Fakty o niemowlakach, które jak się okazuje, wcale nie są wszystkim znane

21:40 bizimummy 0 Comments



Gdybym miała wskazać czas w macierzyństwie, który wspominam raczej kiepsko, to po krótkim zastanowieniu powiedziałabym: pierwszy miesiąc życia dziecka. Powiedzieć, że przerastało mnie wtedy wszystko, to jakby nic nie powiedzieć. Później każdy miesiąc był zdecydowanie lepszy ze wzlotami i upadkami, ale jakoś tak sama rozumiałam więcej, nauczyłam się słuchać tego małego człowieka i było mi lżej. Początek zdecydowanie nie był łatwy.


Dzisiaj bogatsza o te trudne doświadczenia doskonale rozumiem zagubienie świeżo upieczonych mam. To wszystko jest takie nowe i zaskakujące! Dziecko płacze nie wiedzieć czemu, nie chce jeść, nie przybiera albo je zdecydowanie więcej niż mówią mądre artykuły i wszystko, co robi, wydaje się dziwne. Tu się wygnie, tu wyda z siebie dziwny dźwięk. I tak każdego dnia zachodzisz w głowę, czy wszystko jest w porządku i szukasz wiecznie odpowiedzi na nurtujące pytania.

Od pewnego czasu bacznie obserwuję, jakich informacji i rad poszukują mamy w sieci. Choć często są to zaskakujące pytania i niejednokrotnie myślałam "hej, jak można tego nie wiedzieć?", to zaraz przypominałam sobie, jak bardzo panikowałam w pierwszych tygodniach życia Hanki i biorę poprawkę na to, że przecież nie rodzimy się z wiedzą kompletną. Sama nie jestem alfą i omegą w kwestiach rodzicielskich. Po porodzie nie wiedziałam nic, a każdego dnia dowiaduję się czegoś nowego i zakładam, że moja edukacja rodzicielska będzie trwała jeszcze jakieś 20 lat. Dlatego postanowiłam zebrać w jednym miejscu kilka istotnych faktów dotyczących pierwszych tygodni życia dziecka.

Dziecko płacze


To wszystkie doskonale wiemy, ale pomimo naszej wiedzy jest to dosyć frustrujące. Szczególnie po kolejnej nieprzespanej nocy, kiedy jedynym sposobem na uspokojenie jest noszenie malucha i spacerowanie w te i wewte po mieszkaniu, a każda próba odłożenia dziecka do łóżeczka kończy się ponownym wybuchem ryku. Znam to doskonale. 

Płacz dziecka to sama natura i sposób komunikacji. Ba, jedyny sposób! Może oznaczać wiele rzeczy - głód, zmęczenie, nadmiar bodźców, ból, pieluszka do zmiany, dziecku jest zimno lub za ciepło albo po prostu potrzebuje mamy, żeby czuć się bezpiecznie w nowym świecie. Noworodek jest bezbronną istotą totalnie zależną od swoich opiekunów. Zwróć uwagę na to, że wśród większości ssaków rodzące się potomstwo jest o wiele bardziej samodzielne od samego początku. Zwykle już po kilku godzinach młode mogą samodzielnie się poruszać i podążać za mamą. Dziecko nie ma takich możliwości. 

Z czasem nauczysz się rozróżniać komunikowane potrzeby, bo płacze różnią się od siebie. Najważniejsze to reagować na każdy rodzaj płaczu. Pod żadnym pozorem nie słuchaj głupich stwierdzeń, że na pewno dziecko w ten sposób wymusza, a jeśli będziesz je nosić, to się przyzwyczai i pies pogrzebany. Poczucie bezpieczeństwa i bliskość to potrzeby, które należy zaspokajać. W ten sposób zapewniamy dziecku prawidłowy rozwój.

Dziecko chce być blisko


Często mamy dopytują, czy to normalne, że ich latorośl stale wisi na piersi czy właśnie chce być wiecznie noszone na rękach. Tak, to normalne. Potrzeba bliskości u dziecka jest bardzo silna i jest ona powiązana z instynktem przetrwania. Przytulanie, głaskanie, ssanie piersi i bycie blisko mamy ma ogromne znaczenie dla rozwoju dziecka. Mówię tu o rozwoju emocjonalnym oraz fizycznym. Bujanie na rękach przypomina dziecku ruchy, które czuło będąc jeszcze w brzuchu mamy. Sam dotyk i przytulanie powoduje wydzielanie się oksytocyny i uspokaja malucha, a spokój jest najlepszym towarzyszem rozwoju. Amerykańscy naukowcy (tak wiem, śmiesznie to brzmi) dowiedli, że dzięki przytulaniu dzieci lepiej się rozwijają i rzadziej chorują.

Wiem, że jest to trudne, kiedy w kuchni czeka góra garów, mąż od kilku dni nie widział obiadu, a bałagan tworzy się w domu z zawrotną prędkością. To dosyć uciążliwe. Jednak pomyśl, że już za niedługo ten mały człowiek nie będzie chciał się przytulać bez przerwy i złapanie go biegającego wszędzie będzie nie lada wyzwaniem. Będziesz za tym tęsknić. Z własnego doświadczenia mogę polecić każdej mamie chustę. Motasz latorośl i masz wolne ręce. Wszyscy są zadowoleni.

Dla dziecka to inny świat


Wyobraź sobie, że leżysz w łóżku, owinięta po szyję kołdrą, a w tle leci cichutko twoja ulubiona muzyka. Niczym się nie przejmujesz i jest ci bardzo przyjemnie. Nagle ktoś wyciąga cię z wyra, lądujesz w błocie na poligonie, gdzie słyszysz tylko ogromny huk i zapalają się wielkie reflektory, które oślepiają cię. No to tak może się czuć twoje dziecko. Było w miłym, ciasnym i ciepłym miejscu, gdzie słyszało szum i głosy bliskich osób, a teraz jest w nowej, nieznanej rzeczywistości. Ty jesteś teraz całym jego światem. Dajesz mu ciepło, bliskość i najważniejsze - poczucie bezpieczeństwa. 

Funkcjonuje coś takiego jak teoria IV trymestru. Nasze warunki fizyczne zmuszają nas do porodu wcześniej, niż wskazuje gotowość dziecka do przyjścia na świat. Tu wracam do tego, co napisałam powyżej - inne gatunki ssaków po porodzie mogą się samodzielnie poruszać, dziecko nie. Poród 3 miesiące później byłby niemożliwy ze względu na zbyt dużą główkę dziecka, której nie dałybyśmy rady urodzić. Ale jakie to ma znaczenie? Chodzi o to, żeby przez pierwsze 3 miesiące życia dziecka zapewnić mu takie warunki, jakie miało przed narodzinami. Ciepło, ciasno, bezpieczna przestrzeń, szum i kołysanie zapewnią dziecku i rodzicom dużo spokoju. 

Nie myślcie, że jestem chustomaniaczką, ale ponownie przywołuję chustę, bo spełnia niemal wszystkie wspomniane warunki. Dziecko jest blisko mamy, czuje jej ciepło i zapach, jest ciasno zamotane, a do tego kołysze się razem z mamą. Możesz spróbować innych sposobów. Na rynku znajdziesz specjalne otulacze czy też kocyki bambusowe i muślinowe, które idealnie nadają się do tego. Szum zapewnisz dzięki maskotkom z wbudowanym głośnikiem albo jak ja biegając po mieszkaniu z suszarką :) 

Uwierz mi, że niewiele potrzeba, żeby pierwsze miesiące życia dziecka mijały przyjemnie. Wszystko sprowadza się do zrozumienia natury i zaspokajania potrzeb małego człowieka.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: