Praca zdalna? To nie dla mnie...

13:47 bizimummy 7 Comments



Wspominałam już, że lubię swoją pracę? Pewnie kilka razy. Rzeczywiście lubię i mogę ją wykonywać w domu. Oczywiście w granicach rozsądku, bo jednak moja praca polega na kontakcie z ludźmi, ale w nagłych przypadkach praca zdalna zdaje egzamin. 



Właśnie teraz musiałam skorzystać z tej możliwości, bo Hanka nie czuła się najlepiej. Tata w pracy, więc zostałam sama na polu bitwy. Walka była nierówna, bo musiałam się uporać z dzieckiem z grypą żołądkową. Najgorsze paskudztwo na świecie! Serio, nie mam problemu, jak jej wiszą gile z nosa. Jest znośnie, kiedy gorączkuje, ale jelitówka wykańcza mnie totalnie. Tak dla jasności - ja nie chorowałam.

Spędziłam 2 dni w domu, pracując przy tym od 9 do 17. Przy okazji zajmowałam się też małą choróbką, ale była na tyle grzeczna, że mogłam spokojnie robić swoje. Przez te dwa dni myślałam nad wadami i zaletami pracy zdalnej / home office / telepracy.

ZALETY

1. Wstajesz i jesteś w pracy - to chyba największa zaleta pracy zdalnej. Nie tracisz czasu na dojazdy. Możesz spać trochę dłużej i nie tracisz bez sensu nerwów. Nie musisz się wkurzać, stojąc w korkach.

2. Siedzisz w dresie i masz wszytko gdzieś - całkiem fajnie. Nie musisz się rano zastanawiać, co na siebie włożyć, jak się uczesać i pomalować. Siedzisz wygodnie w ulubionym dresie i ciepłych skarpetkach. Rewelacja.

3. Masz pod ręką pełną lodówkę - lubię jeść. Nie zawsze mam ze sobą przygotowany wcześniej lunch, więc muszę zjeść coś na mieście. Nawet nie wiecie, jakim problemem jest dla mnie wybór jedzenia. Chodzę, zastanawiam się, a kończy się na tym, że się przegłodzę i wracam do domu na obiad. Nie mam tego problemu, jeśli pracuję w domu. W domowej lodówce zawsze znajdę coś, z czego upichcę szybko coś dobrego.

4. Tylko Ty - nie musisz się krępować czyjąś obecnością. Jesteś sam / sama, nikt Ci nie zagląda w monitor, nie wtrąca się do tego, co robisz. Totalny luz.

Macie już ochotę na zamianę trybu pracy? Spokojnie, jeszcze przed nami wady pracy zdalnej.

WADY

1. Wstajesz i jesteś w pracy - no właśnie! Nie masz miejsca, do którego musisz dotrzeć. Twój dom jest Twoim biurem. Jeżeli nie wydzielisz w nim przestrzeni do pracy, to szybko praca zacznie się mieszać z domowymi bibelotami. Spróbuj później dojść do ładu.

2. Siedzisz w dresie i masz wszystko gdzieś - fajnie? To nie dla mnie. Dla mnie ważne jest, żeby wstać rano, doprowadzić się do porządku, ubrać się nie byle jak i wyjść. 2 dni siedzenia w domu przed komputerem i już mi brakowało motywacji do tego, żeby zadbać o swój wygląd.

3. Masz pod ręką pełną lodówkę - no rewelacja. Myślisz, żeby coś przekąsić, idziesz do lodówki i nagle w przypływie weny postanawiasz ugotować dobry obiad. Marnujesz godzinę w kuchni, a robota czeka.

4. Tylko Ty - ta opcja wyklucza dla mnie pracę zdalną. Są chwile, kiedy muszę pobyć sama, ale to tylko chwile. Jestem towarzyska i jestem gadułą. Muszę przebywać w towarzystwie ludzi. Muszę sobie pogadać, pożartować i wymienić nowinkami. Nie wyobrażam sobie pracy zdalnej na dłuższą metę. 

W tym wszystkim pomijam małego człowieczka, któremu trzeba poświęcić czas. Praca zdalna zdecydowanie nie jest dla mnie. W domu zbyt wiele rzeczy mnie rozprasza. Piszę maila i nagle przypominam sobie, że miałam przecież włączyć pralkę. Później muszę powiesić pranie itd.
Bardzo ważne jest też dla mnie wyjście do ludzi. Nie potrafię pracować sama! 

A Wy potraficie pracować w domu? Może sprzedacie mi receptę na pracę zdalną? ;)

7 komentarzy:

  1. Najlepsze chyba jest połączenie - elastyczna praca, która wymaga trochę wyjść z domu ale pozwala na to by część zabrać do domu i tam odwalić "papierkową robotę" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj znam pracę zdalną w domu. Ma swoje plusy i minusy. Ja ostatnie pół roku pracowałam systemem mieszanym- 3 dni w biurze, 2 dni w domu. Oszczędzałam czas dojazdu, ale czase przez pół dnia nie zrobiłam nic. Początkowo, w domu nie miałam sztywnych godzin pracy (zarywałam więc nocki), ale później obsługiwałam tez firmowy czat, więc musiałam być przy komputerze od 9-17, ale po rpsoru w domu. Z dzieckiem u nogi to nie takie proste :)
    Zresztą pisałam o tym kiedyś:
    http://www.nietylkorozowo.pl/2014/12/do-pracy-chodze-w-dresie-czyli-praca.html

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Ja wracam do pracy od lutego... Po macierzynskim. Troche boje sie jak to bedzie... Musimy.oduczyc sie cyca-swoja droga nie mam pojechse jak sie do tego zabrac :/ Z tym ze u mnie praca zdalna nie wchodzi w gre bo pracuje w przedszkolu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja krótko karmiłam Hankę. Szybko przeszłyśmy na butelkę. Koleżanka z pracy za to była wytrwała i mówiła, że nie ma problemu z godzeniem karmienia i pracy. Mówiła wtedy, że jej córka (wtedy miała rok) przestawia się na normalne jedzenie, więc karmi przed pracą i po pracy. Więcej nie potrzebowała. Może też Ci się uda przejść w taki tryb?

      Usuń
  4. Oby. Ale... Nie ukrywam ze chcialabym skomczyc karmic. Przed spaniem cycek byc musi wiec jestem troche uwiazana. A i wyjście jakiekolwiek wieczorne z Malzem... Nie ma szans :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Recepta na pracę zdalną? Posłanie dzieci do placówek i spokój przez 6 godzin ;-) Jak siedzę w domu to uwielbiam tworzyć w łóżku z laptopem na kolanach i herbata pod ręką :-) luksus!

    OdpowiedzUsuń