4 dowody na to, że przy dziecku pora nie ma znaczenia

19:59 bizimummy 0 Comments

Myślę, że wszyscy się ze mną zgodzicie, że kiedy pojawia się dziecko, trzeba nieco przeorganizować swoje życie. Każda minuta jest na wagę złota, a to jak ją wykorzystamy, zależy już tylko od nas. Jedni jak tylko mogą, biorą się za sprzątanie, inni stawiają na relaks w wolnej chwili, a jeszcze inni ogarniają po prostu, co się da. Bo jako rodzice doskonale wiemy, że zapierdziela się o każdej porze. Pora nie ma znaczenia.


Powiedzmy, że przed ciążą mój dzień był unormowany. Pobudka o stałej godzinie, droga do pracy, 8 godzin zaliczone, powrót do domu i w zasadzie do końca dnia czas dla siebie. Tu się gdzieś wyszło, tam coś ogarnęło i był luz. Z maluchem u boku jednak trudno czasem coś zaplanować, a odkładanie rzeczy na później stało się u mnie normą. Dlatego niektóre czynności wykonuję w dziwnych godzinach, choć wśród nas rodziców, nic dziwnego w tym nie ma. Dlaczego godzina już nie ma dla mnie totalnie znaczenia? Bo przecież księżna dyktuje warunki! Dlatego:

1. Spacer o 7, proszę bardzo

Choć jestem w grupie szczęśliwców, których dzieci są raczej śpiochami, to jednak zdarzają się przypadki, że dziecię postanowi obudzić się o 5 nad ranem. Uchachane wygląda z łóżeczka i nie bardzo przyjmuje informację, że przecież to jeszcze noc, a to już nie są moje studenckie czasy, kiedy aktywność o tej godzinie była normą. I nawet to jak się nie ruszam i twardo udaję, że nadal śpię w nadziei, że dziecię skapituluje i dośpi jeszcze 2 godziny, totalnie nie działa, a młoda się nie poddaje. No nic, trzeba wstawać. Tylko dziecko, co my będziemy robić? Zanim zjemy śniadanie, ubierzemy się i doprowadzimy do stanu używalności (o tej godzinie zajmuje mi to więcej czasu niż zwykle), zegarek wskazuję godzinę 7. Dopiero?! No to czas na spacer. Zaspani ludzie wędrują do pracy, a my radośnie mijamy ich na chodnikach, jakby tak właśnie miało być. Zabawa o 7 rano na pustym placu zabaw nie stanowi problemu. Jak się zmęczy, to może zaliczy wcześnie drzemkę? Ehe... Całe szczęście, że to tylko pojedyncze przypadki.


2. Szef kuchni poleca w nocy...

Nie chce mi się marnować po pracy czasu i stać przy garach, żeby przygotować obiad. Mam na to sposób. Gotowanie o 23 obiadu na kolejny dzień jest zawsze ok. Dziwna jestem, ale to mnie relaksuje, powaga. Dziecię śpi, Skiby nie ma w domu, a ja z lampką wina i włączoną muzyką, tańczę przy kuchence. Po męczącym dniu rewelacja. W sumie to taka kameralna impreza :D Zdarzyło mi się też gotować obiad o 7 rano jeszcze przed pracą. Szybki przepis, 15 minut i gotowe. Pora nie ma znaczenia, jeśli mogę wygospodarować 30 minut na przygotowanie czegoś pysznego.

To jeszcze nie wszystko. Rodzice niejadków doskonale wiedzą jak cenne są słowa "mama am". Dziecko, które na co dzień je tyle, co kot napłakał, nagle wypowiada magiczne zaklęcie, i co? No przecież, że lecę do kuchni zrobić jajecznicę. Jeżeli jest jakakolwiek nadzieja, że Hanka zje coś więcej niż suchy chleb i ogórka kiszonego, wierz mi, godzina nie ma znaczenia. Może mnie nawet wyrwać ze snu w środku nocy.


3. Impreza o 2? No przecież!

Godzina 20. Dziecię już smacznie śpi, a my ogarniamy swoje sprawy. No przecież już się nie obudzi, więc mamy luz. Wszystko zrobione, zajechani jak koń po westernie zbieramy się do sypialni. Na zegarku już 1 w nocy. I nagle ryk. Ręka do góry, jeśli nigdy, przenigdy to Cię nie spotkało. Wszelkie próby położenia ponownie dziecka spać nie przyniosły efektu, a młoda siedzi rozbawiona w łóżeczku i "chcę tam", żeby się pobawić. Poddajemy się, zabieramy ją. Przecież noc to idealna pora na układanie puzzli, budowanie domków z klocków czy zabawę kolejką. I choć ja już z zamkniętymi oczami siedzę z nią na podłodze i podpieram głowę, nie mam serca odbierać jej tej radości. Dla dziecka każda godzina jest dobra na zabawę. Dla mnie niekoniecznie. Na szczęście wystarczy godzina takiej zabawy i możemy iść spać. 




4. Sprzątanie o... nieważne

Czy muszę to wyjaśniać? Sprzątasz wtedy, kiedy masz czas. Nieważne czy to bardzo wcześnie rano, czy w środku nocy. Jak już masz spokój i wiesz, że porządek utrzyma się dłużej niż 5 minut, po prostu sprzątasz.


Gify pochodzą z serwisu giphy.com


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: