Chwile, w których zapragniesz kolejnego dziecka

20:02 bizimummy 0 Comments


Na życzliwe pytanie Kiedy następne, reagujesz panicznym śmiechem i zaczynasz nerwowo mrugać, choć myślałaś, że udało Ci się z tego wyleczyć po ostatniej histerii dziecka. Od razu przypominasz sobie porodowe męki, bolące cycki, nieprzespane noce i wszystkie trudy, z jakimi się zmagasz każdego dnia. Z pierwszym jesteście już na dobrej drodze, żeby pozbyć się pieluch i smoczka i ogólnie zapowiada się jakiś taki większy luz. I teraz miałabyś się pakować w to wszystko jeszcze raz? Szalona! Ale choćbyś nie wiem jak się zarzekała, że kolejnego nie będzie, to jednak są takie chwile, kiedy myślisz sobie A może jednak? Fajnie by było. Takich chwil nie da się uniknąć niestety lub stety. Oto one:


Przegląd szafy malucha

Za każdym razem, kiedy wyciągasz ciuch dla malca, okazuje się on za mały. Nosz kurde dopiero to kupiłam! Niestety czas mija, dzieci rosną i tylko Krzysztof Ibisz się nie starzeje. Postanawiasz, że w weekend przejrzysz wszystkie rzeczy i odłożysz te za małe. Przychodzi weekend, robisz swoje, ale przeglądanie rzeczy dziecka nie jest zwykłą czynnością. Wyciągnięcie każdego malutkiego ciuszka okraszone jest nostalgicznym wzdychaniem i dźwiękiem oooooo. Przypominasz sobie, jak słodko mała Anulka wyglądała w tej sukienuni, jaką furorę zrobił Michaś swoim garniturkiem na urodzinach babci Steni. I tak wzdychasz, i wzdychasz i za każdym razem wołasz męża do pokoju, jakby się paliło, żeby pokazać mu ciuszek i zapytać Pamiętasz? Aż w końcu niby dla żartów pada pytanie A może pomyślimy o drugim? No i pozamiatane. U mnie to pytanie pada ze strony Skiby. Ja dzielnie walczę.

Przegląd zdjęć

Oglądanie zdjęć jest szczególnie niebezpieczne. Zdjęcia nie pokazują, jak bardzo miałaś dość i jak byłaś zmęczona. Nie pamiętasz o trudach macierzyństwa. Patrzysz na swoją pociechę, jak miała kilka dni, tygodni, miesięcy. Patrzysz na słodką uśmiechniętą buźkę, płaczącą buźkę i buźkę umazaną marchewką. Racjonalne rozumowanie w tym momencie nie działa. Każdemu zdjęciu również towarzyszy oooooo z nutką tęsknoty. Już po 5 zdjęciach oznajmiasz małżowi, że powinniście zadbać o towarzystwo dla malucha. Przecież nie ma to jak rodzeństwo. W tym momencie wizja pieluch, kolek, płaczu i nieprzespanych nocy wydaje Ci się przyjemna i bardzo chcesz. Najlepiej już. U mnie Skiba jest tym, który bardzo chce. Ja dzielnie walczę.

Dzieci na spacerach i w kolejkach

Jesteś na placu zabaw ze swoją pociechą. Siadasz na ławeczce i widzisz mamę, która przyszła ze swoim kilkuletnim szkrabem i maleństwem w gondoli. Przechodzi obok Ciebie i mimowolnie kątem oka spoglądasz na maleństwo. Myślisz Oooooo jakie słodkie. Do tego ma starsze rodzeństwo, więc chyba nie jest źle z dwójeczką. I już gdzieś tam świta myśl, że może jednak...
Sytuacja ma się podobnie np. w sklepie. Stoisz w kolejce do kasy, a przed Tobą jest mama z niemowlakiem. Ooooo jakie urocze! No przecież, że urocze. To nic, że kobita godzinę zbierała się do tego sklepu, bo kupka, bo przebrać, bo nakarmić. Mnie najbardziej rozczula maluch w chuście. No takie to małe zamotane. Nogi miękną, ale walczę.

A może weźmiesz go na ręce

Koleżanka urodziła? Pewnie chętnie weźmiesz malca na ręce. Uważaj, to jest groźne. Poczujesz zapach niemowlaka, który przypomni Ci błogie chwile i już jesteś ugotowana. Kochanie, może pomyślimy o kolejnym? Ooooo popatrz na te małe rączki. Kiedy nasza Hania była taka malutka? Jejku już nie pamiętam, jak to było. PO-ZA-MIA-TA-NE! Zapach dziecka jest naprawdę uzależniający. 

Na zakończenie powiem Ci tak. To nie są złe chwile. Pokusy pokusami, a Ty zachowaj zdrowy rozsądek. I nie chodzi wcale o to, żebyś na jednym poprzestała. Czujesz, że to właśnie ten moment? Super! Nie czekaj w takim razie. Myślę, że plusów jest zdecydowanie więcej niż minusów ;)



Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: