Święta krowa z gołymi cycami, czyli co bezdzietni mówią w Internecie o matkach

20:13 bizimummy 0 Comments

Wiesz co, muszę się do czegoś przyznać. Mam takie dziwne zboczenie. Lubię czytać w Internecie, szczególnie na Facebooku, komentarze innych ludzi, dotyczące powiedzmy "kontrowersyjnych" tematów. Kliknę, rozwijam listę komentarzy i przepadam. To nałóg. Nie mogę się powstrzymać. Im bardziej zaskakujące i wręcz durne wypowiedzi, tym lepiej. Czytam głupie odpowiedzi na jeszcze głupsze teksty, patrzę, ile lajków zebrały te najgłupsze i jakoś tak ta głupota mnie bawi i jednocześnie smuci.



Tematy dotyczące macierzyństwa są niewyczerpanym źródłem kontrowersji - szczepienia, karmienie piersią czy mm, cesarka czy poród naturalny, powrót do pracy lub nie, żłobek czy niania, żywienie, choroby itd. Wymieniać można długo i co matka to inne zdanie. Wojny matek to jedno i w zasadzie one tak bardzo mnie nie śmieszą, a wręcz smucą, bo szkoda, że same skaczemy sobie do gardeł, zamiast się wspierać. Osobnym bytem jednak są opinie na temat macierzyństwa wyrażane przez bezdzietnych, którym do założenia rodziny jeszcze raczej daleko, ale znają się. To jest hit.

I tak w związku z obchodzonym Światowym Tygodniem Karmienia Piersią na jednym rozrywkowym fanpage (w ogóle niezwiązanym z rodzicielstwem) pojawiła się grafika mówiąca, że karmienie jest piękne. Przy okazji autor zapytał użytkowników, co sądzą o karmieniu w miejscach publicznych. Tematycznie strzał w 10, żeby wywołać lawinę komentarzy, często hejtujących. Zbiegło się to w czasie z rozdmuchaną przez media aferą, że w jakiejś tam restauracyjce kelner zaprosił do toalety mamę, która zamierzała nakarmić dziecko. Kolejny powód, żeby wieszać psy na matkach.

Żeby było jasne, ten tekst nie przedstawia mojego zdania na temat karmienia w miejscach publicznych i nie ma to nic do rzeczy. Przedstawię za to obraz matki w internetach i jak piszą o nas bezdzietni (choć jest to też często zdanie innych mam, co już w ogóle jest przykre).

1. Matki to święte krowy

Dosłownie wielokrotnie pada takie określenie. Myślimy, że wszystko nam wolno, a sam fakt urodzenia dziecka czyni z nas nadludzi. Nie można nam nic powiedzieć, a tym bardziej zwrócić uwagi. Jesteśmy nietykalne i nasze dzieci również. A przepraszam, nie dzieci, tylko rozwrzeszczane bachory. Bo przecież jako święte krowy możemy mieć w głębokim poważaniu zachowanie naszych bachorów i niech sobie robią, co chcą. Świat powinien nam jeszcze dziękować za to, że jesteśmy matkami.

2. Jak krowy to nie może zabraknąć wymion i dojców

Z piersiami moje drogie pożegnałyśmy się, zachodząc w ciążę. Jako matki mamy obleśne gołe cyce, dojce, wymiona, krowie zwisy itp. Zdecydowanie więcej czułych słów pada w stronę gwiazd porno i ich atutów. Ciało matki nie zasługuje na szacunek.


3. Jak jesteś matką, to powinnaś siedzieć w domu na dupie

Urodziłaś, to siedź w domu. Jesteś aż tak nieodpowiedzialna i bezmyślna, że chcesz wyjść z dzieckiem do kawiarni? To po co Ci ten bachor? Trzeba było nie robić i teraz mogłabyś sobie hasać po mieście. A jak już zrobiłaś, to zamknij się w 4 ścianach, gotuj, pierz i niańcz bachora.


4. Wychowywanie dziecka to żaden wyczyn

Bułka z masłem i każdy głupi da radę. Przecież mamy dzisiaj tyle rzeczy, które nam to ułatwiają, więc dlaczego matki tak jęczą, że im ciężko?! Są gerberki, są jednorazowe pieluchy, są wypasione wózki, które kosztują więcej niż stare Seicento. Tak nam łatwo dzisiaj dzięki tym wszystkim wynalazkom, a dziecko normalnie wychowuje się samo. Drogie mamy, przestańcie się użalać nad swoim losem. Jeśli przez rok nie przespałyście całej nocy, to może macie po prostu do dupy wózek? Dla niewtajemniczonych - to nie od gerberków zależy, czy moje dziecko będzie w przyszłości dobrym człowiekiem!

Ja rozumiem to, że dopóki nie zostanie się rodzicem, to wiele rzeczy może się wydawać. Macierzyństwo wiele z moich poglądów zrównało z ziemią i okazało się, że ups... jest zupełnie inaczej. Ja rozumiem też to, że każdy może mieć własne zdanie i bardzo cenię sobie, jeśli ktoś potrafi dyskutować i zagiąć mnie swoimi argumentami. Nie potrafię jednak zrozumieć chamstwa i braku szacunku do drugiego człowieka. Dlaczego ludzie tak lubią obrzucać się błotem? Serio, nie ma ciekawszych zajęć? Przypomnę też, że hejtowanie w Internecie ma swoje konsekwencje, o czym możecie przeczytać w tekście z zeszłego roku, o tu.

Druga sprawa w tej całej aferze, która mnie zastanawia, to dlaczego ludzie właśnie w taki sposób myślą o matkach? Nie wiem, z jakimi matkami mieli wcześniej do czynienia, ale ja jakoś nie mam aż takich tragicznych doświadczeń. Może to kwestia tego, że mam gdzieś to, co robią inne mamy i nie zwracam na nie uwagi? Jak się człowiek nie interesuje życiem innych, to sam lepiej żyje. Sama jednak zwracam uwagę na to, jak my zachowujemy się z dzieckiem w miejscach publicznych. No kurde ludzie, żyjemy w społeczeństwie, w którym obowiązują pewne reguły. Wymagam szacunku od innych, ale sama też szanuję ludzi, ich prywatność i wspólną przestrzeń. To nie jest trudne. Może zatem wszystkie zaczniemy pracować nad wizerunkiem mam? Ja źle czuję się z tym, że jestem wrzucana do jednego wora ze świętymi krowami...

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: