Dziecko i zwierzę w jednym domu spali. Czy to dobry pomysł?

14:11 bizimummy 0 Comments

Chyba w każdym domu przychodzi taki moment, że głównym tematem staje się powiększenie rodziny o zwierzaka i wszystkie rozmowy kończą się A rodzice Ani jej kupili! Przemilczeć, z góry odmówić czy zgodzić się? W ogóle jakie są najlepsze zwierzęta domowe dla dzieci? Rozwiązanie sytuacji nie jest łatwe.



Nie jest to proste, bo nie chodzi o zabawkę czy jakiś tam bibelot, który będzie się kurzył na półce w pokoju. Chodzi o żywą istotę, która mniej lub bardziej okazuje uczucia i uczuć potrzebuje. Bo o ile patyczak raczej średnio kontaktowym zwierzęciem jest, tak już gryzonie, ptaki, psy czy koty, to zwierzęta, które przywiązują się do człowieka. Do tego dochodzi kwestia obowiązków, które nieraz będą spadać na rodziców. Bo późnym wieczorem nie puścisz raczej dziecka z psem na spacer, więc trzeba się wygrzebać spod ciepłego kocyka. 4-latek samodzielnie nie wyczyści akwarium, ale w miarę swoich możliwości pomoże Ci w tym. No i zwierzak wiąże się również z kosztami. Jedzenie, weterynarz, zabawki, klatki, posłanie itd. To wszystko kosztuje. A jeśli decydujesz się na kota czy psa, to czy gotowa jesteś pogodzić się z rozwaloną doniczką z Twoim ukochanym storczykiem, albo z pogryzionymi ulubionymi kapciami? Aaa... i poranne wdepnięcie w siuśki szczeniaka nie należy do przyjemnych.

Ojej chyba przedstawiłam serię argumentów, aby nie mieć w domu zwierzaka. Ja jednak uważam, że warto. Dlaczego? Najpierw opowiem Ci o moich zwierzętach.

Jako dziecko zawsze miałam w domu zwierzęta. Przede wszystkim wychowywałam się z psem u boku. Jakoś jak miałam 4 lata, to rodzina powiększyła nam się o kochaną jamniczkę Czikę. Pocieszny szczeniak, ja i mój roczny wtedy brat, to jakby troje dzieci. Uczyliśmy się życia razem. Przeżyłam z nią dużo. Bawiłam się ze szczeniakiem, wychowywałam ją, uczyłam, widziałam, jak została mamą, patrzyłam, jak się starzeje. Mam z nią wiele fajnych wspomnień, a jej odejście było dla mnie prawdziwą tragedią. W czasie jej obecności przewinęło się przez nasz dom sporo zwierzaków. Z tych mało kontaktowych, które w zasadzie były tylko obowiązkiem i szczerze mówiąc, nie wnosiły niczego konkretnego do mojego życia, to rybki i żółwie. Cała zabawa polegała na regularnym karmieniu i czyszczeniu akwarium. Nie było to fascynujące.

Kiedy byłam w podstawówce, w naszym domu zagościła papuga, a konkretnie nimfa o imieniu Kubuś. Był wspaniały! Siadał na ramieniu i przytulał się do szyi, śpiewał, powtarzając wygwizdywane przez nas melodie, w zasadzie cały czas fruwał wolno po mieszkaniu. Najmilej wspominam, kiedy zajadałam na śniadanie drożdżówkę, a on przylatywał do mnie, skubał drożdżówkę i popijał mlekiem, które miałam w kubku. Papugi same w sobie bardzo mnie zainteresowały i czytałam wtedy sporo o nich. Chciałam wiedzieć jak najwięcej o tym, jak prawidłowo się nimi zajmować i angażowałam się w to mocno. Uwielbiałam tego zwierzaka i kiedy odszedł, bardzo to przeżywałam.

Miałam też parę czarnych królików z siwym irokezem między uszami - Stefan i Hela. Dostałam je od mojego ówczesnego chłopaka. Śmieszne zwierzaki i wiecznie Stefan dopadał Helę... najczęściej na kanapie mamy! Później doszłam do wniosku, że posiadanie parki to nie najlepszy pomysł i oddałam Stefana koleżance. Potem już brakowało mi czasu i chęci na zajmowanie się Helą, więc i ona znalazła nowy dom u mojej przyjaciółki. Choć oddawałam ją w dobre ręce, to jednak wyrzuty sumienia gryzły. Niestety to nie był koniec przygody z królikami. Kilka lat później na moje 18 urodziny dostałam królika w prezencie od innego ówczesnego chłopaka. Nie wiem, jaką miałam minę, kiedy zobaczyłam klatkę z futrzakiem, ale pomyślałam tylko o nieeee… Rok później pożegnałam się z chłopakiem i z królikiem. Nie ma nic gorszego, niż nietrafiony, żywy prezent. Dlatego jeśli zastanawiacie się nad zakupem zwierzaka, to podejmijcie tę decyzję wspólnie, całą rodziną. 

Po co opowiedziałam o swoich wszystkich zwierzakach? Bo każda z tych historii pokazuje, że warto mieć takie towarzystwo w domu. Każdy zwierz to było zupełnie inne doświadczenie. Jedno jest wspólne dla wszystkich - uczenie się odpowiedzialności i kształtowanie poczucia obowiązku. To taka namiastka dorosłości, kiedy odpowiadasz za kogoś, dajesz mu poczucie bezpieczeństwa, zaspokajasz podstawowe potrzeby, po prostu dbasz. Nie wiem, czy jest lepsza metoda na poznanie tego wszystkiego, jak zajmowanie się zwierzakiem. Najważniejsze jednak jest to, że dziecko może nawiązać niesamowitą więź ze zwierzęciem i będzie to zupełnie coś innego niż np. przyjaźń z koleżanką z klasy. Szczerze kochałam naszego psa i szczerze płakałam, kiedy Czika odeszła. Wiele razy była dla mnie pociechą w trudnych chwilach. Pies doskonale czuje emocje, więc przychodziła do mnie, kładła się obok, a ja mogłam się do niej przytulić i było mi lepiej. Sama też widziałam, kiedy ona miała gorszy dzień i potrzebowała więcej naszej uwagi i głaskania. Empatia działała w obie strony. Ludzie przyjaźnią się z psami, kotami, szczurami czy innymi zwierzakami. Serio, można się przywiązać do każdego stwora. 

Zwierzak to nie tylko zabawa, a prawdziwe życie, w którym dotykają nas różne emocje - radość, złość, strach o życie żywej istoty, smutek i pustka po stracie bliskiego stworzenia. Można by pomyśleć, po co dostarczać dziecku tyle emocji, szczególnie tych złych. Cóż, taka przyjaźń to ogromne szczęście i kształtuje wrażliwość człowieka. Nie wiem, czy byłabym tą samą osobą, gdybyśmy nie mieli w domu naszych pupilów. Bo czy tak samo reagowałabym na krzywdę zwierząt? Czy umiałabym docenić radosne merdanie ogonem? Zwierzęta wiele uczą, więc nie patrz na nie tylko jak na obowiązek. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem zwierzaka, to pomyśl o korzyściach, bo tych jest bardzo dużo.

W naszym domu na pewno kiedyś zagości pies. Nie chcę pozbawiać Hanki takich doświadczeń. Widzę, że bardzo lubi psy i zafascynowana była czworonogiem, którym opiekowaliśmy się jakiś czas temu przez weekend. Poza tym widzę też w tym szansę na wspólne spędzanie czasu podczas spacerów, co będzie świetną okazją do rozmowy, a tego nigdy dość.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: