Daj dziecku trochę kultury!

22:52 bizimummy 0 Comments

Zawsze bardzo ceniłam sobie szkołę podstawową, do której chodziłam. W wieku szkolnym nie zdawałam sobie sprawy z tego, że w dużej mierze właśnie ona spowoduje, że będę osobą wrażliwą, kochającą teatr i chętnie uczestniczącą w wydarzeniach kulturalnych. Dzisiaj jestem tego świadoma i ogromnie wdzięczna.


Co takiego dała mi podstawówka? Często cała szkoła wychodziła do teatru. To nie były wyjścia raz w roku, czy raz w semestrze. Gościliśmy w teatrze o wiele częściej. Super, dodatkowe dni wolne, można by pomyśleć, ale wielu z nas miało gdzieś to, że nie ma tego dnia lekcji. Wycieczki na spektakle były dla nas ważne. Zawsze było to uroczyste wyjście. Każdy wyglądał schludnie, a nawet elegancko. Zbieraliśmy się przed szkołą i tłum dzieciaków parami maszerował do świątyni kultury. Tak było już od pierwszej klasy. Nikt nie miał przy sobie butelki coli czy paczki chipsów. Przecież szliśmy do teatru, a nie do kina na film. Oczywiste było to, jak należy się zachować. To było święto.

Szkoła angażowała nas na różne sposoby w życie kulturalne. Mieliśmy wielu nauczycieli z prawdziwym powołaniem. Doskonale pamiętam "pana od polskiego", który uczył nas w klasach 4-6. Wysoki rudy facet z brodą. Jaki on był zaangażowany w lekcje! To on zachęcił kilka osób z naszej klasy, w tym mnie, do zapisania się do kółka teatralnego. To była świetna przygoda. Występ na konkursie dzieciaków chyba z całej polski, jeśli dobrze pamiętam, to był wielki wyczyn. Trema zżerała, ale daliśmy radę. Dziesiątki prób i spotkań, rozmowy o charakterach naszych bohaterów, wczuwanie się w rolę, wsparcie i taka nasza wspólnota. Wspominam to teraz bardzo wzruszona. Pamiętam też “panią od polskiego”, która widząc w nas ogromne chęci, zorganizowała dla nas poza lekcjami wyjazd do Krakowa do Teatru Juliusza Słowackiego. Poświęciła swój czas i spędziła z nami wieczór w Krakowie tak po prostu. Wspaniałe miejsce, wspaniała sztuka. To był wieczór pełen wrażeń, który będę pamiętać do końca życia. Od tamtej pory z przyjemnością odwiedzam teatry, chodzę do opery, a nawet przekonałam się do baletu, co wydawało mi się niemożliwe.

Co sztuka daje dzieciom?


Obcowanie ze sztuką przynosi same korzyści. To w ogóle nie podlega dyskusji. Szczególnie dla dziecka, którego wnętrze i rozum są bardzo plastyczne i możemy jeszcze kreować jego charakter. Kontakt ze sztuką kształtuje wrażliwość małego człowieka. To duże przeżycie, podczas którego wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. W przypadku teatru to nie jest bajka widziana na ekranie telewizora. Dziecko obserwuje żywą grę realnych postaci, które są na wyciągnięcie ręki. Widzi prawdziwe emocje i przeżywa je razem z bohaterami. To zupełnie inny świat i inne doznania. Co więcej, sztuka dobrana odpowiednio do wieku dziecka i poruszająca konkretne problemy, może być wspaniałą lekcją wychowawczą.

Sztuka ma wiele wymiarów. To nie tylko spektakle w teatrze czy opera, ale również filharmonia, wystawy w muzeach czy galeriach sztuki. W każdym z tych miejsc dziecko rozwija różne umiejętności i poszerza horyzonty. Bo przecież ile rzeczy można wyrazić obrazem! Ile emocji przekazać muzyką! Jak łatwo można zabrać widza w podróż do nieznanego świata! To może być dla Was wspaniała przygoda, po której jeszcze długo będziecie rozmawiać o tym, co zobaczyliście i jakie miało to znaczenie.

Tak jasne i niby mam zabrać dziecko do filharmonii, pomyślałaś? Tak, zabierz je. Tylko kontakt ze sztuką pozwoli mu się z nią oswoić. Nieważne, ile ma lat. Czy jest to dwulatek, czy dziecko w wieku szkolnym. Wystarczy dobrać rodzaj sztuki do wieku i zdolności poznawczych dziecka. W takich miejscach często są organizowane wydarzenia dla dzieci, dzięki czemu mogą obcować ze sztuką połączoną z zabawą. Jest wiele grup teatralnych przygotowujących przedstawienia dla dzieci. Możesz wybrać koncert dla dzieci, ciekawą wystawę, wizytę w muzeum. Jeśli nie teraz, to kiedy? Sztuka to jedna z tych dziedzin życia, w której twierdzenie “im wcześniej, tym lepiej” doskonale się sprawdza. Dorosły człowiek, w którym nie wykształciła się ta wrażliwość, będzie miał do pokonania wiele barier, żeby spróbować i polubić sztukę.

Początki mogą być trudne. Dlatego ogromne znaczenie ma nastawienie rodziców i dobór przekazu. Oczywiste jest, że trzylatek nie wysiedzi godzinę, wpatrując się uważnie w grę aktorów czy obserwując z zamyśloną miną obraz na ścianie. Jednak nawet dla takich maluchów jest sporo możliwości połączonych z zabawą. Za nami już kilka przedstawień, w których Hanka z przyjemnością uczestniczyła. Zawsze jest to dla niej ciekawa przygoda i właśnie w taki sposób o tym mówimy. Będzie fajnie, zobaczymy coś ciekawego, nie możemy się doczekać. I ona czeka niecierpliwie, a potem rozmawiamy i przeżywamy razem. Wiem, że to będzie procentowało w przyszłości.

Dbajmy o edukację kulturalną naszych dzieci. Niech poznają w ten sposób świat i ćwiczą wyobraźnię. Niech wiedzą, jak powinny się zachować w miejscach związanych ze sztuką. Niech nie zapychają sobie głów tylko kulturą popularną, która coraz bardziej przypomina papkę. Niech będą wrażliwe na piękno sztuki i świata. To nasze zadanie.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: