Wakacje z dzieckiem w stylu slow. 4 wakacyjne przykazania, dzięki którym Wasz wyjazd będzie fajny

21:19 bizimummy 0 Comments

Wakacje. Tęsknisz za nimi jak za czekoladą przed okresem. Kiedy już nadchodzą, przebierasz nogami ze szczęścia, jakbyś ruszała właśnie samochodem Flienstona. Upragniony czas, kiedy nie myślisz o sprzątaniu, gotowaniu i tych wszystkich bzdetach domowych. Odcinasz się od spraw zawodowych, wyłączasz telefon i nie sprawdzasz maila. No pięknie. Chwilo, trwaj.



Morze, góry, jezioro, las, wieś. Nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia. Chciałam po prostu odpocząć. Wybraliśmy termin, zarezerwowaliśmy miejsce i przez miesiąc żyłam myślą Taaak to już za momencik. Odpoczniemy, spędzimy razem czas i będzie pięknie. Nastawiłam się na wakacje w stylu slow - cisza, spokój, bez pośpiechu, bez spiny. Ale zaraz, zaraz. Przecież mamy jechać z Hanką, a to oznacza, że będzie marudzenie, płacz i ciężkie wieczory. Nie! Wakacje z dzieckiem są super i nie trzeba się do nich przygotowywać jak na wojnę. Dzięki moim wakacyjnym przykazaniom długo będę wspominała ten czas. O jakich przykazaniach mówię?

1. Nastaw się pozytywnie i tak właśnie będzie

Jeżeli wybierasz się na wakacje z dzieckiem i towarzyszy Ci myśl O matko, będę musiała cały czas latać za dzieckiem, nie usiądę nawet na chwilę, będzie histeria i w ogóle beznadzieja, to nie będziesz się cieszyć wyjazdem. Oczywiście, że nie da się z malcem wylegiwać pół dnia na plaży, ale można robić wiele innych ciekawych rzeczy. Banał, ale nasze nastawienie i emocje przechodzą na dziecko. Skoro ja się nie cieszę, to jak ma się cieszyć maluch? Oczyść umysł, odetchnij i pomyśl, że przed Wami fantastyczna zabawa. Od razu zrobi Ci się lepiej. Poza tym pomyśl, że jak Twoje dziecko będzie się dobrze bawiło, to Ty też. No bo przecież zajęty maluch, to chwila wytchnienia dla rodziców. 


2. Wybierz spokojne miejsce, a siłą rzeczy odpoczniesz

Wybierając miejsce na wakacje, kierowałam się przede wszystkim potrzebami Hani. Cisza, spokój, z dala od miasta. Jesteśmy mieszczuchami, więc po co mam spędzać wakacje w mieście? Padło na Mazury. Malutka miejscowość Zalewo, gdzie otaczały nas jeziora i pola. Zatrzymaliśmy się w Pałacu Pozorty, który okazał się idealnym miejscem do wyciszenia. Plac zabaw dla dzieci, duży zielony teren, dostęp do jeziora, pomost, kurnik i pyszna jajecznica na śniadanie. Czego chcieć więcej? Spędziliśmy tam cudownych 7 dni w otoczeniu przyrody. Dla miastowego dziecka dużą atrakcją były różne owady, których na co dzień nie widuje. Z ogromnym zaciekawieniem obserwowała gniazdo jaskółek, w którym wykluły się pisklęta. Codziennie witała się z kurami i obserwowała, jak dziobią jedzenie. To był raj dla dziecka. Dla nas też. Kiedy Hanka szalała z tatą w jeziorze, ja mogłam spokojnie poczytać książkę, leżąc na kocyku. Kiedy ja bawiłam się z nią na placu zabaw, on mógł wypić kawę. Kiedy ona zasypiała, my mogliśmy zrelaksować się na tarasie i posłuchać... ciszy. Po prostu bosko.

Nie przepadam za typowymi turystycznymi miejscowościami, gdzie z każdej budy dobiega inna muzyka, wszędzie wystawione są chińskie badziewia jako pamiątki i tłum ludzi nie pozwala na spokojny spacer. Nie powiem nic odkrywczego, ale ograniczając bodźce, dziecko jest spokojniejsze i my też. Wystarczyła nam jedna wycieczka z Zalewa do Trójmiasta, żeby to potwierdzić. O matko, spacer po promenadzie to istny koszmar i oczywiście zakończył się wielką histerią.


3. Nie planuj zbyt wiele, a unikniesz frustracji

Po co Ci napięty grafik? Po co te muzea, zamki, wystawy? Skup się na danej chwili i ciesz się nią. Nie planowaliśmy. Spokojnie rano jedliśmy śniadanie i decydowaliśmy co dalej. To może Malbork? Ok, jedziemy. Pojechaliśmy i spacerowaliśmy wokół zamku. Samego zamku nie zwiedzaliśmy, bo dla Hanki to żadna frajda. Frajdę miała, kiedy spacerowała z pomarańczowym balonikiem. 2-latek nie wytrzyma w takim miejscu. Będzie się nudził, co przerodzi się w marudzenie. Sama doskonale znasz swoje dziecko, więc wiesz, co będzie dla niego interesujące. Znasz też możliwości fizyczne swojej pociechy, więc nie przeginaj z długimi i męczącymi wycieczkami. Czego nie zobaczycie dzisiaj, możecie zobaczyć kolejnego dnia.


4. Odpuść. Nie spinaj się. Ciesz się chwilą, a spotka Cię nagroda

Po prostu. Spieszysz się gdzieś? Po co? Dziecko się pobrudziło? No i co z tego? Daj spokój i odpuść. To czas dla Was, dla rodziny. Możesz na chwilę opuścić wyścig o tytuł perfekcyjnej mamy. Nawet perfekcyjne mamy miewają wakacje ;)

Urlop z dzieckiem. Uuuu brzmi groźnie. Pisałam już o tym na moim fanpage i napiszę tutaj. Mam wrażenie, że wyjazdy z dziećmi są mocno demonizowane. Od czerwca co chwilę widzę artykuły o tym, jak przetrwać wakacje z dzieckiem, jak nie zwariować podczas wyjazdu z maluchem czy wypisane oczekiwania kontra rzeczywistość na urlopie ze szkrabem. Poważnie, jest aż tak źle? Jeżeli ktoś myśli, że na takim wyjeździe będzie wylegiwał się na leżaczku na plaży, to oczywiście się rozczaruje, ale wakacje z dzieckiem są fajne i da się odpocząć. Za nami urlop, który będę dobrze wspominać, a fakt, że spędziliśmy go z Hanią, tym bardziej pozytywnie mnie nastraja. I choć nie zawsze było słodko, przyjemnie i dopadł nas Haniowy kryzys, to w ogólnym rozrachunku było bardzo dobrze. Było slow i naładowaliśmy baterie. Nie mogę się doczekać kolejnych wspólnych wyjazdów.








Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: