Zasada szczęśliwego życia - nie zazdrość!

17:00 bizimummy 0 Comments


Widziałaś jej sukienkę? Ja wyglądałabym w niej lepiej. Przecież ma tak wielki tyłek, że w życiu nie powinna nosić opiętych rzeczy. A wiesz, że tamci kupili nowy samochód? Ciekawe z czego. Pewnie na kredyt. Ja bym w życiu takiego nie kupiła, bo jest brzydki jak cholera. A słyszałaś, że ona jeszcze poszła teraz na studia? Głupia jest, to musi się cały czas uczyć. I to ich dziecko... wyjątkowo brzydkie.

Tak bardzo lubimy żyć życiem innych. Tak bardzo zazdrościmy i psioczymy, jeśli u nas jest trochę gorzej. Tylko co znaczy gorzej? Czy może mi być gorzej, kiedy nie mogę sobie pozwolić na buty za 1000 zł? Czy może mi być gorzej, kiedy zamiast na wyspy kanaryjskie pojadę na wakacje na mazury? A może będzie mi gorzej, jeśli kupię mebel z Ikea zamiast od super designera? Cóż, niektórych takie rzeczy załamują, ale nie mnie.

Nie zazdroszczę, bo po co. Mam wszystko, czego potrzebuję. Owszem apetyt rośnie w miarę jedzenia i z czasem nasze potrzeby zmieniają się, ale wiem, że na wszystko przyjdzie czas. Przyjdzie czas na wielką kasę, super wakacje i inne pierdoły, tylko że one nie są mi niezbędne do życia. Czy będę dzięki nim bardziej szczęśliwa? Tego nie wiem. Odpowiem, jak już będę to miała. Wiem jedno, najważniejsi są dla mnie oni - Hanka i Skiba i to dzięki nim jestem szczęśliwa. 

Niedobra jest zarozumiałość bogatych. Nie lepsza jednak zawiść biednych.
Lew Mikołajewicz Tołstoj
Zazdrość strasznie wypala. Nakręca negatywnie i zmusza do wyścigu o lepsze dobra. A jak się nie uda? A jak nigdy nie pojadę na te cholerne  Kanary? Żal, złość i nienawiść do całego świata zaczyna wypełniać życie. I wpadamy w tę spiralę złości. A przecież zawsze będzie ktoś bogatszy, z lepszymi ciuchami, samochodem i innymi zbędnymi pierdołami. Chcesz się tak zamęczać?

Tak jak rdza zżera metal,
tak też zazdrosnych zżera zazdrość.
Antyfanes
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego, ludzie tak bardzo zazdroszczą. Psioczą na rodzinę i znajomych, bo komuś coś się udało. Nie potrafią cieszyć się z sukcesów innych osób, tylko czekają, żeby wbić szpilę. Marnują przy tym tyle energii, że brakuje im jej, aby zająć się własnym życiem i coś osiągnąć. A wystarczy tak niewiele, aby wyzbyć się tego zachowania. Uwierz w siebie, doceń to, co masz i przestań porównywać się z innymi.

Trudniej jest nie zazdrościć przyjacielowi, któremu się powiodło, niż być wspaniałomyślnym wobec przyjaciela w nieszczęściu.
Alberto Moravia

Ja nie zazdroszczę i żyje mi się z tym rewelacyjnie! Kocham i jestem kochana, mam zdrowe cudowne dziecko (czasami nie jest cudowna, ale nie można mieć wszystkiego), mam Skibę, przyjaciół, dach nad głową, ciepły obiad każdego dnia. Mam pełno wspomnień, których nikt mi nie zabierze. I wiesz, co jest fajne? To, że mam 26 lat, a moje dorosłe życie na własnym garnuszku zaczęło się kilka lat temu. To dopiero początek i przede mną cała wieczność! Byłaś już na Kanarach? Super. Ja dopiero tam pojadę za rok, 10 lat, a może za 30. Kiedyś to zrobię, kiedyś przyjdzie na to czas. Dopiero zaczęłam życie i jeszcze wszystko mogę osiągnąć. Dlatego nie mam ochoty na marnowanie energii na idiotyczną zazdrość. Wolę wykorzystać ją inaczej tak, aby osiągnąć własne cele i spełnić marzenia. Tak jest lepiej. Tak jestem szczęśliwsza. I tak radzę żyć każdemu.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: