Przecież chłopaki nie płaczą

16:51 bizimummy 0 Comments


Facet ma być twardy. Ma być jak bulterier albo Tommy Lee Jones w Ściganym. Facet ma być głową rodziny i bronić swoich bliskich. Nie ma miejsca dla mięczaków. Facet nie może sobie pozwolić na chwilę słabości. Powinien połknąć wiadro gwoździ i popić je benzyną. Bo taki jest prawdziwy facet, a przynajmniej taki wizerunek faceta zakotwiczył się w wielu głowach. 


Popatrz na reklamy. Dopiero niedawno w telewizyjnych spotach mężczyzna zaczął pojawiać się w kuchni, pomagać kobiecie czy zaplatać córce warkocz. Nie tak dawno wizerunek faceta w mediach wyglądał właśnie tak, jak opisałam wyżej. 

Gdzie tu miejsce na emocje? Gdzie smutek, który dotyka każdego w życiu bez względu na płeć? W płaczu dziewczynki nie ma nic złego. Przecież jest delikatna, wrażliwa i z reguły jest ofiarą. Nie skacze po drzewach, bawi się lalkami i nosi piękne sukienki. Mały chłopiec nie powinien płakać, bo wyśmieją go koledzy. Zresztą nie ma powodu do płaczu, bo stereotypowo to on jest oprawcą i zadaje ból. To niby chłopcy łapią na podwórku koty i znęcają się nad nimi. Chodzą z obdartymi kolanami i licytują się, który ma większą bliznę. Przemoc jednak dotyka i dziewczynki i chłopców. Według badania Ogólnopolska diagnoza problemu przemocy wobec dzieci, przeprowadzonego przez Fundację Dzieci Niczyje w 2013 roku wynika, że chłopcy częściej niż dziewczyny doświadczają przemocy rówieśniczej, ze strony dorosłych, konwencjonalnej (napaści, rozboje), wiktymizacji pośredniej (są świadkami przemocy domowej) oraz zaniedbania. Poniżej szczegółowe dane:

Co jakiś czas możesz napotkać kampanie społeczne poruszające problem przemocy fizycznej, psychicznej czy seksualnej wobec kobiet. Niedawno zresztą napisałam tekst o norweskiej kampanii tego typu (kliknij, żeby przeczytać). Jest wiele organizacji, które pomagają  kobietom i na swoich plakatach, ulotkach lub stronach internetowych zwracają się właśnie do kobiet, lub młodych dziewczyn. A co z chłopcami? Gdzie mają się zwrócić? Czy w ogóle wiedzą, że mogą prosić o pomoc? Bo niby facetowi nie wypada. Przecież nie może się mazać. 

W czym tkwi problem?

Daj spokój, nic się nie stało. Przecież chłopaki nie płaczą. Nie maż się. No co ty, przy kolegach będziesz płakać? Ale z Ciebie beksa. Właśnie w tym tkwi problem. Jako rodzice często nie zdajemy sobie sprawy z mocy naszych słów. Na każdy upadek malucha reagujemy słowami Nic się nie stało, a przecież stało się i efektem tego jest ból fizyczny, który ignorujemy tym zwrotem. Powtórz kilka razy swojemu synowi, że tylko mazgaje płaczą i nic się nie stało, a kiedy znowu się przewróci, zaciśnie zęby i nie okaże emocji. Ale czy tego właśnie chcesz? Czy chcesz, żeby Twoje dziecko nie potrafiło komunikować cierpienia? To odbije się na jego przyszłości, kiedy pójdzie do szkoły i spotka rówieśników, którzy chętnie uderzą w czuły punkt.  W pamięci będzie miał tylko to, że chłopaki nie płaczą, więc nie przyjdzie do Ciebie, żeby porozmawiać o swoim problemie. Pamiętaj, że Ania i Antek czują tak samo i oboje mają prawo do wyrażania emocji i pomocy.


Tekst jest częścią kampanii Ania i Antek czują tak samo. Szczegóły kampanii znajdziesz klikając tutaj.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
- polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: