Rzuć się na głęboką wodę. Tylko tak się nauczysz

16:39 bizimummy 0 Comments

Tak sobie wymyśliłam na studiach, że będę pracować w agencji reklamowej. Praktyki, pierwszy staż, drugi staż i w końcu konkretna robota. Po drodze trochę zboczyłam z toru i przeszłam do agencji interaktywnej. Wiesz, robię internety. To tak na czasie. Zupełnie inne wyzwania, totalnie nowe pojęcia i programiści. Żarty na ich temat cały czas mnie bawią, choć wbrew pozorom to fajni goście i nie spotkałam takiego w dziwnym swetrze. Do rzeczy - bez pracy nie miałabym takiej wiedzy, jaką mam dzisiaj. Skok na głęboką wodę to duże wyzwanie i świetny kop popychający do przodu.


Jestem Project Managerem. Co to w praktyce oznacza? Że jestem kapitanem statku, a na pokładzie na leżaku wygrzewa się Klient, pod pokładem w maszynowni zapierdzielają programiści, a w restauracji gotują graficy. Klient musi dotrzeć na czas nie byle gdzie, a do konkretnego celu i do tego musi być zachwycony całą wycieczką. Ale kierowanie statkiem to nie jedyne moje zadanie. Muszę zapewnić na pokładzie atrakcje, coby nam się Klient nie znudził podczas rejsu. Muszę podać do stołu, umyć gary i posprzątać, gdyby się zrzygał. Do tego pilnuję, żeby graficy nie dodawali nic od siebie do wykwintnych dań, a programiści nie strajkowali pod pokładem. I na domiar złego muszę ich wszystkich rozumieć. Jak tu nie zwariować?

Doskonale pamiętam swój pierwszy dzień w agencji interaktywnej. O czym oni w ogóle mówią?! Jakaś czarna magia. Po paru dniach dostałam pierwszy projekt do realizacji i musiałam iść na spotkanie z Klientem. O co ja mam w ogóle pytać? Ratunku! Potem musiałam ogarnąć to wszystko z zespołem, którego nie znałam i nie wyjść przy tym na idiotkę. Uwierz mi, miałam ochotę uciekać. Nie miałam o niczym pojęcia i nie spałam po nocach z nerwów. Ile błędów przy tym popełniłam! Matko kochana... Teraz z uśmiechem na twarzy wspominam to wszystko. Pamiętam słowa kolegi na koniec naszej współpracy Ale wtedy robiłaś w gacie! No robiłam. Była szefowa podsumowała to tak Izka, ale się wyrobiłaś przez ten czas. No wyrobiłam się. Teraz bogatsza o te wszystkie doświadczenia, nic już nie jest mi straszne.

Jestem osobą, która uczy się przez działanie. Mogę przeczytać miliard książek, skończyć pińcet kierunków studiów, a to i tak nic mi nie da, jeśli nie będę mogła ćwiczyć. Jasne, teoria zawsze w głowie zostaje, ale bez praktyki teoria wietrzeje. Myślę o moich początkach w zawodzie i o tym, jak to teraz wygląda... wow, bez porównania. Przy każdym projekcie uczę się czegoś innego i przy każdym mogę wykorzystać dużą część tego, czego nauczyłam się wcześniej. Samo osłuchanie się z branżową mową pozwala na przekraczanie barier. Rozmowa z programistami wygląda teraz zupełnie inaczej. Rozumiem gości i mogę z nimi pogadać. I choć wiem, że jeszcze sporo przede mną, żeby dojść do pożądanego przeze mnie poziomu, to wiem, że jest dobrze.

Dzięki temu, że już dawno temu porwałam się na skok na głęboką wodę, zmieniły się też inne aspekty mojego życia. Praca wymaga ode mnie stałego kontaktu z Klientem i dzisiaj widzę sporą różnicę, jeżeli chodzi o nawiązywanie nowych kontaktów i w ogóle podejście do nowości w życiu. Kiedy pierwszy raz miałam dzwonić do Klienta, głos mi drżał. Pierwszego maila czytałam 100 razy, zanim go wysłałam. Prezentacja? O matko, serce w gardle. Dzisiaj to niebo a ziemia. Parę dni temu miałam obronę podyplomówki. Stanęłam z zespołem przed komisją i po prostu opowiadałam o projekcie. Nie była to dla mnie żadna rewelacja, a normalka. Wyszłam z sali i pomyślałam Dajesz radę. To wszystko dzięki pracy.

Bywa ciężko i czasem nadal mam ochotę uciekać. Nie poddaję się jednak i zdobywam kolejne doświadczenia. Jeśli mogę Ci coś poradzić, to nie bój się zmian. Nie bój się działać i odkrywać nieznanych Ci obszarów. To nie dotyczy tylko pracy, a życia w ogóle. Chcesz robić coś swojego - szyć ubrania dla dzieci, pisać książki, jeździć w rajdach samochodowych? Po prostu zacznij to robić! Tylko skacząc na głęboką wodę, nauczysz się i będziesz chciała więcej. Na początku będziesz popełniała błędy, ale dzięki temu dojdziesz do perfekcji. Nie ma na co czekać.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: