Kochany tato, będą mnie nazywać dziwką - norweska kampania i polska rzeczywistość

22:12 bizimummy 0 Comments


Od dwóch tygodni krąży w Internecie film przygotowany przez norweską organizację Care, która walczy z przemocą wobec kobiet. Film na pierwszy rzut oka wzruszający. Narratorką jest córka, która opowiada, że rodząc się dziewczynką, narażona jest na molestowanie, poniżanie i bicie. Jej monolog skierowany jest do ojca, którego prosi, aby nie był bierny, bo jego bierność może się do tego przyczynić.


Jeśli nie widziałaś tego filmu, zobacz teraz.


Wzruszające, przerażające i dające do myślenia, prawda? Takie miałam odczucia, kiedy pierwszy raz go obejrzałam. Postanowiłam jednak zobaczyć go jeszcze raz i zamiast wzruszenia czy przerażenia poczułam... niesmak. Tak, dokładnie niesmak, bo przypomniałam sobie o rozmowach nastolatek, które niestety mam okazję słyszeć codziennie.

Oczywiste jest, że rolą rodziców jest uczenie swoich dzieci szacunku do drugiej osoby. To jak zwracamy się do siebie, my rodzice, ma ogromne znaczenie. To jak zwracamy się do innych również. Nawet to jak np. komentujemy codzienne wydarzenia, które oglądamy w wiadomościach: No co ten baran/debil/idiota wygaduje?! Bardzo łatwo wykrzykiwać obelgi w stronę telewizora czy ekranu komputera. Dzieci nas słyszą i powtarzają złe zachowania.

Kampania dotyczy przemocy wobec kobiet, więc na celowniku są chłopcy, mężczyźni. Logiczne. Jest to poważny problem i nie należy tego podważać. Czy zostałam kiedykolwiek nazwana szmatą lub zdzirą? Przez faceta nie. Czy nazwała mnie w ten sposób inna dziewczyna, nastolatka? Tak. Chciała mi chyba dowalić, obrazić mnie. Nie wiem, bo nigdy mnie to nie ruszało i olewałam jakiekolwiek zaczepki. Powiem Ci coś szczerze - przez całe moje 26-letnie życie doznałam więcej przemocy słownej ze strony dziewczyn niż ze strony chłopców. Nastolatki, szczególnie w gimnazjum potrafią być bezwzględne. Chłopak rzucił koleżankę i zobaczyła Cię z nim na przerwie w szkole? Nie ważne, że rozmawialiście o zadaniu z matmy. Jesteś dziwką! Ktoś z kimś się pokłócił, ktoś kogoś obgadał, gdzieś przewinęło się Twoje imię. Ty głupia szmato! 

Po drugiej stronie ulicy, na której mieszkam, jest gimnazjum. Codziennie jeżdżę z tymi dzieciakami autobusem, stoję za nimi w kolejce w sklepie i przechodzę obok nich z Hanką, kiedy idziemy na plac zabaw. Dodam, że to porządne osiedle. Same domki jednorodzinne i szeregowce, kilka mniejszych bloczków, ludzie z kasą, super fury, dzieciaki w najlepszych ciuchach i nowymi gadżetami. Na bogato, choć my jesteśmy gdzieś daleko od tego bogato. I tak spotykam tych gimnazjalistów i przysłuchuję się ich rozmowom. Ostatnio zasłyszane w autobusie (2 koleżanki):

- Ej w piątek tak się najebałam, że szok. W ogóle lizałam się z tym gościem, a on chciał, żebyśmy poszli do niego. No ale mówię mu, nie no weź koleś.
- No co ty gadasz? Spoko się lizał?
- No zarąbiście. Ogólnie jak się będę trzymać z tą ekipą, to tak raz w tygodniu będę sobie z nimi wychodzić na imprezki na miasto. Czaisz, że oni co chwilę imprezują? Zajebiście, co nie?
Kopara mi opadła, serio. Nie mówię tego z perspektywy starego pierdziela, który nie ma pojęcia, jak to się teraz młodzież bawi. Między nami jest zaledwie 10 może 11 lat różnicy! Bywaliśmy na imprezach? Oczywiście, że tak. Czy był tam alkohol? Chyba nawet nie muszę odpowiadać. Nie jestem z tego dumna. Jednak nigdy nie wypowiadaliśmy się tak wulgarnie o relacjach chłopięco-dziewczęcych i w ogóle o tym, co robimy my czy inne osoby. Nigdy! Młode dziewczyny aż kipią tą wulgarnością i jest to przerażające. Gdzie się podział szacunek do samej siebie? 

Myślisz, że przesadzam? Generalizuję? Z pewnością znajdą się te rozsądne i mądre dziewczyny. Nie przeczę. Na co dzień jednak mam częściej do czynienia z tą gorszą grupą, która dzisiaj stanowi chyba większość. Nie wierzysz? Oto kolejny przykład. Film też dosyć świeży, bo pojawił się jakieś 3 tygodnie temu. Dziewczyny opowiadają, jak po pewnym koncercie trafiły do autobusu zespołu, z którym urządziły sobie niezłą orgię. Uprzedzam - tylko dla ludzi o mocnych nerwach.


Jest tego o wiele więcej. W Internecie znajdziesz filmy z wulgarnymi wyznaniami o pierwszym razie i seksie w ogóle. Moje pytanie brzmi - gdzie są ich rodzice?! Żeby nie było, wyznaję zasadę żadnych kar cielesnych dla dzieci, ale gdybym dorwała dziewuchę, to tak sprałabym jej tyłek, że do końca życia bałaby się ściągnąć spodnie. O czym one w ogóle myślą? Że jest super, bo jest fejm? No świetnie, czy ten fejm będzie nadal, kiedy pójdzie na studia, zacznie pierwszą pracę? Życzliwi ludzie odkopią za kilka lat ten idiotyczny film i będzie płacz. Czy sąsiedzi, znajomi rodziców śmieją się z tego, współczują im, a może mają ich za beznadziejnych rodziców, którzy zawalili sprawę? 

Wrócę jeszcze do norweskiej kampanii. Przejrzałam kilka komentarzy, które pojawiły się na Facebooku i innych portalach. Jeden z nich wręcz mnie rozbawił. Matka twierdzi, że chłopców trudniej wychować niż dziewczynki. Poważnie? Bo ja myślę tylko o tym, że czeka mnie poważne wyzwanie, aby wychować moją córkę na rozsądną dziewczynę, która będzie szanowała ludzi i samą siebie. Która nie wystawi na pośmiewisko swojej intymności i nie dopuści do sytuacji, przez którą ktoś nazwie ją szmatą. Czeka nas bardzo dużo ciężkiej pracy. Przede wszystkim nigdy nie możemy zawieść jej zaufania. Chcę, żeby przychodziła do mnie ze swoimi problemami, miała w nas oparcie i nie bała się rozmawiać również o seksie. Zawsze będziemy jej słuchać. Mam nadzieję, że to zagwarantuje nam sukces. 

0 komentarze: