MUSISZ to mieć, czyli lista niepotrzebnych gadżetów dla rodziców

21:56 bizimummy 0 Comments


Już niebawem pojawi się na świecie Twój długo wyczekiwany maluszek? Jeśli jeszcze nie skompletowałaś wyprawki lub właśnie ogarnął Cię szał zakupowy, dobrze trafiłaś. Powiem Ci bez jakich gadżetów można żyć i wychowywać szczęśliwe dziecko.

Promowanie produktów dla dzieci jest dosyć nachalne. Jeżeli oficjalnie na Facebooku podzieliłaś się ze znajomymi cudowną nowiną wiedz, że masz przerąbane. Otóż reklamy wszystkich niepotrzebnych pierdół będą Cię teraz prześladować w sieci. Tak to już sprytnie wymyślono. Oczywiście wszystko MUSISZ mieć, bo to wszystko zapewni spokojny rozwój Twojemu dziecku. Bez obaw. Nie trzeba ulegać tym zachętom i nie oszukujmy się, większość tych rzeczy jest niepotrzebna. Matki nie rodzą dzieci od wczoraj i kiedyś doskonale radziły sobie bez gadżetów.

1. Podgrzewacz do butelek

Podstawowy podgrzewacz do butelek kupisz za jakieś 40 zł. W sieci znalazłam nawet modele, które kosztują 350! Gdyby jeszcze miały funkcję samodzielnego przygotowywania mleka i podawania maluchowi w nocy, może bym się skusiła, ale nie. Oprócz podgrzewania mleka i słoiczków niczym mnie nie zaskoczyły. A wiesz, że zamiast tego wystarczy trochę gorącej wody w miseczce i 5 minut cierpliwości? Podgrzewacz do butelek uważam za totalnie zbędne urządzenie.

2. Sterylizator do butelek

Sprawa ze sterylizatorem ma się podobnie. Rozstrzał cenowy jest ogromny a wybór duży. Możesz kupić sterylizator elektryczny, parowy, do mikrofalówki i w ogóle jakieś cuda. Chcesz? Proszę bardzo. Powiem Ci tylko, że butelek nie sterylizuje się po każdym użyciu, bo to nie jest zdrowe dla malucha, a jak masz to robić raz na jakiś czas, to wystarczy gar/pojemnik i woda zagotowana w czajniku. Ot cała filozofia. Ale mam dobrą wiadomość. Możesz kupić sterylizator i podgrzewacz w jednym. Wydasz kupę kasy i będziesz miała tylko jedno niepotrzebne urządzenie.

3. Pojemnik na zużyte pieluchy

Kiedy kompletowałam wyprawkę dla Hanki, przez dłuuugi czas zastanawiałam się, o co chodzi z pojemnikiem na zużyte pieluchy i kto to w ogóle kupuje? Koszt takiego cacka to od 40 do 300 zł. Wersja najtańsza to tak naprawdę zwykłe wiaderko z pokrywką, ale na dziecięce pieluchy, więc ma nadrukowanego słonika i nie może kosztować 10 zł. Wersja premium ma specjalne wkłady, które też oczywiście kosztują. Pojemnik z wyższej półki niby zabija 99% bakterii i totalnie eliminuje nieprzyjemny zapach. Świetnie. A wiesz, co mi wystarcza? Jednorazówki, w których przynoszę do domu zakupy. Pielucha leci do wora, zawiązuję szczelnie i problem z głowy. Nie ma żadnego zapachu. Zresztą odkąd Hanka jest z nami, mam wrażenie, że dziennie produkujemy tonę śmieci, więc nie ma opcji, że worek dłużej będzie stał. Każdego dnia trzeba wynieść śmieci i już. 

4. Monitor oddechu

Bezpieczeństwa dziecka nie można przeliczać na pieniądze. Ja wiem, że się boisz. Każda mama boi się o swoje dziecko, ale nie dajmy się zwariować, bo producenci takich urządzeń właśnie na naszym strachu żerują. Ceny monitorów oddechu kształtują się między 300 a 1200 zł. 1200!!! W niższych cenach jest również szeroki wybór niań elektronicznych. A widziałaś, jakie teraz robią nianie?! Kamerki, aplikacje na telefon, wyświetlacze itd. No szok. Tylko ja się pytam po co? Nie zostawisz przecież dziecka samego na długo, jeśli nie śpi. A jak śpi, to lepiej usiądź przy łóżeczku i popatrz przez chwilę jak słodko drzemie, zamiast patrzeć na monitor. To nie jest tak, że te urządzenia są złe. Jeżeli ktoś mieszka w dużym domu i np. pokój dziecka jest na piętrze, niania jak najbardziej zda egzamin. Ja akurat przez papierowe ściany słyszę, jak Hanka przewraca się na drugi bok. Rozumiem też zakup monitora oddechu, jeżeli masz w domu wcześniaka czy w ogóle stan zdrowia maluszka może przysparzać Ci sporo zmartwień. Ale jeśli wszystko jest w porządku i wydałaś na świat zdrowego, silnego malucha, nie potrzebujesz gadżetów tego typu. 


To część listy przedmiotów, których zakup uważam za bezsensowny. Nasze mamy żyły bez nich i dawały sobie radę. Ja też daję sobie radę i w zasadzie nie odczuwam żadnych niedogodności związanych z brakiem mamowych gadżetów. Nie daj sobie wmówić, że musisz coś mieć i kieruj się zdrowym rozsądkiem podczas zakupów ;)


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

0 komentarze: