Paranormalne zjawiska, które zachodzą wokół ciężarnej. Też je widzisz?

20:16 bizimummy 0 Comments

Ciężarne mają moc, mówię Ci. Nie mam pojęcia, o co w tym chodzi, ale naprawdę tam, gdzie pojawia się kobieta z brzuchem, zachodzą dziwne zjawiska. Czy to jakieś duchy, pole magnetyczne, czy co? A może to nienarodzone dziecko ma dziwne moce nadane przez praprzodków? Tego chyba jeszcze nikt nie odkrył. I pomimo tego, że na co dzień nie wierzę w takie rzeczy, to nie da się tego zignorować, kiedy jest się w ciąży.




Czasem to śmieszy, czasem trochę smuci i martwi. Niejednokrotnie jednak obawiałam się, że komuś coś się stanie, kiedy tak znienacka wejdę gdziekolwiek. Serio, to poważna sprawa. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu. Jeśli jesteś w ciąży, to też lepiej się zastanów, zanim wyjdziesz beztrosko z domu. W końcu od tego może zależeć życie innych ludzi. Bo to magia totalna i założę się, że też ją widzisz. A z magią nie ma co zadzierać, prawda? Głowisz się, o co mi tutaj chodzi? No to czytaj. Na pewno znasz te zjawiska z własnego doświadczenia:

1. Nagły skręt szyi


No nie mów, że tego nie znasz! Wchodzisz do jakiegokolwiek środka komunikacji miejskiej, gdzie wszystkie miejsca siedzące są zajęte przez młodych, starych, zdrowych i chorych i... nagle każdy gwałtownie obraca głowę w stronę okna. Nic nie widzę, nic nie słyszę. Przepraszam, myślałam, że jestem tak wielka, że mam własną grawitację, a tu się okazuje, że jednak odpycham. Oczywiście w pełni ich rozumiem, bo przecież za oknem dzieją się same ciekawe rzeczy. Zabawnie jest widzieć, jak wręcz wbijają nosy w brudne szyby, byle tylko dać znać, że na pewno mnie nie widzą, a miejsce mają zaklepane od poprzedniego przystanku. Ok, ok, luzik. Ja miejsca nie potrzebuję. Boje się tylko o tych biednych ludzi, bo jak im ten skręt tak zostanie na zawsze? Albo nabawią się jakiegoś nerwobólu czy coś? Nie mogłabym żyć ze świadomością, że przez mój brzuch komukolwiek stała się krzywda.



2. Kobiety stają się bohaterkami


Jeżeli kiedykolwiek zdarzyło Ci się upomnieć o pierwszeństwo w kolejce (życie Ci niemiłe?!) lub ekspedientka sama raczyła Cię poprosić na początek w celu szybkiej i sprawnej obsługi, a w tejże kolejce stała również inna kobieta, która własną ciążę pamięta, jak przez mgłę, to z pewnością mogłaś usłyszeć: Ja też kiedyś byłam w ciąży i normalnie stałam! Nikt mnie nie musiał przepuszczać! Ciążą to nie choroba! To jest fantastyczne zjawisko, bo nagle okazuje się, że wszystkie kobiety to superbohaterki! Kit tam Joanna d’Arc i inne bohaterki. Kobita była w ciąży i stała! Pomnik jej proszę. Cały ten wymysł o przepuszczaniu, złym samopoczuciu itd. to jedna wielka ściema dzisiejszych czasów! Jesteśmy teraz tak słabe, że naprawdę powinnyśmy się wstydzić. Jakim prawem w ogóle chcemy korzystać z danych nam obecnie przywilejów?


3. Wszyscy stają się specami od położnictwa


W zasadzie to tak jakby wszyscy mądrzeją. Chociaż nie, oni się wymądrzają. Bo jak już ktoś kiedyś widział ciężarną, to on wie, jak ciąża przebiega, jakie procesy zachodzą w organizmie kobiety i w ogóle to nic trudnego. Wiadomo też, że każda ciężarna dokładnie tak samo przechodzi przez te magiczne 9 miesięcy, a jakiekolwiek dolegliwości, to tylko nasz wymysł. Kiedyś baba w pole chodziła z brzuchem i dawała radę. Ci mądralińscy mają najwięcej do powiedzenia właśnie przy kasach z pierwszeństwem, przy miejscach parkingowych przeznaczonych dla rodzin i kobiet w ciąży, kiedy akurat silną potrzebę zaparkowania właśnie tam pod wejściem ma gość w nowej audicy. Strasznie wygodne zrobiły się te współczesne ciężarne, pojęcia o ciąży nie mają i jeszcze raczą narzekać, że gorzej się czują. Skandal! Przecież inni wiedzą lepiej. A już nie wspomnę o tym, że zapomniał wół, jak cielęciem był. Standard.


4. Ludzie nagle czują się gorzej


Ogólnie nie lubię narzekać i żalić się, że coś mnie boli i gorzej się czuje. Skoro nie umieram, to czuję się dobrze i taka odpowiedź zawsze pada. Co tam się będę spowiadać z własnego stanu zdrowotnego. Zawsze znajdą się tacy, którzy przecież mają gorzej i raczą mnie o tym poinformować, jakby w ogóle mnie to interesowało. Bo wiesz, nie chcę czasem umniejszać Twoim dolegliwościom ciążowym, ale kto to widział, żeby narzekać na zgagę, która męczy cię od miesiąca, przez co nie możesz normalnie funkcjonować. Toż to pikuś! I powie ci o tym każdy rasowy narzekacz, który z pewnością cierpi o wiele bardziej niż ty. Nawet te, które przez ciążę już kiedyś przeszły, zaczynają wyolbrzymiać to, co je spotkało. Kochana, nogi miały jak pnie starych dębów! Twoje to wykałaczki przy tym. Poród? Oczywiście, że minimum 48 godzin trwał, bo inaczej się nie liczy. Jak Twój będzie krótszy, to słabo się starałaś. Daj spokój, nie ma się co licytować.



I co, teraz już kojarzysz te wszystkie zjawiska? Możemy się tu śmiać, ale w gruncie rzeczy to dosyć smutne, że ciężarna jest postrzegana jako roszczeniowy babsztyl, który wszędzie się wpierniczy. Mnie to pierwszeństwo nie jest do szczęścia potrzebne, serio. Choć może pod koniec ciąży będzie. Tak czy inaczej, chamstwa nie zniese, a to po prostu chamstwo. Nie krępuj się w takim razie upominać o swoje, a w razie konieczności polecam uniwersalną odpowiedź na wszelkie wonty: wypad na drzewo!


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym


0 komentarze: