O dzieciach, przyszłości i kasie. Myślisz o tym czasem?

12:15 bizimummy 0 Comments


Macierzyństwo zmienia spojrzenie na wiele spraw. Przez 2,5 roku tak bardzo się zmieniłam, że czasem zastanawiam się, jak to jest możliwe. Myślę teraz o rzeczach, nad którymi kiedyś w ogóle się nie zastanawiałam. Przyszłość? Phi przecież trzeba chwytać dzień. Wcześniej najdalsze plany na przyszłość dotyczyły co najwyżej wakacji, a zazwyczaj jednak weekendu i tego, jak spędzę wolny czas. Teraz myślę daleko do przodu, bo nie jestem już sama i muszę zadbać o wiele spraw.


Zmieniło się też diametralnie moje podejście do pieniędzy. Odkładanie wydawało mi się wyższą szkołą jazdy, która mnie nie dotyczy. Zarabiam, więc wydaję, myślałam. Ciuchy, rozrywka, przyjemności i pod koniec miesiąca zdziwienie, bo znowu nawet 100 zł nie odłożyłam. Lekką ręką wydawałam (no dobra, teraz czasem też mnie poniesie) i nie przejmowałam się tym, co będzie za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Odkąd jesteśmy rodziną i dźwigamy na barkach ciężar odpowiedzialności nie tylko za własny los, staram się wydawać rozważniej i odkładać, bo nie mogę sobie już pozwolić na wyczyszczenie konta do ostatniego grosika. Tym bardziej że sama doskonale wiesz, jak to jest przy dziecku. Zawsze mogą pojawić się nieoczekiwane wydatki, a to już nie tylko moja kasa.

Nasze miesięczne wydatki i jako takie pilnowanie budżetu to jedna sprawa. Oprócz tego cały czas poważnie myślę o przyszłości, która leży w naszych rękach. Kiedyś pewnie jeszcze nasza rodzina się powiększy, dzieci będą chciały spełniać marzenia, a i my nie chcemy spędzić starości na kanapie przed telewizorem. Obraz w mojej głowie to zwariowani i aktywni dziadkowie, którzy cieszą się życiem i wyciskają z niego wszystkie soki. Byłoby fajnie. Niestety patrząc na teraźniejszość, ten obraz blednie i rozmywa się.

Nie chcę w przyszłości polegać na moich dzieciach finansowo i wymagać czegoś od nich. Wynagrodzeniem dla mnie za nieprzespane noce, czytanie do upadłego wieczorami czy wsparcie w każdej sytuacji, będzie ich szczęście, a nie ich pieniądze. Wiem, że sami musimy zatroszczyć się o siebie. No dobra, tylko jak? Co chwilę przyplątują się jakieś przeziębienia, coś się psuje, dziecię z czegoś wyrasta, albo coś trzeba wymienić. Wiecznie coś! Nawet teraz nasz samochód stoi u mechanika i aż boję się końcowego zestawienia kosztów… DNo i chociaż raz w roku porządny urlop nam się należy, prawda?

Długo zastanawialiśmy się jak to wszystko ze sobą pogodzić - wydatki i odkładanie. Lokata? Nie, bo to zamrożona kasa. Konta oszczędnościowe? No ok, już mamy, ale szału nie ma, jak wpadają tam grosze. Sprawdziliśmy jeszcze jedno rozwiązanie, które choć w nazwie ma słowo emerytalnego, to spełnia nasze oczekiwania, a mianowicie IKZE (Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego). Już pomyślałaś, że to nudy? Poczekaj i doczytaj, bo ja też wcześniej tak myślałam.

Co fajnego daje IKZE? Ano to, że mogę wpłacać dowolną kwotę i nie ma znaczenia czy w jednym miesiącu wpłacę 200, a w drugim 500 zł. Jeśli nagle pojawią się pilne wydatki, tak jak teraz rozkraczył się nam samochód, to nie muszę się przejmować, że coś mi przepadnie i będzie problem, bo nie mam czego dołożyć do IKZE. Nie mam, nie wpłacam. Ważne tylko, żeby w ciągu 5 dowolnych lat dorzucać. Co więcej, nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości i przygotować się na każdą ewentualność. Kasa zawsze może się okazać potrzebna. IKZE to nie są zamrożone pieniądze jak na lokacie, bo w razie nagłej potrzeby możesz je wypłacić razem ze zgromadzonymi odsetkami, odprowadzając wtedy podatek dochodowy, bo to jednak będzie Twój dochód. A teraz najlepsze według mnie - wpłacam pieniądze, one ładnie się mnożą na moim koncie, a do tego co roku mogę odliczyć sobie od podstawy opodatkowania to, co tam wpłaciłam. To znaczy, że mogę dostać nawet 1557 zł dodatkowego zwrotu z PIT! Do tego ulga na dziecię i jak mi to wszystko wpłynie po rozliczeniu pit, to mamy na rodzinne wakacje, a ja w dalszym ciągu oszczędzam na tą naszą radosną starość. Dla mnie to jest super, bo jeśli mogę odzyskać chociaż trochę kasy, którą regularnie co miesiąc zabierają mi z wypłaty, to ja bardzo chętnie.

My już dawno temu zaczęliśmy odkładać pieniądze. Jesteśmy jeszcze młodzi i zanim dotrwamy do emerytury, to zgromadzimy sobie na tyle dużą sumkę, że nie będziemy się martwić o jakiś tam zus. To zabezpieczenie dla nas wszystkich, bo moje dzieci nie będą się martwiły kiedyś o to, czy mam za co żyć na emeryturze.

Zainteresował Cię ten temat? Tutaj możesz sprawdzić, ile pieniędzy rocznie uda Ci się odzyskać dzięki uldze podatkowej -> https://tnijpodatki.pl/wycisnijwiecejpieniedzy/

*tekst powstał dzięki współpracy z Union Investment TFI SA


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: