Uzupełniamy lodówkę. Jak na tym zaoszczędzić?

16:52 bizimummy 0 Comments

Każdego dnia kombinujesz, co by tu dobrego zrobić na obiad. Wszystko się przejadło i brak Ci pomysłów. Przeczesujesz więc książki kucharskie, szukasz w Internecie i… trudno się zdecydować na cokolwiek. W końcu znajdujesz TEN przepis, lecisz do sklepu, wrzucasz do koszyka wszystko, czego potrzebujesz i kilka dodatkowych rzeczy, które akurat skończyły się w domu i przy kasie znów zostawiasz 100 zł, choć to nie były duże zakupy. Znasz to doskonale, prawda?


Powiem Ci szczerze, że nic tak bardzo mnie nie wkurza, jak właśnie drobne zakupy, które skutecznie czyszczą portfel. Niby nic nie bierzesz, niby ten koszyk pusty, a w miesiącu okazuje się, że na zakupy spożywcze wydajesz fortunę. Co więcej, często nie pamiętam, co już mam w lodówce. Zapominam o tym, że połowa opakowania śmietanki stoi od dwóch dni, a na dzisiaj zaplanowałam coś, do czego jej nie zużyję. W konsekwencji dużo jedzenia w ciągu miesiąca marnuje się, bo muszę wyrzucać popsute rzeczy. Bez sensu! Ja zaczęłam stosować świetne rozwiązanie, dzięki któremu w miesiącu mogę zaoszczędzić sporo pieniędzy, nie marnujemy jedzenia i nie muszę każdego dnia zastanawiać się, co ugotować, żeby wszystkim smakowało.

Tygodniowy plan żywienia - to mój sposób na planowanie i oszczędzanie. W sobotę rozsiadam się wygodnie z moimi książkami kucharskimi, które uwielbiam i sporo ich mam. Przeglądam i planuję posiłki na każdy dzień tygodnia. Spisuję listę potrzebnych produktów, uzupełniam ją o niezbędne rzeczy, które akurat się skończyły i gotowe. Pędzimy na zakupy i za jednym razem kupuję wszystko, co jest nam potrzebne. Nie mam w tygodniu czasu na rozmyślanie nad obiadem. Oboje pracujemy i szkoda nam czasu na robienie zakupów, więc to rozwiązania sprawdza się u nas idealnie.

Co jest istotne w tygodniowym planowaniu? Ano to, żeby robić to mądrze. Jeśli jednego dnia do potrawy zużyję pół butelki passaty, to w kolejnych dniach planuję ugotować coś, do czego zużyję pozostałą połowę. To nie jest trudne i uwierz mi, że po kilku tygodniach człowiek dochodzi do takiej wprawy, że szukanie przepisów trwa chwilę i już wiesz, jak to sprytnie ułożyć. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że próbujemy nowych potraw i nasza kuchnia nie jest monotonna.

Teraz trochę obliczeń, które mogą Cię przekonać do tego sposobu. Idąc każdego dnia do sklepu, żeby kupić coś na obiad, średnio zostawiałam przy kasie od 50 do 80 zł. Zawsze przy okazji trzeba było coś kupić albo coś wpadło mi w oko, czy miałam na coś ochotę. W tygodniu daje to od 350 do 560 zł! W minioną niedzielę pojechaliśmy na duże zakupy z tygodniowym planem obiadów i za to wszystko zapłaciłam 280 zł. W naszym koszyku znalazły się też inne rzeczy takie jak wędliny, sery, mleko, jajka itp., które wystarczą nam na ten tydzień. Jedyne czego nie kupimy na zapas to pieczywo, więc trzeba doliczyć do tego jakieś 20 zł tygodniowo. Mówię tutaj tylko o zakupach spożywczych, czyli nie liczę środków czystości, które zwykle kupujemy raz w miesiącu w większej ilości. W takim razie łączna kwota to 300 zł, a nie 350 czy 500 zł. Jest różnica, prawda? W miesiącu daje to spore oszczędności, które możemy gromadzić na przykład na wakacje.

Przekonaj się, że oszczędzanie nie jest trudne. To wcale nie muszą być wielkie zmiany, które wprowadzą rewolucję do Twojego życia.. Aby się o tym przekonać, podejmij wyzwanie nauki oszczędzania razem ze mną. Wejdź na stronę https://wyzwanieoszczedzanie.pl/Iza/, przeczytaj zasady, zarejestruj się i wyrób w sobie nawyk oszczędzania. Co drugi dzień będziesz otrzymywać mailowo małe zadania, dzięki którym poukładasz sobie wiele rzeczy, przemyślisz i zobaczysz, że oszczędności są wokół Ciebie. Wystarczy je dostrzec :) A żeby jeszcze bardziej zachęcić Cię do dołączenia do akcji, powiem Ci, że najwytrwalsi uczestnicy mają szansę na atrakcyjne nagrody. Wejdź na stronę i sprawdź.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: