, kiedy chodziła jeszcze do żłobka. Cóż, okazuje się, że to nie jest najlepsza praktyka. Mały człowiek poci się, zresztą tak samo, jak my. Pierwsza warstwa ubrań ma za zadanie odprowadzenie wilgoci ze skóry i zapewnienie ciepełka. I tu bawełna przegrywa w przedbiegach, bo niestety zachowuje się jak gąbka. Sama wchłania pot, trzyma go długo, a maluch chodzi z mokrymi plecami. Potem odbierasz dziecko ze żłobka czy przedszkola, gdzie było aktywne, dodatkowo zgrzejecie się nieco w szatni, bo tam zawsze jest gorąco, wychodzicie i… przeziębienie gotowe! Jaki materiał byłby idealny w tej sytuacji? Tu skorzystaliśmy z doświadczenia Skiby, który biega, ćwiczy i zna się na odpowiednim sportowym ubiorze, a przecież taki przedszkolak, to można powiedzieć, nie lada sportowiec z mnóstwem energii. I tak jak u sportowców, tak i u dzieci najlepszym materiałem jest wełna merino. Wełna? Ale jak to? A tak! Wełna merino jest delikatna i bardzo przyjemna w dotyku. Oddaje ciepło na zewnątrz, więc nie powoduje przegrzania, a co za tym idzie, skóra dziecka pozostanie sucha nawet podczas dzikiego szaleństwa na dworze. A skoro będzie sucha, to również ciepła.

Druga warstwa równie ważna, powinna utrzymywać ciepło ciała i nie dopuszczać zimna. Szczególną uwagę zwracam na materiały, bo sama kiepsko czuję się w tych sztucznych tworach, a co dopiero dziecko, które jest wiecznie w ruchu! Skóra musi oddychać. Istotne dla mnie jest też to, żeby ubrania były wygodne i nie ograniczały samodzielności dziecka. Myślę, że jest to szczególnie ważne u przedszkolaków, które uczą się samodzielnie wykonywać wiele czynności również w toalecie. Wymyślne stroje, których nie będą mogły zdjąć czy potem założyć, nie są dobrym pomysłem. Tu też świetnie sprawdzą się ubrania z wełny merino, które są przewiewne, miękkie, wygodne i nie ograniczają ruchów.

I w końcu trzecia warstwa zewnętrzna, która powinna chronić przed wiatrem, deszczem czy śniegiem. Tu mamy szeroki wachlarz rzeczy na każdą pogodę - od kurtek przeciwdeszczowych po kurtki puchowe. Nie zapominajmy też o porządnych butach, ciepłych skarpetkach, rękawiczkach, szaliku i odpowiedniej czapce. Bo właśnie przez kończyny tracimy najwięcej ciepła. Już ostatnio pisałam na Facebooku, że zawsze mieliśmy problem z czapką dla Hanki. Kilka czapek kupionych na jeden sezon, to norma u nas, bo o ile w sklepie wydają się dobre, to po paru dniach opadają na oczy, odsłaniają uszy i w ogóle nie spełniają swojej funkcji. W tym roku jednak sprawa ma się inaczej. Znaleźliśmy czapkę idealną, do tego komin osłaniający dokładnie szyję w sklepie wonderwool.pl. Czapka pasuje idealnie, dziecko nie ma mokrej głowy, kiedy ją ściąga i nie zsuwa się. Mogę być spokojna, kiedy dzieciaki w przedszkolu wychodzą do ogrodu, a nauczyciele nie zawsze mogą dopilnować maluchów. Stamtąd też pochodzi rewelacyjny czerwony zestaw składający się ze spodni i bluzki, który stanowi idealną pierwszą warstwę ubioru. 

To teraz zastanówmy się - lepiej faszerować dzieci lekami, czy odpowiednio je ubrać i cieszyć się wspólną zabawą na dworze? Do mnie w tej kwestii zdecydowanie przemawia skandynawska filozofia i hartowanie dziecka, a odpowiedni ubiór tylko nam w tym pomoże. A w tym wszystkim fajne jest to, że dosyć wybredna 3-latka sama mówi: “mamooo, założymy dzisiaj te mięciutkie rzeczy?” :)

Sprawdź asortyment w sklepie wonderwool.pl i pomyśl nad uzupełnieniem garderoby dziecka. Dla dorosłych też znajdziesz tam rzeczy!

A jeśli chcesz wiedzieć więcej o właściwościach wełny merino, przeczytaj artykuł na blogu wonderwool.pl Pogodny przedszkolak.






Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: