Rodzina, dom, praca, blog. Z czegoś w końcu trzeba zrezygnować


Rodzina, dom, praca, blog. Tak sobie od ponad dwóch lat ten mój bałagan życiowy funkcjonuje. I choć jestem osobą, która im więcej ma na głowie, tym lepiej potrafi się zorganizować, a totalny brak zajęć wprowadza chaos do mojej codzienności, to przerażają mnie kolejne pomysły, które rodzą się w tym moim małym rozumku. No bo jak? Kiedy? Tego nie da się zatrzymać!



Dbanie o bezpieczeństwo dziecka czy popadanie w paranoję? Jak Ty byś się zachowała w tej konkretnej sytuacji?

Od urodzenia chuchamy i dmuchamy na te nasze małe istotki. Uważaj, bo się uderzy, spadnie, poślizgnie i w ogóle może sobie na każdym kroku zrobić krzywdę. Zabezpieczamy gniazdka w ścianach, oklejamy rogi mebli, chowamy głęboko niebezpieczne rzeczy. A wszystko po to, żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Pomimo tego, że w domu obchodzimy się z maluchem jak z jajkiem, to okazuje się, że w przestrzeni publicznej i kontaktach z innymi ludźmi to bezpieczeństwo nie jest aż tak istotne, a podejrzliwa mama jest jedynie przewrażliwioną mamuśką, co to dziecko pod kloszem powinna trzymać, skoro aż tak wydziwia. Niech lepiej nie popada w paranoję…


Hej dziewczyno! Pamiętaj, że nigdy nie będziesz gorszą mamą i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej



Kompletnie nie ma dla mnie znaczenia, jak rodziłaś i jak karmiłaś. Nie obchodzi mnie czy bujałaś na rękach do snu, bo tego potrzebowało Twoje dziecko, czy mogłaś je spokojnie odłożyć do łóżeczka. Naprawdę nie interesuje mnie to, ile razy w tygodniu pozwalasz maluchowi zjeść coś słodkiego i ile razy włączysz mu bajkę, żeby mieć choć odrobinę spokoju. Zachowaj to dla siebie, usiądź i przeczytaj, co chcę Ci powiedzieć.



Mam to w d...! Od dzisiaj nie będę kochaną mamusią

Miarka się przebrała. Pas, koniec, finito. Ile można, ja się pytam?! Ile można po dobroci? Jak z cholernym jajkiem? O nieee moja droga. Ja się buntuję! Tupię nogą. Nie zgadzam się! Nie godzę się na takie traktowanie, na to całe skakanie wokół niej. Ja też mam swoją godność.


Czy kobieta po porodzie powinna dostać prezent od swojego mężczyzny?

Prezent od mężczyzny dla świeżo upieczonej mamy. Miły gest, konieczność czy zbędny wydatek? Jak określiłabyś pomysł obdarowywania przez faceta kobiety po porodzie? Skąd w ogóle taki zwyczaj i czy ma on rację bytu?


Adaptacja w przedszkolu. Co sprawia największy problem? Sprawdź...

Nadszedł wrzesień. Przez jednych rodziców długo wyczekiwany, niosący ze sobą spokój i odrobinę wytchnienia. W końcu latorośl wkroczy w mury placówki dydaktycznej, rodzice nieco odsapną, a i młodociany pozna rówieśników i nauczy się sporo nowego. Dla innych z kolei to czas stresu, pierwszej rozłąki, obaw. Czy dobrze robię? Czy maluch da sobie radę? Czy dobrze wybraliśmy? Pytania spędzające sen z powiek wielu mamom będą dręczyły jeszcze przez jakiś czas.


Słuchaj i podążaj za swoim dzieckiem. Historia o nieudanym seansie w kinie




Z przyjemnością głosimy i potwierdzamy tezę, że każde dziecko jest inne. Jestem taką fajną mamą, że wiem, że dzieci są różne, a co. Ktoś rzuca kąśliwą uwagę w stronę mojego dziecka czy sposobu, w jaki się nim zajmuję, od razu usłyszy, że ma się odczepić, bo przecież każde dziecko jest jedyne w swoim rodzaju i to, co sprawdza się przy jednym, przy drugim może być totalną klapą. Cóż, okazuje się, że w grupie lepiej, żeby dziecko nie odstawało, bo my sami czujemy się z tym niekomfortowo i bardzo szybko zapominamy o tej życiowej prawdzie.