Twoje dziecko ogląda telewizję? Osz ty zła!

15:27 bizimummy 0 Comments


Pozwalasz dziecku oglądać telewizję? Jak możesz?! Osz ty zła! Zamiast zając się dzieckiem, sadzasz je przed telewizorem pewnie tylko po to, żeby mieć święty spokój? Oczywiście, że jesteś wyrodną matką. Przecież każdy głupi wie, że dziecko telewizji oglądać nie powinno. Bla bla bla... A ja powiem jedno - puszczam dziecku bajki. I co?



Hanka ma dokładnie 2 lata i 4 miesiące. Mówi pełnymi zdaniami, rozumie przyczyny i skutki pewnych zdarzeń. Jest mądra, sprytna i wygadana. Pozwalamy jej oglądać bajki. Dlaczego? Bo bajki to też forma zabawy i nauki, jeżeli dobierzemy je odpowiednio do wieku dziecka. Poza tym nie oszukujmy się, czasami to po prostu chwila, kiedy sama mogę usiąść i odpocząć. Nie ma w tym nic złego. No ale przecież tak bardzo lubimy oceniać i ścigać się w tym, która jest idealną mamą. Zero bajek, zero słodyczy, zero wszystkiego. Ok. Rób, jak uważasz. Ja robię inaczej. 

W ciągu dnia w naszym domu telewizor jest zawsze wyłączony. Nie lubię bardzo, kiedy w tle przez cały dzień to pudło buczy i miga. Nie mogę się wtedy skupić ani odpoczywać. Zresztą sorry, ale tam naprawdę nie ma nic ciekawego. Wolę posłuchać muzyki. W zasadzie telewizor służy nam tylko do tego, żeby podłączyć wieczorem dysk i obejrzeć konkretny film bez miliarda reklam i w dobrej jakości. Oglądamy to, co lubimy, nie to, co serwują. Z tego powodu Hanka nie przesiaduje przed telewizorem. Wspólna zabawa nie jest przerywana migającymi obrazami, przez które dziecko się zawiesza i gapi się w ekran. Ogląda jednak bajki, a wszystko na naszych zasadach. Jakich?

1. Oglądamy wspólnie

To najważniejsze. Nie sadzam dziecka przed telewizorem i nie mówię To teraz sobie pooglądaj. To raczej niewiele wnosi. Bajki oglądamy wspólnie, zakopujemy się pod kocykiem, przytulamy i dużo przy tym rozmawiamy. Wyjaśniamy Hance poszczególne scenki i opowiadamy o postaciach. To właśnie nauka i zabawa.

2. Ograniczony wybór

Mamy stały repertuar kilku bajek, który skompletowaliśmy wspólnie ze Skibą. Na szczęście mam pięcioletniego brata i mniej więcej pamiętam, jakie bajki lubił, kiedy był w wieku Hanki. Wybraliśmy bajki proste, z prostymi dialogami, z morałem. Nie poszerzamy tej listy, bo co za dużo to niezdrowo. Hanka sama wybiera, co chciałaby obejrzeć spośród wybranych przez nas bajek. Przez to ma swoje ulubione postacie, do których lubi wracać i z czasem nasza lista naturalnie się pomniejszyła. Nie wszystko jej pasowało.


3. Ograniczony czas

Jak już wspomniałam, telewizor jest u nas wyłączony. Bywają tygodnie, kiedy w ogóle nie oglądamy bajek, bo robimy mnóstwo innych ciekawych rzeczy. A bywają takie dni, kiedy telewizor ratuje nas, bo sami padamy na twarz, co zwykle zbiega się z marudzeniem dziecia. Wspólna chwila na kanapie pozwala nam odzyskać siły i poprawia humor Hance. To nie są godziny. Wystarczy 30 minut. Później możemy bawić się do upadłego. 

4. Robimy jedną rzecz w danej chwili

Zasada prosta. Albo się bawimy, rysujemy, malujemy, układamy puzzle, albo oglądamy bajkę. Uważam, że tylko w takiej formie ma to sens. Jeżeli dobrze się bawimy, to nie przerywamy tej zabawy. Jeżeli po chwili oglądania bajki, Hanka zaczyna wyciągać zabawki i jej uwaga jest rozproszona, wyłączam telewizor i skupia się na zabawie. 

5. Nie włączamy kanałów dziecięcych

Wiesz, co uważam za najgorsze na wszystkich dziecięcych kanałach? Reklamy. Po pierwsze reklamy powodują, że dziecko spędza więcej czasu przed telewizorem, bo jeszcze jedna bajka oznacza blok reklamowy między nimi. Po drugie reklamy zabawek to jakaś tragedia. Lalki, kucyki, jakieś pistolety i inne gluty, a to wszystko takie pstrokate i dziecko oczywiście musi to mieć. Ja dziękuję. Wolę podłączyć laptopa do telewizora. Mam spokojniejsze dziecko i sama jestem spokojna na zakupach. 

Są rodzice, którzy w ogóle nie pozwalają dziecku na oglądanie bajek. Są też tacy, którzy pozwalają zdecydowanie za dużo, a to jednak ma swoje konsekwencje. Ja jestem gdzieś pośrodku, bo uważam, że wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem. Oczywiście wolę, kiedy razem czytamy czy układamy puzzle i takie zabawy zdecydowanie przeważają, ale poważnie czasami nie mam na to siły i nie widzę nic złego w rozsądnym oglądaniu bajek. Nie dajmy się zwariować.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: