Pierwszy raz

20:04 bizimummy 5 Comments

To był gorący wieczór. Wiedziałam, że tam gdzie idziemy będzie przyjemnie, chłodno. On jeszcze nie wiedział gdzie go zabieram. Nie spodziewał się, że tak dobrze go słucham i wiem czego chce. Ostatnio wspominał o tym miejscu, ale dla nas obojga był to pierwszy raz. Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy i nie wiedzieliśmy czego się spodziewać.

Szliśmy spokojnie przez centrum Poznania. Kiedy zbliżaliśmy się do celu naszego spaceru moje serce zaczęło mocniej bić. Byłam podekscytowana i jednocześnie przerażona. Bałam się, że zrobimy coś czego będziemy żałować. On zorientował się w jakim kierunku zmierzamy. Ucieszył się kiedy potwierdziłam jego domysły. Po chwili jednak zobaczyłam niepokój w jego oczach.

Dotarliśmy na miejsce. Przeszliśmy przez ciemną bramę kamienicy i poszliśmy w stronę otwartych drzwi. Za nimi ciągnęły się schody do piwnicy. Korytarz był wąski i słabo oświetlony. Złapałam go za rękę i razem zeszliśmy w dół. Schody prowadziły do korytarza łączącego kilka pomieszczeń. Trafiliśmy do tego prawidłowego gdzie przywitał nas mężczyzna. Zaprosił nas do stolika po czym zniknął. Po paru minutach wrócił do nas. Opowiedział nam o tym miejscu i zadał kilka pytań. Kiedy skończyliśmy rozmowę wyszedł a po chwili przyszła po nas kobieta. Kazała położyć sobie rękę na ramieniu i iść za nią. Bez namysłu tak zrobiliśmy. Zaprowadziła nas do sali, w której nie było żadnego źródła światła. Ciemność totalna. Kobieta doprowadziła nas do krzeseł i kazała usiąść. W ciemności dotykiem rozpoznałam krzesło. Usiedliśmy oboje i kobieta zaczęła opowiadać co znajduje się na stole przed nami. Nic nie widzieliśmy. Nie wiedzieliśmy jak stamtąd wyjść, jak wygląda to pomieszczenie. Kobieta wyszła a my czekaliśmy nie mając pojęcia co się stanie.

Kobieta zjawiła się i podała nam talerze. To była przystawka - pyszna sałatka. Przez brak światła musieliśmy jeść palcami. Przynajmniej mogliśmy rozpoznać kształty jedzonych rzeczy. Potem przyszedł czas na danie główne. Nie mogłam rozpoznać wszystkich składników. Była ciecierzyca i mięso. Po daniu głównym dostaliśmy też deser. Pyszna panna cotta z melonem była idealna. Zjedliśmy i wypiliśmy wino. A wszystko w kompletnych ciemnościach. Kobieta znowu przyszła do nas. Wstaliśmy i on położył rękę na jej ramieniu. Złapałam go i poszliśmy za nią. Odprowadziła nas do miejsca, w którym rozmawialiśmy z mężczyzną. Powiedziała, że przyjdzie do nas inna kobieta i sama odeszła.

Byliśmy kompletnie zdezorientowani kiedy nagle pojawiła się ona - kobieta, na którą czekaliśmy. Była bardzo uprzejma. Zapytała nas czy wiemy co jedliśmy. Rozpoznaliśmy kilka składników ale było ich znacznie więcej. Kobieta opowiedziała nam z czego składały się nasze dania. Owszem była sałatka...z dodatkiem karaczanów. Ciecierzyca też była. W towarzystwie jąder koguta. A i panna cotta na deser jak najbardziej...z szarańczą. I to wszystko było przepyszne! W życiu świadomie nie zjadłabym robali. A tu dostałam i bardzo mi smakowały! Tak minął nam wieczór w Dark Restaurant. Udany prezent urodzinowy. Kiedyś jeszcze tam wrócimy żeby spróbować innych rzeczy.

PS jeśli będziecie miały kiedyś okazję wybrać się w to fajne miejsce to gorąco polecam. Możecie zaznaczyć, że nie chcecie robali ;)

5 komentarzy:

  1. Chyba bym nie poszła do takiej restauracji. Jednak wolę wiedzieć co jem :) Albo zaznaczyłabym, że żadnych robali. I owoców morza- nienawidzę tych ośmiorniczek, małż i innych, a od takich zapachów mnie odrzuca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To było ciekawe doświadczenie. Chętnie kiedyś to powtórzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Poznaniu jest taka restauracja? Nie miałam pojęcia ;)) Ale będę ją omijać szerokim łukiem bo w życiu bym nie zjadła robala, a wiedząc teraz że tam je podają nic bym nie przełknęła ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, na początku kelner pytał czego nie chcemy jeść lub jesteśmy uczuleni itd. My postanowiliśmy iść na całość więc dostaliśmy ekstremalne zestawy. Ale podają też zestawy vege, klasyczne i mood food. Każdy dostaje coś innego i szanują zdanie klinetów. Polecam bo to fajna przygoda http://www.darkrestaurant.pl/

      Usuń
  4. jej musiałobyć niesamowicie ;) chciałabym tam pojechac ;d http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń