Uporządkuj przestrzeń wokół siebie, a zaoszczędzisz kupę kasy!

15:23 bizimummy 0 Comments



To jest nałóg. Wpadasz jak w amoku do sklepu i po prostu kupujesz. Bierzesz do przymierzalni stertę niepotrzebnych rzeczy. A jeszcze to i to, i tamto, bo ładne i może się przydać. Wrzucasz do koszyka kolejne pierdoły, których nigdy nie użyjesz, ale opakowanie było ładne, zapach przyjemny no i przecież kolejny balsam do ciała na pewno jest niezbędny. To ja kiedyś. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej.


Gdybyś kilka lat temu weszła do mojej łazienki i otworzyła szafkę z kosmetykami, to znalazłabyś w niej dziesiątki maseczek do twarzy, kilka kremów i każdy z nich napoczęty, sześć balsamów do ciała i w każdym opakowaniu ⅓ zostawiona ot tak. Podobnie było z moją szafą. Otwierałam i fala ciuchów wylewała się na mnie, a w gruncie rzeczy nie miałam co na siebie włożyć, bo każda rzecz z totalnie innej parafii. Chaos, nic do siebie nie pasowało, bo kupowałam pod wpływem impulsu. Na manekinie bluzka fajnie wyglądała, więc na mnie też będzie. A do czego ją założę? Jakie to ma znaczenie! Przyjemność z kupowania była ogromna.

Ciuchy i kosmetyki to takie moje 2 nałogi, z którymi pewnego dnia postanowiłam zawalczyć. Dlaczego? Cóż, moje mieszkanie ma ograniczoną powierzchnię, jakby nie było. Zasoby w portfelu również z czasem się kończą. Poważnie mówiąc, byłam już przytłoczona chaosem i ilością rzeczy. No bo ile można gromadzić i panować nad tym? Nadszedł dzień, kiedy usiadłam przed moją szafą w sypialni i z zupełnie trzeźwym umysłem, na chłodno oceniłam, które rzeczy zostają, a które mogę sprzedać czy oddać. Dokopanie się do sukienki, którą kupiłam 2 lata wcześniej i wciąż wisiała z metką, bo nigdy jej nie założyła, utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że to bardzo dobry krok. Dokładnie tak samo postąpiłam w przypadku kosmetyków. O zgrozo, ile z nich było już przeterminowanych, a opakowanie było jeszcze w połowie pełne! Ile ja pieniędzy zmarnowałam na to wszystko!

Uporządkowanie swoich rzeczy skutkowało mocnym postanowieniem poprawy, które z przyjemnością wdrożyłam. Oczywiście, że nadal kupuję. Jednak w przypadku ubrań czy dodatków potrafię zachować zdrowy rozsądek. Bluzka wygląda fajnie, ale nie będzie mi do niczego pasowała, więc bez sensu ją kupować. Ba, ostatnio nawet przeszła mi myśl skorzystania z wyprzedaży i… pomyślałam, że przecież niczego teraz nie potrzebuję i odpuszczam. W przypadku kosmetyków udało mi się znaleźć zestaw idealny dla mnie. W związku z tym nie muszę już próbować i kupować więcej, niż jest mi potrzebne. Kupuję dopiero, jak coś się skończy i nie składuję całej drogerii w swojej szafce łazienkowej.

Wiesz, to niby błaha sprawa, ale oczyszcza umysł. Zapanowanie nad swoim otoczeniem naprawdę wiele daje. Nie kupuję w nadmiarze i nie marnuję produktów czy pieniędzy. To jeszcze nie jest minimalizm, do którego chciałabym zmierzać, ale myślę, że jestem na dobrej drodze. W ten sposób szybko można podreperować swój budżet. Usiądź spokojnie przed swoją szafą i zastanów się, czy potrzebujesz tego wszystkiego. Powodzenia!

Pamiętaj, że nadal masz szansę na zdobycie atrakcyjnych nagród w wyzwaniu finansowym. Wejdź na stronę, zapoznaj się z zasadami, zarejestruj się i naucz się oszczędzania razem ze mną. Wejdź tu -> https://wyzwanieoszczedzanie.pl/Iza/


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: