Zawsze komuś będzie przykro. O zazdrości dzieci

19:17 bizimummy 0 Comments



Czy da się żyć tak, żeby nie sprawiać nikomu przykrości i nie wywoływać zazdrości? Żeby zawsze pamiętać o uczuciach innych i starać się każdemu dogodzić? Pewnie się da tylko co to za życie, w którym brakuje własnego JA? Życie, w którym ciągle robimy coś dla kogoś, nigdy dla siebie. Życie, w którym wiecznie ustępujemy i nie ma miejsca na swoje marzenia. Ja tak nie chcę i nie chcę, żeby tak żyła moja córka.


Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie pewna mama, która pod jednym z moich wpisów zadała pytanie, czy powinna zostawić w domu hulajnogę, jeżeli spotyka się z koleżanką i jej dzieckiem, które nie potrafi na hulajnodze jeździć i może być zazdrosne. Choć dla tej mamy to po prostu środek transportu i możliwość szybkiego dotarcia do domu, kiedy np. wraca ze szkoły i po prostu frajda dla dziecka, to dla innych mam jest to niesprawiedliwe zachowanie, czego nie omieszkają głośno skomentować. 

Sprawa wydawać by się mogła błaha, choć samo pytanie mnie zaskoczyło. Przyznam, że wcześniej w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, czy to, że ja lub moja córka coś mamy, potrafimy, może sprawić komuś przykrość. I nie było to podyktowane egoizmem, tylko po prostu nie sądziłam, że jest to problemem, bo sama nie widzę problemu w tym, że inni mają, a ja nie. Skłoniło mnie to jednak do głębszego zastanowienia się nad tym tematem.

ZAZDROŚĆ - ZŁA CZY OK?


Zacznijmy od tego, że zazdrość jest najnormalniejszym uczuciem na świecie i to naturalne, że jej przejawy są widoczne u dzieci w różnym wieku. Zresztą ten problem występuje często u starszaków, kiedy w domu pojawia się młodsze rodzeństwo. No bo jak to, to mama już nie będzie tylko moja? Maluch przekłada to na swój dziecięcy świat, logikę i zaczyna “konkurować” z rodzeństwem o względy mamy, bo to zagwarantuje mu przetrwanie. Ale to tylko jeden przypadek. Dzieci mogą być zazdrosne z wielu powodów - kolega ma fajną zabawkę, koleżanka ma odjazdową sukienkę, ktoś w klasie zdobywa lepsze oceny, pojawia się nowy członek rodziny, który absorbuje uwagę dorosłych… i można jeszcze wiele wymienić. 

Jakikolwiek by nie był powód zazdrości (ten widoczny), zawsze gdzieś za nim ukrywa się prawdziwy motyw, którym może być niezaspokojona potrzeba czy lęk. Bo wcale nie chodzi o tę sukienkę czy dobre oceny. W takim wypadku zazdrość może być wyrazem potrzeby uznania i akceptacji czy to wśród rówieśników, czy dorosłych. Widzę to u Hanki, która niechętnie śpiewa czy powtarza wierszyki. Kiedy inne dziecko śpiewa, a ja słucham uważnie, ona zaczyna się denerwować i powtarza nie śpiewaj już. I zawsze myślałam, że po prostu nie lubi śpiewania, jednak z czasem zrozumiałam, że nie radzi sobie z tym, że inne dziecko przykuwa moją uwagę umiejętnością, której ona nie ma. Mogła poczuć się gorsza i zagrożona? Pewnie tak. 

I co ważne, w tym konkretnym przypadku, objawem zazdrości u Hanki było zdenerwowanie, ale nie zawsze wygląda to tak samo. Dziecko może manifestować zazdrość na wiele sposobów i będzie to zależało od jego temperamentu. Może być agresywne w stosunku do innych, smutne, płaczliwe, złe, może w ogóle nie okazywać emocji i nie zauważysz niczego szczególnego. Może to pójść również w drugą stronę i będzie wymagało więcej Twojej uwagi, co okaże np. chęcią przytulania się. Każde dziecko może zareagować nieco inaczej.

A teraz przyznaj, zdarza Ci się zazdrościć? Jak każdemu. Skoro wśród dorosłych jest to normalnym zjawiskiem, pomimo że potrafimy sobie z tym radzić raz lepiej, raz gorzej, to tym bardziej jest to naturalne u dzieci. W końcu to emocje i stoją w jednym rzędzie z radością, smutkiem, złością czy niechęcią. Wniosek - zazdrość jest ok.

CO Z TYM FANTEM ZROBIĆ?


Zazdrości nie powinno się tłumić, ale trzeba nauczyć dziecko, jak sobie z nią radzić. Jeżeli wiesz, że Twoje dziecko odczuwa zazdrość w jakiejś konkretnej sytuacji, przede wszystkim nie zawstydzaj go i uważaj na słowa. Unikaj porównań czy wytykania braków. Popatrz, jak Michaś ładnie koloruje. Ty tylko bazgrolisz po tej kartce. Jakbym sama usłyszała coś takiego, to najnormalniej w świecie zrobiłoby mi się ogromnie przykro i ucierpiałoby moje poczucie własnej wartości. 

To my musimy uczyć dzieci radzenia sobie z emocjami, a objawy zazdrości są do tego dobrą okazją. Bo jako dorosła osoba i chyba całkiem rozgarnięta wiem, że pieniądze szczęścia nie dają i liczą się dla mnie w życiu wartości niematerialne. Maluch jeszcze tego nie wie i powierzchownie ocenia sytuację - on ma świecące autko, a ja nie. Wiem też, że każdy ma inne umiejętności, talenty i niektórzy lepiej radzą sobie z pewnymi wyzwaniami, inni muszą włożyć w to więcej pracy. I zawsze znajdzie się ktoś, kto ma więcej, umie lepiej, szybciej, wyżej, dalej. Dlatego tak ważne są ciągłe rozmowy z dzieckiem i uświadamianie, co jest ważne, że jesteśmy różni i że zazdrość może być dobra, jeśli wykorzystamy ją odpowiednio np. jako motywację do pracy nad sobą.

DOBRA, ALE CO Z TĄ HULAJNOGĄ?


Wracam do sytuacji z hulajnogą, którą opisałam na początku i widzę w niej 3 problemy. Po pierwsze rodzic, który twierdzi, że zabieranie hulajnogi jest niesprawiedliwe, stara się ochronić dziecko przed uczuciem zazdrości. Powtórzę to, co napisałam wyżej - ZAZDROŚĆ TO UCZUCIE JAK KAŻDE INNE. Nie powinniśmy dążyć do unikania sytuacji emocjonalnych, tylko powinniśmy dążyć do wypracowania sposobu radzenia sobie w takich sytuacjach. Bo to, że nie lubię stresu (no a kto lubi…), nie oznacza, że przestanę chodzić do pracy (często stresująca), wychodzić z domu, czytać wiadomości itd. Musiałabym się odciąć od całego świata, a i tak pewnie czymś bym się stresowała. No życie. 

Drugi problem to wymuszanie na innych, żeby podporządkowali się jednej osobie, która może być zazdrosna i możemy wywołać w niej negatywne emocje. Przepraszam, ale świat tak nie działa. Człowiek nie będzie miał wszystkiego, czego chce i dlaczego miałabym wymagać od ludzi, żeby przestali robić coś, czego ja nie umiem i będzie mi pewnie z tego powodu przykro? Dla mnie to kształtowanie postawy- skoro ja nie mam, to inni też nie powinni mieć. W przyszłości będzie to rodziło tylko frustrację, a przecież nie o to chodzi. 

Trzeci problem to emocje dziecka, które jeździ na hulajnodze. Wiesz, co w ogóle byłoby najgorsze w takiej sytuacji? Powiedzenie dziecku dzisiaj nie zabierzemy hulajnogi, bo Stasiowi będzie przykro. O matko kochana, nie obciążaj malucha negatywnymi emocjami innych, bo to nie dziecko odpowiada za to, że druga osoba nie potrafi sobie poradzić. To wielki ciężar, a wręcz szantaż emocjonalny. Wiesz, do czego może to doprowadzić? Ano do tego, że w przyszłości dziecko będzie dążyło do zadowalania innych, zapominając o własnych potrzebach czy pragnieniach. Przecież tabliczka mnożenia jest dla mnie banalnie prosta, ale lepiej nie będę się zgłaszać do odpowiedzi, bo innym będzie przykro. Nie otworzę na urodzinach prezentów i poczekam, aż goście wyjdą, bo dzieci będą zazdrosne. Nie postaram się o pracę marzeń, bo mojemu partnerowi sprawię przykrość. Kiepsko, co? Dostrzegasz te problemy?


Na koniec opowiem Ci o pewnym absurdzie, który znalazłam na jakimś mamowym forum. Sytuacja przedziwna. Rodzina wprowadziła się na nowe osiedle. Wiesz, super chaty, fajne fury, dzieciaki z ekstra zabawkami biegające po uliczkach. I te zabawki stały się powodem do zmartwień dla mamy, bo niekoniecznie było ją stać na to, żeby kupić dziecku samochód na akumulator. Wśród tysiąca porad od innych mam, stale przewijała się jedna, która zyskała uznanie: kupuj takie same, ale używane, to dziecko nie będzie odstawać od innych i nie będzie nikomu przykro. Genialne! Udawanie kogoś, kim się nie jest, byle tylko dziecko nie czuło się pokrzywdzone. A co dalej? Pożyczki na nowego iPhona, bo inni mają? Zastawienie domu, żeby kupić dziecku na 18 nowe auto? Nie daj się. Nie pozwól wpędzić się w kompleksy z powodu sytuacji materialnej. Rozmawiaj z dzieckiem i pokaż mu, co jest w życiu ważne.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik) (tam pojawia się dużo fajnych rzeczy)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: