Jak nauczyć dziecko porządku

11:02 bizimummy 1 Comments



Kiedy urodził się mój najmłodszy brat (niebawem skończy 5 lat), starałam się jak najczęściej jeździć do domu rodzinnego, żeby spędzić z nim czas. Wiesz, co było dla mnie najgorsze? Tu okruszki, tam coś rozlane, tam ciastko rozdeptane, a tam leżą na podłodze kredki czy klocki. Totalny chaos, który mnie przerażał. Zawsze wtedy myślałam Bosz... jak ja mam mieć dziecko i tolerować ten bałagan?! 

Hanka się urodziła, pojawił się bałagan i jakoś żyję. Co prawda często wyglądam jak postać z Krzyku Edvarda Muncha. Właśnie tak, stoję na środku pokoju, gdzie znalazłam 50 cm kw. czystej podłogi bez zbędnych przedmiotów, łapię się za głowę i patrzę z rozdziawioną paszczą. I już widzę siebie, jak zaiwaniam z odkurzaczem i mopem, kiedy dziecię zaśnie. Dodam, że nie jestem pedantką, ale jak mi się klapek przykleja do podłogi, to coś tu chyba nie gra. 

Aby jednak uniknąć wielkiego sprzątania wieczorową porą, uczymy Hankę porządku. Wyjdzie to nam i jej na dobre. Przeczytaj zatem, jak my to robimy.

Kiedy zacząć naukę sprzątania?

Im wcześniej, tym lepiej. Hanka ma 19 miesięcy i każdego dnia powtarzamy pewne czynności związane ze sprzątaniem. Zaczęliśmy... nawet nie pamiętam kiedy, ale jak już siedziała samodzielnie, uczyliśmy ją odkładania zabawek do pudła. Robimy to nadal po skończonej zabawie. Czy starsze dzieci można nauczyć porządku? Oczywiście! Będzie to wymagało trochę więcej pracy, ale da się.

Zaczynamy od zabawy

Na początku nauka sprzątania polegała na zabawie. Mamy pudło, więc odkładamy/wrzucamy do niego zabawki. Robiliśmy to razem. Z czasem zabawa przerodziła się w stały punkt dnia, kiedy przed kąpielą zbieramy zabawki i odkładamy na miejsce. Teraz już często Hanka nie potrzebuje naszej pomocy, a jedynie zachęty na początku. Wie, że to jej obowiązek. 

Dziecko bierze przykład z rodziców

Jeżeli chcemy, żeby nasza pociecha sprzątała po sobie, musimy sami to robić. Nie wymagajmy od dziecka porządku, jeżeli sami rozrzucamy rzeczy po kątach, a brudny garnek już trzeci dzień stoi w kuchni. Dziecko obserwuje rodziców i uczy się różnych zachowań, nie tylko tych dobrych. U nas sprzątanie odbywa się, że tak powiem, wspólnie. Hanka widzi, że robimy to oboje, więc też się angażuje. 

Dziecko potrzebuje miejsca na swoje rzeczy

Twój szkrab nie ma swojego pokoju? Spokojnie, Hanka też jeszcze nie ma. Łóżeczko stoi w sypialni, a jej pokój czeka na remont. Mamy jednak w salonie wydzieloną dla niej przestrzeń. W rogu pokoju leży kolorowy dywan, na którym stoi kosz z pluszakami i inne zabawki. Ta przestrzeń jest dla niej ważna, bo wie, gdzie jest miejsce zabawek. Oczywiście zabawa toczy się w całym mieszkaniu, ale po uporządkowaniu zabawek, jej rzeczy nie wychodzą poza obszar wyznaczony dywanem. Warto zorganizować taką przestrzeń dla dziecka. Drugą ważną rzeczą są kosze, pudła czy skrzynie na zabawki. Młodszym dzieciom znacznie ułatwią sprzątanie. 

Angażujemy dziecko w codzienne porządki

Jasne jest, że 19-miesięczny maluch nie będzie wojował z odkurzaczem. Nad tym pomyślimy za miesiąc. Tak poważnie, to staramy się angażować Hankę do najprostszych codziennych czynności, co akurat sprawia jej frajdę. Chętnie wkłada i wyciąga pranie z pralki. Później podaje mi z miski rzeczy, które mam powiesić na suszarce. Pomaga też w zdejmowaniu suchego już prania. Nie ważne jest to, że zrzuci coś na ziemię i podepcze niechcący. Ważne, że sama garnie się do pomocy i chwalimy ją zawsze za to. 

Najważniejsze to konsekwencja i cierpliwość

Taaa... dwie cechy, których mi brakuje. Jednak w kwestii sprzątania nie poddaję się i jestem twarda. Nie odpuszczamy Hance, bo jest zmęczona. Zawsze przed 19 jest zmęczona. Sprzątanie swoich zabawek to stały punkt każdego dnia. Zdarza się, że Hanka próbuje to ominąć. Wtedy przychodzi z małymi śpiącymi oczkami i przytula się do mnie. O nie moja droga, mogę Ci pomóc, ale nie posprzątam za Ciebie. Bywa też tak, że przez 5 minut muszę powtarzać Pozbieraj proszę klocki do pudełka i idziemy do łazienki, zanim dziecię to zrobi. A ona w tym czasie kręci się po pokoju i udaje, że mnie nie słyszy. Idealne ćwiczenie cierpliwości. 


Brzmi strasznie? Bez przesady, nie stoimy nad nią z batem. Myślę, że obowiązki Hanki są dostosowane do jej wieku. Nadal dostaję szału od plam na podłodze i pokruszonej bułki, ale dzięki konsekwentnej nauce sprzątania wieczorem mamy więcej czasu dla siebie.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

1 komentarz:

  1. Robie z moja Hanka 20 mcy dokladnie to samo. Dzieki czemu wieczorow nie spedzam na lataniu z mopem:)

    OdpowiedzUsuń