Szef vs Szefowa

18:23 bizimummy 0 Comments

Pierwszą pracę podjęłam zaraz po maturze. Dumna z siebie z wizją najdłuższych wakacji w życiu, postanowiłam zarobić trochę grosza, coby sobie te wakacje umilić. Potem było już z górki. Teraz mam już za sobą czasem ciężko, a czasem lekko przepracowanych 8 lat, kilka firm na koncie i ciekawe doświadczenia. A te doświadczenia tworzyli ludzie.


Na moje nieszczęście pracuję z ludźmi, a co gorsza z klientami. O tym jednak nie będę pisać. Mając już jakiś tam bagaż doświadczeń, opowiem Ci, czym się różni szef od szefowej. W mojej branży tak się składa, że pracują raczej młodzi ludzie. Wiek przełożonych oscyluje wokół 30, 35 lat. Ogólnie jest fajnie, tak koleżeńsko. Niby wszyscy są traktowani równo, jesteśmy jak rodzina i takie tam. Tylko są 2 rodzaje firmowych rodzin. Albo rzeczywiście wszyscy się kochamy, albo kochają się podwładni i razem bluzgają na tych z góry. To wszystko zależy jaka ta góra jest. 

Rozmowa kwalifikacyjna

Nie ma znaczenia czy szukasz pracy, bo musisz, czy szukasz, bo chcesz zmienić na lepszą. Rozmowa z potencjalnym pracodawcą zawsze jest stresująca. Takich rozmów zaliczyłam dziesiątki i każdą z nich traktowałam jak nowe doświadczenie. W tym też potrzebne jest jakieś obycie. Jak zatem na rozmowie kwalifikacyjnej prezentuje się szef, a jak szefowa? Kobieta wypyta Cię o Twoje doświadczenie i czym do tej pory się zajmowałaś. Standard. Ona ma misję. Chce znaleźć osobę, która wpasuje się w zespół i będzie kompetentna. Możesz spodziewać się pytań sprawdzających Twoją wiedzę. Byle kogo przecież nie przyjmie. Prawdopodobnie padnie też pytanie: Co zrobiłabyś w sytuacji... Przemagluje Cię, przemieli, ale to wszystko ma sens. Kobiety szukają dobrych ludzi i muszą ich sprawdzić.

Z facetami jest inaczej. Owszem zapyta o Twoje doświadczenie, ale w czasie odpowiedzi będzie znudzony przeglądał jakieś kartki, jakby w ogóle Cię nie słuchał, chociaż słucha, uwierz mi. Możesz go zainteresować, opowiadając o poprzednich pracodawcach z wielką pasją i przejęciem. O tak, wtedy wczuje się w temat i niemal będzie Ci bił brawo, kiedy skończysz opowiadać. Pytania sprawdzające wiedzę? Nie masz się czego obawiać, bo takowe nie padną. Prędzej zapyta, co chciałabyś robić, czym się interesujesz. Shit... jakby to była randka. Czym można zdobyć serce faceta na rozmowie? Rzuć żartem, zaśmiej się z jego żartu, bądź pewna siebie, trochę przebojowa, taka pozytywnie zakręcona. Żadnego z tych chwytów nie stosowałam z premedytacją, po prostu tak mam. To zabawne, ale wiesz, co usłyszałam na trzech różnych rozmowach, w trzech różnych firmach, z trzema różnymi facetami? Już Cię polubiłem. Przypominasz mi siebie, jak zaczynałem karierę. WTF? Czy to jakiś tekst z podręcznika skutecznego podrywu? 3 razy usłyszeć to samo, to nie jest przypadek. Za każdym razem dostawałam pracę. Mam dla Ciebie jeszcze jedną radę. Nigdy, przenigdy nie ubieraj się wyzywająco. Może i trzeba z delikwentem postępować jak na randce, ale TO NIE JEST RANDKA! A jak trafisz na konserwatywnego gościa, to roboty nie dostaniesz za zbyt duży dekolt.

Codzienność w pracy

Udało się, dostałaś pracę. Jak zatem wygląda codzienność w biurze z szefostwem? Zawsze chwaliłam sobie pracę z przełożonymi kobietami. Potrafią zapanować nad chaosem, rozdysponować prace między ludźmi, zaplanować zadania i to wszystko trzyma się kupy. Do tego kobieta nie zostawi Cię samej na pastwę losu, ale zawsze służy własnym doświadczeniem i pomocą. Poważnie, szefowe nigdy nie miały problemu z tym, żeby coś wytłumaczyć, a wręcz przeszkolić. One doskonale zdają sobie sprawę z tego, że niewiedza pracowników to koszt dla firmy, więc po co ktoś ma się miotać po korytarzu, szukając odpowiedzi. Lepiej zorganizować spotkanie całego zespołu i omówić bieżące problemy. To bardzo ważne, szczególnie kiedy pali Ci się tyłek. 

Z panami to już inna para kaloszy. Na początku jest fajnie, jesteś taką jakby ciekawostką. Wspólne zebrania i spotkania są sympatyczne i dobrze się czujesz. Ale do czasu. Później niby nadal jest fajnie, ale o Twoje uszy zaczynają obijać się niewybredne żarciki. Takie niewinne i z przymrużeniem oka, bo przecież się kumplujemy. Niewiele żartów może mnie zgorszyć. Mam raczej ciężkie poczucie humoru, ale tekst, że mogę szefowi usiąść na kolanach, bo akurat zabrakło krzeseł, raczej nie jest na miejscu. Panowie trochę głupieją przy młodych dziewczynach. Przychodzi też taki moment, kiedy już w ogóle nie jest przyjemnie, a szef zaczyna się zachowywać jak rozkapryszona dziewczynka. Nie wiesz, o co chodzi i czy ma coś do Ciebie, czy może w pracy wyrzuca z siebie złe emocje przyniesione np. z domu. Po prostu nic mu nie pasuje i nie powie, co jest grane. Rady i dzielenie się doświadczeniem? Nie masz na co liczyć. Facet i tak uważa, że wszystko zrobi najlepiej sam i w ogóle pracownicy to tylko ciężar i do niczego się nie nadają. Żeby nie było, mam za sobą trzech takich szefów i za każdym razem schemat był taki sam i dotyczyło to wszystkich podwładnych. Psychicznie człowiek wysiada po paru miesiącach.


A teraz powiem Ci coś jeszcze. Nie bierz tego tekstu do siebie. Nie zakładam, że każdy szef mający około 30 lat będzie baranem. Znam też historie o wrednych starych babach. Ja tak akurat trafiłam. Taka branża, taki wiek. Coś w tym musi być. Ja zdecydowanie wolę, kiedy przełożonym jest kobieta. Zresztą jestem pewna, że gdybym któremuś z opisanych tu szefów powiedziała, że jestem w ciąży, to nie miałabym już gdzie wrócić. Faceci w zespole? Nie ma problemu. Lubię pracować z mężczyznami. Jednak na górze lepiej sprawdza się babka.  Jakie Ty masz doświadczenia?


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: