Jest kilka złotych zasad, których należy przestrzegać, aby życie z małym człowieczkiem nie było skomplikowane. Zasady te dotyczą pierwszego roku życia, kiedy to młode przyzwyczaja się do pewnych standardów. Niezastosowanie się do wytycznych szczęśliwego rodzicielstwa może spowodować wiele problemów. Jest fajnie i miło, ale nagle trzeba coś zmienić i rodzice muszą sobie z tym poradzić. Dziecię oczywiście też, a z obniżenia standardów nikt nie byłby zadowolony.

Sama pewnie słyszałaś o tych mitach, które ja przez rok totalnie nieświadomie obaliłam. Instynkt macierzyński kazał mi robić wszystko na odwrót. Dziecię jest szczęśliwe i my, biedni rodzice rozpuszczonego bachora, też nie narzekamy 🙂 Oto 3 mity, o których mowa.

Nie noś cały czas na rękach

Będziesz cały czas nosiła dziecię, masz przegwizdane! Już nigdy młode się od Ciebie nie odklei, a jak będzie większe, to ręce będziesz miała do ziemi. Bzdura. Nosiliśmy cały czas. Albo ja, albo Skiba. Hanka była wiecznie przy nas i sprawiało nam to ogromną radość. Do tego chustowanie w każdej chwili – podczas sprzątania, gotowania, spacerów. Tylko w ten sposób mogliśmy coś w domu ogarnąć. Jak jest teraz? Mały głodomór swoje waży, ale czasem nosimy, bo lubimy. Nie mamy jednak problemu z tym, żeby Hanka przemaszerowała kilometr. Ba, nawet często nie zabieramy wózka, kiedy wychodzimy na plac zabaw. Młoda pięknie chodzi, trzymając nas za ręce. Mit obalony.

Żadnych słoiczków

Zaczynasz rozszerzać dietę dziecka? Tylko nie idź na łatwiznę ze słoiczkami! Dziecko się przyzwyczai do gotowej papki i koniec, nie będzie chciało jeść normalnego jedzenia. Taaaa, jasne. Powiem Ci, że na początku zaopatrzyłam się w słoiczki. Nie wiedziałam, czy Hanka w ogóle będzie chciała jeść, więc wyszłam z założenia, że łyżeczka na spróbowanie będzie ok. Papkę z marchewki wsuwała, aż jej się uszy trzęsły. Dynię, ziemniaczka też chętnie wcinała. Ale wiesz, jak to jest, na początku te porcje były tak małe, że powinnam gotować 1/3 marchewki. Słoiczek był łatwiejszy, a ja lubię ułatwiać sobie życie. Gotować zaczęłam jak już pojawiły się konkrety – jakieś mięsko, więcej warzyw. Wtedy można było kombinować. Jak jest teraz? Je wszystko razem z nami. Nie ma problemu z nowymi smakami. Zawsze chętnie je to, co my mamy na talerzu. W żłobku pochłania wszystko i w domu woła o więcej. Mit obalony.

Nie usypiaj dziecka w łóżku

Przyzwyczaisz dziecko do tego, że zasypia obok Ciebie w Waszym łóżku i już nigdy z tego łóżka nie wyjdzie. Pożegnajcie się z chwilami sam na sam. Zawsze między Wami będzie mały terrorysta, który na dodatek zabierze Wam 3/4 powierzchni łóżka. Już nigdy się nie wyśpisz. No nie. Hanka często z nami spała i bardzo to lubiłam. Wtulała się we mnie i szybko zasypiała. Co gorsze, kładliśmy się z nią tylko po to, żeby zasnęła i mieliśmy wolny wieczór. O zgrozo! Jak jest teraz? Zasypia sama w łóżeczku. Parę minut któreś z nas musi być w pokoju i już. Kiedy ma słaby dzień, bo wychodzą zęby lub gorzej się czuje, nadal śpi z nami. Mit obalony.

Czy to się sprawdzi również u Ciebie? Nie wiem. Możesz czytać poradniki, słuchać rad innych mam, ale najlepszy okaże się Twój instynkt. W końcu jesteś mamą i najlepiej znasz swojego szkraba. 
Udało Ci się obalić jakiś mit o wychowywaniu dziecka? Podziel się tym ze mną zostawiając komentarz niżej 🙂