Życiowa układanka momentów

08:50 bizimummy 0 Comments


Biegnąc po sinusoidzie życia, raz doświadczam szczęśliwych momentów, a raz złych. Bo życie właśnie z momentów się składa, które tworzą spójną całość jak puzzle. Gdyby zabrakło jednego puzzla z przeszłości, cała reszta ułożyłaby się inaczej. A ja bardzo lubię te momenty, które przeżyłam, bo one doprowadziły mnie do miejsca, w którym teraz jestem.


Wystarczyłaby jedna inna decyzja w przeszłości i teraz mogłabym być gdzieś daleko stąd. Może nawet nie pisałabym bloga albo pisałabym, ale o zupełnie innej tematyce. Może mieszkałabym gdzieś zagranicą, albo w małej miejscowości nad morzem. Prawdopodobnie nie byłabym teraz mamą i pewnie nie poznałabym Skiby, czego nie mogę sobie nawet wyobrazić. Podejmujemy w życiu tak wiele decyzji, które kształtują naszą przyszłość. Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Ja często o tym myślę.

Teraz każda chwila wypełniona jest różnymi emocjami, których dostarcza mi Ona, mała istotka z cudownym błyskiem w oczach i czarującym uśmiechem. Dobrze, że jest z nami. I pomyśleć, że jakieś 30 miesięcy temu podjęłabym inną decyzję i nie byłoby jej teraz. Ostatnio zadano mi pytanie, czy nie żałuję, że już teraz mam dziecko. W pełni świadoma odpowiadam NIE. Nie żałuję, że wtedy zdałam się na los i powiedziałam: co ma być to będzie i przez to Hanka jest z nami.

W macierzyństwie ilość i intensywność przeżywanych momentów jest niesamowita. Sinusoida nie odnosi się już do całego życia. Zwiększyła częstotliwość i spędzając dzień z Hanką, kilkanaście razy jesteśmy na górze i kilkanaście na dole. Jazda bez trzymanki. Ale nigdy nie powiem, że żałuję. Kocham ją nad życie i kocham te wszystkie szczęśliwe momenty, a jest ich bardzo dużo. 

Przypomnij sobie teraz pierwszy uśmiech Twojego dziecka. A pamiętasz pierwsze przeturlanie z pleców na brzuszek? Pierwszy krok, pierwsze słowo i wiele innych momentów siedzi w mojej głowie, a ja odkopuję je często, żeby przypomnieć sobie, po co ja właściwie to wszystko robię. Wiesz jaki moment w ciągu dnia uwielbiam? Kiedy wracam z pracy do domu i ledwo przekroczę próg, a w moją stronę już biegnie roześmiana Hanka i krzyczy mama! Uwielbiam też wszystkie kilkusekundowe zdarzenia. Są jak mrugnięcie, ale trwale zapadają w pamięci. Na przykład, kiedy małą ciepłą rączką próbuje zrobić mi cacy cacy po głowie, obślinioną buźką daje mi buziaka, albo całuje pluszaka i przytula go z wielką miłością. Kocham, kiedy rano jeszcze nie do końca rozbudzona kroczy chwiejnym krokiem do kuchni, żebym przygotowała jej mleko. Rozczulają mnie te chwile i każda jest kolejnym puzzlem w mojej życiowej układance.

Jest ciężko. Zawsze będzie. Jeszcze wiele razy napiszę tu, że macierzyństwo jest do luftu i będę się żalić. Może kiedyś odzyskam ten luz i beztroskę. Nie zależy mi jednak na tym tak bardzo. Zależy mi na tych wspaniałych momentach. To Ona nadaje sens każdej czynności. Jej uśmiech mówi mi, że jest dobrze i mogę być spokojna.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: