Rodzicu, zatrzymaj się i popatrz!

17:56 bizimummy 1 Comments


Każdego dnia gdzieś pędzimy. Spieszymy się do pracy, do domu, na zakupy. Musimy szybko ugotować obiad, posprzątać, położyć dziecko spać. W tym pędzie rzucimy przy okazji: "O, jak pięknie układasz puzzle. Brawo, ładnie posprzątałaś. Dziękuję, śliczny rysunek", po czym pędzimy dalej. Kiedy mamy czas na chwilę refleksji? 



Ostatnio przechodzimy prawdziwe katusze w związku z wychodzącymi zębami trzonowymi. Zdarzają się wieczorne histerie, po których cała nasza trójka jest wykończona. I tak pewnego razu skapitulowaliśmy i wieczorem zabraliśmy Hankę do salonu. Spędziła z nami późny wieczór, chociaż zwykle w tych godzinach smacznie śpi. Po godzinnym ryku nie było innej opcji.

W końcu Hanka się uspokoiła i zaczęła znosić zabawki na kanapę. Raczej nie uśmiechała mi się wizja rozbawionego dziecka o 2 w nocy, no ale trudno. Wyciągała pojedynczo klocki z pudła, łączyła je i to nieprzypadkowo, ale zawsze brała te najmniejsze kwadratowe. Miała swoją wizję na wieżę z klocków i gdy podsunęłam jej niebieski klocek, odrzuciła go. Myślałam, że przez przypadek, że może nie chciała, żebym jej pomagała. Chwilę później znowu podałam jej niebieski klocek i znowu go odrzuciła. I w tym momencie zatrzymałam się i patrzyłam.

Dotarło do mnie, że przecież tydzień temu zabawa klockami ograniczała się do wyrzucania ich z pudła i zbierania z podłogi. Ja budowałam domek, a Hanka rozbierała go na części pierwsze. Łączenie ze sobą kloców było dla niej zbyt trudne. Teraz chwyta klocki bez problemu, obraca je w dłoni, żeby łatwiej było jej dopasować do pozostałych i zaczyna je logicznie układać.

Po klockach przyszedł czas na zabawę sorterem. My akurat mamy domek, który w dachu ma otwory na różne kształty. Hanka uwielbia się nim bawić. Kilka dni wcześniej denerwowała się, kiedy nie mogła trafić do odpowiedniego otworu. Po próbach wpasowania serduszka w gwiazdkę pokazywałam jej, gdzie powinna umieścić serduszko. A teraz? Teraz siedzi pewna siebie i wrzuca bez wahania kształty do odpowiednich otworów. Ba, nawet cwaniakuje. Skoro można kółko przepchnąć przez dziurę w kształcie sześcianu, to po co się męczyć z szukaniem odpowiedniego miejsca? Wpadło, więc sprawa załatwiona.

Wiem, że moja córka rozwija się prawidłowo. Wiem, że jest inteligentna i kombinuje jak ułatwić sobie życie, ale ja nie o tym. Normalne jest, że dziecko uczy się nowych rzeczy, robi postępy. Normalne też jest chwalenie dziecka i zachęcanie do dalszej pracy. Ale czy w tym codziennym pędzie masz czas usiąść z boku i poobserwować swoje dziecko? Czy dostrzegasz różnicę w zachowaniu dzień po dniu? Czy masz czas zachwycić się tempem rozwoju swojej pociechy? Kilka dni, rozumiesz? Kilka dni i dziecko zdobywa nowe szczyty. TO JEST NIESAMOWITE!

Ile czasu Tobie zajmuje nauczenie się czegoś nowego, co wydaje Ci się nieosiągalne, zbyt trudne? Ile czasu musisz poświęcić np. na naukę obsługi jakiegoś programu, urządzenia? Trochę to musi potrwać, prawda? Dla dziecka każdy dzień jest wyzwaniem, każdego dnia chłonie wiedzę jak gąbka. Rodzicu, zatrzymaj się i popatrz. Nie rzucaj mimochodem "Brawo!", jako odpowiedź na wszystko, co robi Twoje dziecko. Usiądź i poobserwuj. Zobacz, jak radzi sobie z różnymi przedmiotami. Gwarantuję, że będziesz pod wrażeniem. Ćwicz ze swoją pociechą, uczcie się bawiąc. Zatrzymaj się i popatrz, zanim będzie za późno. Te małe szkraby rozwijają się tak szybko, że łatwo przegapić te przełomowe momenty. Momenty, przez które łzy napływają do oczu ze wzruszenia. Momenty, które wynagradzają każdą nieprzespaną noc i wszystkie trudy.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać ;) Każdy sygnał od Ciebie i innych czytelników jest dla mnie bardzo ważny i sprawia, że chcę być coraz lepsza. Aby docenić moją pracę, możesz:
- skomentować wpis tutaj
- skomentować wpis na fanpage Bizimummy
polubić fanpage Bizimummy (klik)
- udostępnić wpis swoim znajomym

1 komentarz:

  1. Moje dziecko nagle, w tydzień, zaczęło chodzić. Po miesiącach namawiania, oszukiwania, przekonywania, on po prostu ruszył, jak gdyby nigdy nic. To prawda, że warto się na chwilę usunąć w cień i poobserwować, bo wtedy dzieję się magia. :-)

    OdpowiedzUsuń