Miłość już nie wystarcza

21:41 bizimummy 0 Comments



Od początku macierzyństwa musisz podejmować wiele decyzji. Ba, już w ciąży zaczynasz czytać, analizować, aby ukierunkować swoje przyszłe wybory. Kp czy mm, szczepić lub nie, rozszerzanie diety papkami czy BLW, żłobek, opiekunka, a może sama zostaniesz w domu? Jeżeli żłobek czy przedszkole to powinnaś wybrać metodę wychowawczą - Marii Montessori, Celestina Freineta lub inne wynalazki. Macierzyństwo nie jest proste, a podejmowanie decyzji bez społecznej presji tym bardziej. Kiedy jednak zaczynasz już czytać i zgłębiać temat wychowywania dziecka, okazuje się, że nic nie wiesz, a to, co do tej pory wiedziałaś, jest złe. Witam w świecie rodzica.



Ilość zagadnień związanych z macierzyństwem jest przytłaczająca. Księgarnie ściągają do swoich działów z poradnikami przyszłe i obecne mamy, które stoją przed pełnymi regałami z rozdziawionymi buziami i nie wiedzą, co począć. Sama nie wiedziałam. W każdej książce znajdziesz coś innego i głowa pęka od nadmiaru informacji. W ogóle najlepiej byłoby, gdyby wszystkie kobiety obowiązkowo zaliczały studia pedagogiczne. Absurd.

Zapytaj swoją mamę, co wie o rodzicielstwie bliskości, BLW, Montessori itd.... Najpierw pewnie popatrzy na Ciebie jak na kosmitkę. Po skrótowym wytłumaczeniu, o co chodzi, powie Ci, że przecież zawsze Cię przytulała, często z nią spałaś i w ogóle byłyście zawsze blisko. BLW to też nie jest nowy wynalazek, tylko kiedyś po prostu nie miało nazwy, bo normalne było to, że maluch w wózku podróżował z bułą i parówą. Mama w domu sama gotowała, nie było gotowców, a dziecko zamiast zmiksowanej papki wolało ziemniaka i kawałek mięcha. Czy matki musiały to wszystko nazywać? Nie, bo po prostu kierowały się instynktem i doświadczeniem swoich mam. Najważniejsza była miłość, a nie moda na hasło.

Teraz jest inaczej. Modne pojęcia zdominowały nasze życie, a instynkt i miłość są gdzieś obok. Oczywiście nie twierdzę, że rodzice stosujący konkretną metodę mniej kochają swoje dzieci. W żadnym wypadku. Ale zastanów się teraz w ilu bezsensownych dyskusjach, a nawet internetowych wojnach wzięłaś udział. Bo jak już raz nakarmiłaś dziecko za pomocą łyżeczki, to nie masz prawa mówić o BLW, a przecież wiadomo, że to jedyna słuszna metoda wprowadzania stałych pokarmów i uczenia samodzielnego jedzenia. Bez tego do końca życia będziesz karmić dziecko łyżeczką. Jeżeli nie urządziłaś mieszkania zgodnie z filozofią Montessori, to z pewnością Twoje dziecko będzie w przyszłości głupie. Heloł wszyscy wiedzą, że ta metoda gwarantuje prawidłowy rozwój dziecka. Nie nosisz cały czas dziecka na rękach i nie śpisz z nim? Kochana, pewnie nie kochasz dostatecznie swojego malucha. Bardzo mocno to upraszczam, ale patrzę na dziwne dyskusje w Internecie i odnoszę wrażenie, że taka jest postawa wielu rodziców.

Wszystko dla dobra dziecka, choć najlepszy dla dziecka jest po prostu nasz czas. Może darujmy sobie kolejne poradniki i zaglądanie w najdalsze zakątki Internetu. Być może fajnie się pochwalić na placu zabaw przed innymi mamami, że moje dziecko jest takie cudowne i nie przysparza problemów. To pewnie zasługa rodzicielstwa bliskości. Może też innym opadną szczęki, jak powiem, że 22-miesięczna dziewczynka potrafi już liczyć do dziesięciu i wymienić największe miasta Polski (wcale nie potrafi), a to wszystko dzięki odpowiedniemu stymulowaniu dziecka. Nie dajmy się zwariować!

Poważnie, czasem myślę sobie, że dzisiaj już miłość nie wystarcza, aby wychowywać dziecko. Trzeba znać co najmniej podstawy pedagogiki i zgłębić wszystkie możliwe zagadnienia, bo w innym wypadku jesteśmy złymi rodzicami. Czy w państwowym przedszkolu, do którego pewnie też chodziłaś, organizowano zabawy sensoryczne? Nie przypominam sobie. To nie jest złe, ale wkurza mnie niemiłosiernie to wywieranie presji na rodzicach i zarabianie na tym. Musisz zapisać półroczne dziecko na zajęcia. Musisz kupować specjalne książki kucharskie, jakby była w nich jakaś tajemna receptura na szczęście dziecka. Musisz... oj wiele musisz, choć możesz to olać i zaufać swojemu instynktowi. To o wiele zdrowsze.

A tak nawiązując do wojenek matczynych i przekrzykiwania się, przypomniała mi się ciekawa kampania. No Matter What Our Beliefs, We Are Parents First. Zobacz.



Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: