Z łezką w oku wspominam pierwsze miesiące życia Hanki. Oczywiście pomijam wiecznie obrzygane bluzki, nocne wstawanie i pytanie “O co jej chodzi”, które towarzyszyło mi każdego dnia. Fajnie wtedy było. Wszystko takie nowe, nieznane i dziecię spało całymi dniami.

Kiedy Hanka skończyła 3 miesiące, pojawił się pierwszy problem – nie chciała spać w ciągu dnia. Jej drzemki trwały maksymalnie 30 minut. Jedynym sposobem na zrobienie czegokolwiek w domu była chusta. Motałyśmy się, a ja mogłam sprzątać, gotować, czytać, no co tylko chciałam. Niestety wtedy mieliśmy lato w pełni i żar lał się z nieba. Chusta odpadała.
Problem z drzemkami stał się bardzo uciążliwy, bo takie chwilowe przymykanie oka przekładało się na złe samopoczucie Hanki (czyt. nie mogłam nic zrobić w domu, bo nosiłam marudę na rękach). Szukałam, kombinowałam, aż trafiłam na artykuł o hamaku Koala Amazonas.
Informacje, jakie znajdziesz na stronie Amazonas:
Bujanie noworodka w hamaczku Koala ukołysze go do snu, zapewni mu wygodę i bezpieczeństwo, a także wpłynie pozytywnie na zmysł równowagi. 
Anatomiczny kształt hamaczka pomaga w rozwoju koordynacji ręka/noga oraz odciążając brzuszek, daje ulgę w kolkach. 
Hamaczek wykonany jest ze 100% naturalnej bawełny, stąd może być prany w pralce.
Hamaczek jest przeznaczony dla dzieci w wieku 0 – 9 miesięcy i maksymalne obciążenie to 15 kg. Musiałam dokładnie przemyśleć zakup. W końcu kupiłam i był to najlepszy zakup sprzętu dziecięcego! Sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju gadżetów, które niby mają ułatwiać opiekę nad dzieckiem, a w rzeczywistości są modnym dodatkiem dla rodziców. Obawiałam się, że w tym przypadku tak będzie. Na szczęście już po kilku dniach wiedziałam, że to był dobry wybór.

Zalety hamaczka

– jest bezpieczny dla dziecka – hamaczek posiada pasy, dzięki którym dziecko nie wypadnie z niego. Dodatkowo od spodu można przypiąć hamaczek do stelaża, co ograniczy bujanie.
– jest lekki i mobilny – można go postawić w każdym miejscu i zabrać wszędzie ze sobą. Hamaczek ze stelażem waży 3,4 kg. Świetnie sprawdza się w podróżach. W bagażniku samochodu zajmuje mniej miejsca niż łóżeczko turystyczne.
– łatwo się rozkłada – rozłożenie hamaczka zajmuje 2 minuty.
– działa uspokajająco – bujanie uspokaja malucha i rodziców 🙂
– jest wykonany z bawełny – hamaczek można bez obaw wyprać. Latem dziecko może leżeć w nim w samej pieluszce i żadne elementy nie będą obcierać malucha.
Czy ma jakieś wady? Po rozłożeniu długość stelaża wynosi 161 cm. To sporo, ale za to jest wąski i można go wpasować w każdą przestrzeń. Drugą wadą jest to, że sama się do niego nie mieszczę, a bardzo bym chciała.
Dla mnie najważniejsze było to, że Hanka bardzo dobrze czuła się w hamaczku. Popołudniowa drzemka wydłużyła się z 30 minut do 2 godzin! Tak bardzo byłam w szoku, że nic nie zrobiłam przez te 2 godziny. Hamaczka używaliśmy od 3 miesiąca życia Hanki do skończonego roku. Zabieraliśmy go na każdy wyjazd i nie musieliśmy obawiać się problemów z zaśnięciem Hani w nowy miejscu. Hamaczek tak bardzo jej się spodobał, że mogła w nim spokojnie leżeć i obserwować świat. Z łóżeczka musieliśmy ją szybko wyciągać po przebudzeniu, żeby uniknąć płaczu. 

Hamaczek Koala ułatwiał nam życie przez 9 miesięcy. Kupując go, miałam nadzieję, że będzie odrobinę lepiej, ale przerósł on moje oczekiwania. Nie mogę odnieść się do tego, że daje ulgę w kolkach. Nie mieliśmy z tym problemu, ale wierzę, że tak jest. Z czystym sumieniem mogę polecić hamaczek, szczególnie jeśli Twoje dziecko również zamienia drzemkę w sprint. Teraz myślę już o kolejnych produktach Amazonas. Huśtawka Hang Mini z pewnością sprawi Hance ogromną radość.