Czy kobieta po porodzie powinna dostać prezent od swojego mężczyzny?

20:24 bizimummy 0 Comments

Prezent od mężczyzny dla świeżo upieczonej mamy. Miły gest, konieczność czy zbędny wydatek? Jak określiłabyś pomysł obdarowywania przez faceta kobiety po porodzie? Skąd w ogóle taki zwyczaj i czy ma on rację bytu?


I tu zaczyna się długa dyskusja, w której formują się 3 obozy. Bo te, co dostały prezent z okazji narodzin dziecka będą obstawały przy tym, że prezent się należy i fajnie, miło. Te, które nie dostały, powiedzą, że przecież nie rodzimy dziecka dla podarunków, a pomoc męża jest największym prezentem. Znajdą się też takie, które chciały dostać, liczyły na coś, a tu chłop nie wpadł na żaden pomysł, nawet żeby chociaż te kwiaty wręczyć, co to po tygodniu zdechną i skończyło się na fidze z makiem. Ile kobiet tyle opinii, a która słuszna? Zapewne każda. Ja mam jednak swoją i tego się trzymać będę.

Ciąża i poród to nie spacer po bułki


Zacznę od tego, że te 9 miesięcy, kiedy nosimy pod sercem nowe życie, to nie bułka z masłem. Zmienia się ciało kobiety i pracuje na najwyższych obrotach, bo w środku tworzy się człowiek. Zmienia się też to, co siedzi w jej głowie. Instynkt macierzyński, a do tego hormony płatające nam figle, wywołują przeróżne stany emocjonalne. Jakoś musimy z tym żyć, a lekko nie jest. Potem jeszcze trzeba urodzić! I z tym też bywa różnie, bo u jednych pójdzie gładko, a inne będą to wspominać jako najgorsze, co im się w życiu przytrafiło. Jakby nie było, od tego momentu zaczyna się gehenna. Wszystko się zmienia, nagle jesteśmy odpowiedzialne za to małe stworzenie, hormony buzują jeszcze bardziej i jakoś tak niechcący jesteśmy spychane na boczny tor. No nie oszukujmy się, ale od momentu porodu dziecko staje się najważniejsze. Wracamy do domu, wszyscy skaczą wokół maleństwa. Zapraszamy rodzinę czy znajomych na pierwsze odwiedziny, wszyscy skaczą wokół maleństwa. Ty jesteś zmęczona, obolała i niewyspana? Tak ma być, bo wszyscy skaczą wokół maleństwa. A gdzie Ty?

Ty zrobiłaś i nadal robisz swoje. Pomników bym nie oczekiwała. W końcu urodzić dziecko to normalna rzecz. Mimo wszystko miło byłoby poczuć, że ten nasz wysiłek i niejako poświęcenie są docenianie, prawda? Że we własnym domu jednak jesteśmy bohaterkami, które należałoby “nagrodzić” w symboliczny sposób. Bo tu nie chodzi o wielkie prezenty za miliony i zaciąganie kredytów z tej okazji. Każdy niech oceni według własnych możliwości. To może być drobiazg bardzo osobisty, który już na zawsze będzie symbolizował to nasze domowe bohaterstwo i doda nam otuchy w najgorszych chwilach macierzyństwa, które przecież dopiero przed nami. Nic wielkiego, mały gest, a może znaczyć tak dużo.

Wybacz, ale zaangażowanie faceta nie jest dla mnie prezentem


Tu odniosę się do tego drugiego obozu, dla którego najlepszym prezentem jest pomoc partnera w czasie ciąży, porodu i połogu. Wsparcie mężczyzny jest nieocenione. To oni znoszą nasze humory, masują plecy, trzymają za rękę, spełniają zachcianki, a potem przejmują na siebie część obowiązków, żebyście jakoś wspólnie dali radę. Tak właśnie powinno być i wierzę, że w większości domów tak jest. Dla obojga to nowa rzeczywistość. I właśnie tu pojawia się słowo klucz, a mianowicie OBOJE tkwicie w tym ciążowo-rodzicielskim szale. Razem oczekujecie i razem wychowujecie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Dlatego sorry, ale nigdy nie powiem, że pomoc faceta jest dla mnie wielkim prezentem. Po pierwsze to niech on nie pomaga, tylko robi po prostu to, co powinien, jak na pełnoprawnego rodzica przystało. Rola taty nie kończy się na zmajstrowaniu dziecka, więc nie będę wynosić na piedestał mężczyzny, który raczył zmienić pieluszkę. Doceniam bardzo, przybijam piątkę i jestem obok, ale nie przesadzajmy. Bo powiedzmy sobie wprost, same robimy sobie krzywdę tym, że umniejszamy własnej roli. To, co robi mama, to normalka. To, co robi tata, to bohaterstwo.

Oczekujesz czegoś? To powiedz wprost


Są rodziny, w których od pokoleń panuje zwyczaj wręczania prezentu kobiecie po porodzie. To naprawdę fantastyczne i bardzo miłe. Nawet jeżeli nie jest to tradycją, to zdarzają się mężczyźni, którzy sami wpadną na taki pomysł i szykują coś wyjątkowego na tę okazję. Brawo Panowie. Jeśli jednak nie jesteś pewna, czy Twój facet domyśli się, że byłoby miło, a głęboko liczysz na to, to po prostu porozmawiajcie o tym wcześniej. Podsuń pomysł i już. Tworzycie nową rodzinę i sami sobie możecie kształtować tradycje. A może wspólnie wybierzecie coś, co stanie się rodzinną pamiątką, którą w przyszłości będziesz mogła przekazać swojemu już dorosłemu dziecku? Świetna inicjatywa. Możesz też mu podesłać ten tekst, żeby wiedział na przyszłość :D

Znajoma wspomniała kiedyś, że w jej rodzinie jest taka tradycja, że jeśli ona lub ktoś z jej rodzeństwa ma urodziny, to wręczają kwiaty również mamie. Cudowne! Każda rocznica porodu i przywitania nowego członka rodziny staje się magiczna. Możemy tutaj dyskutować o tym, że przecież najbardziej cieszą prezenty bez okazji itd. Ok, zgadzam się. Jednak dodam do tego, że smuci brak prezentu podczas konkretnej okazji, a niewątpliwie narodziny dziecka taką okazją godną uczczenia są.

Dla mnie idea wręczania prezentu kobiecie po porodzie jest fantastyczna. Materialistka, skandal i w ogóle! Darujmy sobie. Zauważ, że ten podarunek ma tak wiele wymiarów. Daje siłę, zbliża, docenia. Czy nie tego właśnie brakuje nam w tych pierwszych tygodniach chaosu i zagubienia, kiedy wszyscy skupiamy się na dziecku? Jasne, że żadna materialna rzecz nie załatwi sprawy, ale na pewno nie zaszkodzi, a jedynie dodatkowo pomoże.



Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: