Zamknij się albo Cię walnę!

20:47 bizimummy 0 Comments

Krew mnie zalewa. Codziennie krew mnie zalewa, więc przestań do mnie mówić. Nie krzycz i nie pokazuj mi tych wszystkich strasznych rzeczy. Nie rób tego, bo się wściekam. Nie rób, bo zaciskam już pięści! Przestań, bo nie wytrzymam! Cholerny komputerze przestań mi pokazywać to całe zło!

Przeglądam facebooka. Przewijam te wszystkie aktualności do znudzenia. O, znajomi wzięli ślub, inni się zaręczyli. Koleżanka urodziła dziecko i wrzuciła zdjęcie małego cudu. Kolega opublikował piękne zdjęcia z podróży, a inny śmieszny film z kotami. Polajkuję, skomentuję, pogratuluję i coś zapiszę żeby pokazać później Skibie. Lubię wiedzieć, że ludzie są zadowoleni, że im się układa, że coś osiągnęli. To cieszy. Między tymi wszystkimi fajnymi newsami widzę, że w jakimś żłobku w Poznaniu stosowano przemoc. Matko kochana, moja Hanka chodzi do żłobka. Zaraz pojawia się zdjęcie chłopca leżącego na plaży. Utopił się uciekając ze swojego kraju. Hanka jest niewiele mniejsza od niego. Niżej kolejny news - skatowana dziewczynka trafiła do szpitala. Hania jest w jej wieku. Serce mi już pęka, a gardło mam ściśnięte. Nie mogę. Mam ochotę rozwalić laptopa. Wyłączam wszystko chociaż milion myśli nadal krąży po głowie. Przytulam mocno Hankę. To trochę pomaga.

Niestety Internet to nie tylko kotki, słodkie dzieci i cudowne nowiny. Szkoda. Internet to kopalnia hejtów i przykrych wiadomości. Nie przeskoczymy tego. Dla mnie najgorsza jest świadomość, że nie mam wpływu na to, co się dzieje. Nie mogę powstrzymać faceta, który na drugim końcu Polski leje swoje dzieci. Nie mogę walczyć z hejterami, którzy doprowadzili dzieciaka do samobójstwa. Nie mam wpływu na wojny, choroby i klęski żywiołowe. No nie mam. Jedyne, co mogę zrobić to starać się zapewnić bezpieczeństwo mojej rodzinie. Zawsze takie informacje wywoływały u mnie sporo emocji. Bezsilność mnie dobija. Jednak odkąd jestem mamą, każdy news działa na mnie 10 razy mocniej. Nie mogę znieść krzywdy dzieci.

Wczoraj znowu się zdenerwowałam. Przeglądałam facebooka i trafiłam na post udostępniony przez znajomego. Post został opublikowany na prywatnym profilu. Do treści dołączono zdjęcia, na których starsza kobieta stała odwrócona plecami, a przy niej stał wózek. Treść posta była dla mnie wstrząsająca. Jego autorka szukała rodziców dziecka, ponieważ opiekunka widoczna na zdjęciu w aptece biła kilkumiesięczną dziewczynkę po głowie, żeby zasnęła. No jak?! Wzburzyłam się strasznie i to nie tylko dlatego, że znowu niewinne maleństwo jest krzywdzone, ale przede wszystkim dlatego, że kobieta, która opublikowała te zdjęcia nie zareagowała. Świetnie, że pojawił się post ze zdjęciami, chociaż tyle. Ale dlaczego zabrakło reakcji tu i teraz?! Dlaczego nikt nie zatrzymał tej kobiety i nie wezwał policji? Dlaczego z ukrycia potrafimy zrobić zdjęcia, a nie mamy odwagi stanąć komuś na drodze?

Pisałam już, że bezsilność mnie dobija? Nie mamy wpływu na całe zło tego świata, ale niech każdy zadba o swoje otoczenie. Możemy, ba, nawet musimy reagować kiedy drugiej osobie dzieje się krzywda. Musimy zwracać uwagę na innych ludzi, na ich zachowanie. Nie możemy udawać, że nie widzimy, nie słyszymy. Ja się na to nie godzę. Nie pozwalajmy na szarpanie dziecka na ulicy, na wyzwiska i agresję. Nie gódźmy się na krzywdzenie bezbronnych dzieci, Nie pozwalajmy wyżywać się na maluchach. Bądźmy odważni, nie uciekajmy od konfrontacji. Może uda się w ten sposób kogoś powstrzymać, coś zmienić. Może następnym razem, przewijając facebooka nie natkniemy się na przykrą informację dotyczącą dziecka, albo chociaż takich newsów będzie mniej. Nie bójmy się. Dzięki temu świat wokół nas może być odrobinę lepszy.

0 komentarze: