Zostań rodzicem, a stracisz przyjaciół. Czy tak jest naprawdę?

13:56 bizimummy 0 Comments


Myślisz o ciąży? Dobrze się zastanów. Kiedy na świecie pojawi się dziecko, będziesz mogła zapomnieć o dotychczasowym życiu. A może masz już dziecko i chciałabyś kolejne? Szalona! Będziesz niewolnicą swoich dzieci i nawet nie będziesz mogła wyjść sama na 5 minut. Nawet samotna wycieczka do toalety będzie niczym wakacje. Pewnie w czasie ciąży spotkałaś życzliwą osobę, która radośnie oznajmiła Ci, że Twoje życie właśnie się skończyło, przez 2 lata w brudnym dresie będziesz się babrać w pieluchach i stracisz wszystkich znajomych. Niby w żartach. Ja trafiam na takie brednie. Spokojnie, to nie prawda.


Znajomi, a nawet przyjaciele, którzy byli dla nas bliskimi osobami, przychodzą i odchodzą. Tak już jest ten świat skonstruowany. Przechodzimy przez różne etapy w swoim życiu i tak, jak optymistycznie mówi się, że coś się kończy, a coś nowego zaczyna, tak też ludzie pojawiają się i odchodzą. Przypomnij sobie teraz koniec podstawówki, szkoły średniej, studiów i zapewnienia no przecież będziemy zawsze utrzymywać kontakt i regularnie się spotykać. Z niektórymi się udało, a z innymi szybko wykruszyło. Tak samo wygląda to przy przeprowadzkach czy zmianie pracy. Zostają nieliczni. Bycie rodzicem to kolejny etap i tu też trzeba liczyć się z tym, że grono znajomych może się pomniejszyć. Za to pojawią się nowi. 

Może to trochę bezduszne, ale wychodzę z założenia, że nie ma co płakać po utraconych znajomościach. Doceniam jednak bardzo tych, którzy zostali i staram się pielęgnować każdą relację. Sama natomiast odcinam się od ludzi, którzy nie potrafią szanować przyjaźni. A to akurat mam wrażenie, jest dzisiaj powszechne. Nie chcę tracić czasu i energii na ludzi, którzy nie wiedzą, co to bezinteresowność. W ostatnim czasie niestety znowu nacięłam się na takie elementy. Pomożesz i więcej już ich nie zobaczysz. Bywa. Mam kolejną nauczkę. 

Wracając do tematu, nie tracimy znajomych przez dzieci! Farmazony o tym, że nie ma się czasu, bo dziecko, strasznie mnie wkurzają. Owszem mam więcej obowiązków, ale naprawdę rzadko zdarza się, że odmówię spotkanie. Co nie oznacza, że co drugi dzień siedzę na kawce. Mam w zasadzie samych bezdzietnych znajomych. Myślisz, że oni mają kupę czasu i hasają sobie po mieście z kawiarni do kawiarni? No w życiu. Dzisiaj nikt nie ma czasu. Nie jesteśmy już studenciakami, którzy po całym dniu spędzonym na zajęciach, na do widzenia jeszcze wołają do siebie to co, wieczorem na piwku! Każdy ma pracę, swoje zainteresowania, jakieś dodatkowe zajęcia. Na dużą ilość wolnego czasu nie narzekamy. Jednak regularnie spotykamy się i zawsze możemy na sobie polegać. 

Czy gdybym nie była mamą, miałabym więcej znajomych? Być może. Tylko na ile szczere byłyby te znajomości? Tak czy inaczej nigdy w życiu nie pomyślałam, że "przez dziecko" skończyła się jakaś znajomość. Nie dopuściłabym też do tego, żeby gdzieś tam głęboko obwiniać tego małego człowieka o zawężenie grona znajomych. Nastąpiła naturalna selekcja kontaktów i bardzo się z tego cieszę. Zostali ci, którym zależy tak jak mi. Przy każdej okazji pytają, co słychać u Hani i to jest szczere zainteresowanie. Cieszą się, kiedy mogą ją zobaczyć. Zawsze służą pomocą i dobrą radą i zawsze dostaną to ode mnie. Nie musimy się spotykać co tydzień. Często nawet te przerwy trwają miesiąc, dwa, ale nic nie szkodzi. Spotkamy się, przegadamy cały wieczór i wrócimy do codzienności naładowani pozytywną energią. Myślę, że to dojrzała przyjaźń, która przetrwa wszystko. Dbajmy o takie relacje, bo to są bardzo ważni ludzie w życiu. Bez sensu przejmować się tymi, którzy na to nie zasługują.



Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: