Szacunek podstawą miłości

16:01 bizimummy 0 Comments


Miłość, zaufanie, wsparcie - czy to recepta na idealny związek? Pewnie tak, chociaż według mnie fundamentem tych elementów jest szacunek. Bez szacunku do drugiej osoby nie da się zbudować trwałej relacji, a jego brak powoduje, że kolejne elementy sypią się jeden po drugim.

Powiedzmy sobie szczerze, nie kocha się bezinteresownie. Pomijam oczywiście miłość do własnego dziecka. Ale zastanów się teraz, coś przyciągnęło Cię do Twojego partnera/męża, coś sprawiło, że się zakochałaś, i coś sprawia, że to uczucie nie gaśnie. I właśnie szacunek jest tym elementem, który spaja i pozwala miłości trwać.

Zgodzisz się ze mną? Jeśli nie jesteś przekonana, to przeczytaj kilka naszych zasad, którymi kierujemy się w codziennym wspólnym życiu. Bez nich już dawno pożarlibyśmy się na amen.

Szanujemy swoją prywatność

Nie będę czytać jego smsów, wiadomości na Facebooku, maili czy listów. To jego prywatne rzeczy i koniec. Nawet jeśli właśnie odebrałam list zaadresowany do niego z banku i doskonale wiem, że to tylko zestawienie konta albo kolejna ulotka namawiająca do kredytu, nie otwieram. Jego telefon leży cały dzień na stole, bo zapomniał go zabrać do pracy? A może tylko rzucę okiem, nie będę czytać wiadomości, ale sprawdzę, od kogo są. Nie! Nawet o tym nie myślę, nie przychodzą mi takie pomysły do głowy. Przecież to jego osobista rzecz. Mam też pewność, że on zachowuje się tak samo, bo szacunek działa w dwie strony.

Szanujemy swój czas

Oboje jesteśmy osobami, które nie lubią marnować czasu. Ba, nawet nie możemy sobie na to pozwolić. Każda chwila jest ważna i staramy się planować dzień tak, abyśmy wieczorem mogli odpocząć i cieszyć się wspólnymi chwilami. Szanujemy swój czas, więc zdejmujemy z siebie nawzajem wiszące obowiązki. On ma dzień wolny w tygodniu i może za mnie coś załatwić. Ja wieczorem przygotuję dla niego obiad, który będzie czekał już w pudełku, aby mógł go zabrać następnego dnia do pracy. 

Szanujemy też swój wolny czas. Chcę wyjść w weekend ze znajomymi? Nie ma problemu. On doskonale wie, że tego potrzebuję. On chce się spotkać z kumplami? Śmiało, niech tylko pozdrowi ich ode mnie. Nagromadziło się kilka rzeczy, które musimy ogarnąć, albo po prostu chcemy poczytać internety? On siedzi z laptopem, ja siedzę z laptopem i każdy robi swoje. Nie wiszę mu na szyi i nie rzucam co chwilę pytań: O czym myślisz? Co robisz? Ja też mogę liczyć na spokój. 

Szanujemy swoją pracę

Domowymi obowiązkami i opieką nad Hanką dzielimy się równo. Dlatego oboje wiemy, ile wysiłku trzeba włożyć, żeby w domu było czysto, obiad czekał na stole, a dziecko było zadowolone. Szanujemy swoją pracę, więc nie psujemy tego, co zrobiliśmy. Nie wracamy też do domu z pretensjami typu: Nic dzisiaj nie zrobiłeś/zrobiłaś! Hanka miewa takie dni, że naprawdę nie można zrobić nic innego poza organizowaniem jej zabawy. Byle tylko czymś ją zająć. Oboje to rozumiemy. Za to doceniamy to, co udało się odfajkować danego dnia. Znalazłeś czas, żeby ugotować pyszny obiad? Super. Smakuje rewelacyjnie. 

Rozmawiamy ze sobą

Rób, co chcesz. Domyśl się! Oooo jasne powiedział, co wiedział. Znasz te teksty? Każda z nas zna i pewnie każdej z nas zdarzyło się je wypowiedzieć. Kiedyś je stosowałam i skończyło się to źle. W zasadzie z perspektywy czasu dobrze, bo to stare dzieje i dopiero później pojawił się ten jedyny :) Tak czy inaczej, nie mam czasu ani ochoty bawić się w takie słowne podchody. Jesteśmy dorośli, więc możemy poważnie i z szacunkiem rozmawiać. Nie jestem nastolatką, żeby obrażać się, że czegoś się nie domyślił. Wolę jasno powiedzieć, czego oczekuję i sprawa załatwiona. To działa w dwie strony. Przyjmuję jego prośby i oczekiwania. Nie zostawiamy niedomówień, które później mogą tylko narastać, aż w końcu bańka pęka i jest o kilka przykrych słów za późno. Wyjaśniamy wszelkie nieporozumienia, nie zgrywamy obrażonych księżniczek. 


To nasz przepis na udane wspólne życie. Bo miłość trzeba budować na mocnym fundamencie, jakim jest szacunek do drugiej osoby. Dzięki temu wszystko staje się prostsze, a kiedy pojawia się dziecko, sporo rzeczy się komplikuje tak po prostu. Lepiej nie dokładać sobie zbędnych zgrzytów. 

0 komentarze: