ABC zdrowego noska, czyli jak walczyć z katarem u dziecka

19:57 bizimummy 0 Comments


Katar. To zdecydowanie najbardziej znienawidzona przeze mnie dolegliwość. Skutecznie utrudnia codzienne funkcjonowanie. Nie mogę oddychać, nie mogę mówić. Jakbym się nie położyła czy usiadła, to zawsze jest źle. A jak dziecko ma katar… o matko! Chodzi z gilami po pas, spać nie może, z jedzeniem kiepsko, a ja wysiadam od marudzenia. I tak leci dzień za dniem z tym okropnym katarem, który nie chce zniknąć.


Mówi się, że katar to nie choroba. To zależy. Jeśli towarzyszy przeziębieniu czy grypie, to chorobą już jest. Natomiast katar może się pojawić o każdej porze roku, nie tylko w okresach przeziębieniowych. Wiosną alergicy maszerują po ulicach z chusteczkami przytkniętymi do nosów. Jesienią i zimą wiadomo – wirusy i bakterie. A latem – suche powietrze i kurz unoszący się nad chodnikami. Osobiście znam i mam w domu dorosłego osobnika, który smarka przez cały rok, tak po prostu. Nie ma alergii, nie jest chory, po prostu miewa katar. Jak żyć?!

Jakikolwiek by ten katar nie był, nie można go ignorować, zwłaszcza u dzieci. Wydzielina z nosa może mieć różne kolory i konsystencję. Na przykład zielony = wirus lub bakteria. Dlatego zawsze warto zwrócić się do lekarza i sprawdzić, czy przyczyną kataru nie jest coś poważnego. Tym bardziej, że nieleczony katar u niemowlaka może mieć sporo konsekwencji. Dziecko nie chce jeść, bo trudno ssać pierś czy pić z butelki kiedy nie można oddychać przez nos. Nie chce spać, no bo jak, jeśli zaraz po położeniu zaczyna kaszleć i nie może złapać oddechu. Jest rozdrażnione i marudne. Co więcej, katar może wywołać zapalenie ucha, a to już nie są przelewki. U nas zawsze infekcje postępowały szybko. Jednego dnia lekki katar spływający do gardła, a następnego zapalenie oskrzeli. I tak kilka razy w roku…

Na szczęście przez te 3 lata wyrobiliśmy sobie system walki z katarem u Hanki. Widzę pierwsze objawy i już stoję uzbrojona w sprzęty i zaczynam działać. Nie będzie mi tu gad jeden psuł całego tygodnia! Jak zatem walczyć z katarem u dziecka? Najlepiej szybko :) A to nasze sposoby:

Nawilżaj powietrze


Jakiś czas temu Skiba zakupił urządzonko do pomiaru wilgotności w mieszkaniu. Ustawił je dumnie w pokoju Hanki i zdębiał, kiedy zobaczył, że poziom wilgotności powietrza to tylko 29%, a zalecane jest od 40 do 60%. Kupiliśmy nawilżacz powietrza i od razu poczuliśmy różnicę. Tym bardziej, że po chwili Hankę rozłożyło przeziębienie i pojawił się katar, więc testowaliśmy sprzęt w realnych warunkach chorobowych. Wcześniej każda noc była koszmarem. Dziecko budziło się kilka razy żeby oczyścić nos, a wydzielina powodowała okropny kaszel. Kiedy powietrze jest odpowiednio nawilżone, noce w czasie choroby są o wiele spokojniejsze. Śluzówka nosa nie wysusza się, a wysuszona produkuje więcej wydzieliny. Nie musimy wstawać do Hanki kilka razy, a co najwyżej raz w ciągu nocy. Dziecko śpi spokojnie. I my też.

Istotna jest też temperatura w pokoju. Nie może być za ciepło i najlepiej przez noc w ogóle nie grzać, bo to dodatkowo wysusza powietrze. Jeśli nie masz w domu nawilżacza powietrza, możesz położyć na kaloryfer mokre ręczniki lub zawiesić ceramiczny zbiornik na wodę. Choć przyznam, że takie zbiorniki mieliśmy zawsze w każdym pokoju i dla nas nie były wystarczające.

Inhaluj dziecię


W ciągu dnia i w nocy stawiam w pokoju garnek z gorącą wodą i rumiankiem lub olejkiem eukaliptusowym. Oczywiście garnek stoi w miejscu niedostępnym dla dziecka. Zapach roznosi się po pokoju i ułatwia oddychanie. Możesz też posadzić malucha na swoich kolanach i zrobić inhalację. Dzięki temu może zmniejszyć się obrzęk śluzówki, a dziecko – poczuje ulgę. Uskuteczniamy też inhalacje z soli fizjologicznej, co jest świetnym rozwiązaniem.

Oczyszczaj, oczyszczaj i jeszcze raz oczyszczaj mały nosek


To jest najważniejszy punkt. Ze względu na możliwe powikłania spowodowane katarem trzeba jak najczęściej oczyszczać nos dziecka. I tutaj mam kilka rad. Po pierwsze daruj sobie gruszkę. Co jak co, ale tym ustrojstwem nie umiałam nic wyciągnąć z nosa Hanki. Po prostu gruszka była za słaba. Przez kilka miesięcy stosowaliśmy aspirator „manualny”, czyli wysysaliśmy wydzielinę. Niby urządzenie świetne, ale nie dla mnie. Usuwanie w ten sposób wydzieliny z nosa było dla mnie po prostu bleee, choć wiedziałam, że przecież nic dalej nie poleci. Tak czy inaczej, nawet taki aspirator nie dawał już rady, kiedy dziecię skończyło rok. W związku z tym przerzuciliśmy się na aspirator podłączany do odkurzacza i to był strzał w dziesiątkę! Nie wiem, jak mogliśmy wcześniej funkcjonować bez tego urządzenia. Oczyszcza nos szybko i dokładnie.

Nie oczyścisz zaschniętej w nosie wydzieliny, dlatego zawsze najpierw aplikuję do nosa dziecka roztwór wody morskiej i po chwili używam aspiratora, który wszystko wyciągnie. A właśnie! W aptece znajdziesz roztwory wody morskiej wielu firm i warto zwrócić uwagę, czy jest to roztwór hipertoniczny, czy izotoniczny. Roztwór hipertoniczny obkurcza błonę śluzową, czyli udrożnia zatkany nos. Jest idealny w przypadku infekcji. Natomiast roztwór izotoniczny jest słabszy, więc oczyszcza błonę śluzową, ale jej nie obkurcza. Oznacza to, że sprawdzi się w codziennej pielęgnacji małego noska.

Dziecko nie musi być chore, żeby trzeba było oczyścić nos. Hania często budzi się rano z przytkanym nosem albo w ciągu dnia coś jej tam się zgromadzi i nie może swobodnie oddychać podczas zabawy. U nas najlepiej sprawdza się RhinotonSpray (na rynku jest dosyć długo bo ok 16 czy 17 lat). Rozpuszcza zaschnięte babole (też tak mówicie? :D), a dziecię może dalej hasać.

Jak najbardziej ułatwiaj dziecku funkcjonowanie


Z katarem nie jest lekko. I choć sama sobie potrafię wytłumaczyć, że muszę się przemęczyć i w końcu to minie, to i tak się wkurzam. Maluchowi niestety tego nie wytłumaczysz, więc postaraj się ułatwić mu funkcjonowanie. Niemowlaki najlepiej kłaść jak najczęściej na brzuchu, żeby wydzielina sama wypływała i nie zatykała nie tylko nosa ale i uszu! Pozycja pionowa na rękach mamy na pewno przyniesie dziecku ulgę. Podczas spania ważne jest, aby głowa dziecka była wyżej niż klatka piersiowa. My wkładaliśmy pod materac ręcznik, ale można też podłożyć coś pod nogi łóżeczka. W ten sposób nadmiar wydzieliny będzie spływał, a nie zatykał nos. Do tego stosuj trzy powyższe punkty i jakoś przeżyjecie katar.

To sposoby na walkę z katarem, które sprawdziły się u nas i które stosujemy od pierwszego przeziębienia. Niestety to czas, który po prostu trzeba przetrwać i zawsze trwa co najmniej kilka dni. Możesz również stosować maść majerankową na przetarty nosek czy specjalne krople na katar, ale tylko po konsultacji z lekarzem. Ja preferuję naturalne sposoby i raczej unikam kropli na katar. Udaje się nam to, dzięki stosowaniu powyższych metod a także używaniu sprejów na bazie naturalnych składników. Pamiętaj, że z wszelkimi niepokojącymi objawami powinnaś pójść do lekarza. U maluchów infekcje mogą postępować bardzo szybko i nawet z pozoru niewinny katar może przerodzić się w coś poważnego. Wiem coś o tym!


Wpis powstał we współpracy z firmą Krewel Meuselbach, producentem wyrobów medycznych na bazie naturalnej wody morskiej: hipertonicznego AspectonuSpray (od 8. roku życia) i sprayu do nosa Rhinotonu (od 6. miesiąca życia).
Tekst prezentuje jedynie zdanie autorki i ma jedynie charakter informacyjny. Nie może być traktowany jako porada medyczna lub farmaceutyczna.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: